Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Na kryzys dzieciństwa bliska relacja z laptopem

Minister Czarnek przestrzega przed nowoczesnością; minister Cieszyński skroluje telefon
Minister Czarnek przestrzega przed nowoczesnością; minister Cieszyński skroluje telefonfot. Tomasz Gzell/PAP
1 lutego 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

K onferencja premiera, ministra edukacji i ministra cyfryzacji dotycząca obdarowania 10-latków laptopami powiedziała o tym przedsięwzięciu chyba więcej, niż było przewidziane. „Dzieci muszą mieć kompetencje cyfrowe”, „Dzieci muszą mieć komputer”, „Komputer jest dziś tak samo, a może i bardziej potrzebny niż piórnik, by korzystać z dobrodziejstw edukacji” – przekonywał Mateusz Morawiecki, ogłaszając w zeszłym tygodniu, że rząd sprezentuje czwartoklasistom 370 tys. urządzeń. „Sprzęt komputerowy musi być dostępny dla każdego” – dodawał odpowiedzialny za cyfryzację Janusz Cieszyński. „Z rekomendacji ekspertów wynika, że dobrze, żeby to była IV klasa, wtedy łatwiej te dzieci wdrożyć” – ciągnął.

Wszystko szło ładnie, dopóki dziennikarz RMF Maciej Sztykiel nie zapytał o sztuczną inteligencję – chatboty. W ostatnich tygodniach okazały się one doskonałym narzędziem, np. do pisania szkolnych wypracowań na dowolny temat. „Jaki jest pomysł, żeby coś z tym zrobić?” – zapytał. Polecam państwu nagranie z tej konferencji. Minister Czarnek mniej więcej w 24. minucie odpowiada na to pytanie: „To jest jak ze wszystkim, każdy postęp ma swoje dobre i złe strony. Nowoczesność też ma swoje dobre i złe strony” – zaczyna. W tym czasie – i przez kolejną minutę z okładem – stojący obok niego szermierz polskiej cyfryzacji… nie odrywa wzroku od telefonu, klikając i skrolując.

Pewnie nie zwróciłabym na to uwagi, gdybym nie czytała równolegle wywiadu DGP z ministrem Cieszyńskim. Wspominał w nim: „Ja w dzieciństwie miałem akurat to szczęście, że mogłem korzystać z komputera w domu, i wiem, że to jest coś, co pozytywnie wpłynęło na moje życie”. Że wpłynęło, to nie mam wątpliwości. Jeżeli jednak urzędnik państwowy nie daje rady powstrzymać się przez pół godziny, stojąc przed kamerami w towarzystwie premiera, od pykania w telefon, to jest to symptomatyczne. Jeśli robi to urzędnik, który właśnie wpadł na pomysł, by każdemu 10-latkowi wpakować do pokoju laptop, nie jestem wcale spokojniejsza.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.