Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Dyrektorzy lubią wychowywać uczniów statutami

18 stycznia 2023
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Nadmierne regulowanie szkolnego życia nie jest ani właściwe, ani zgodne z prawem – przekonują eksperci. Przypominają, że wewnętrzne przepisy mogą określać zasady ubioru uczniów, ale nie powinny odnosić się do ich wyglądu

Statuty to jedne z wielu dokumentów, do tworzenia których zobligowani są dyrektorzy szkół i przedszkoli. Często angażują do tego nauczycieli i, choć w teorii pomoc prawną powinni świadczyć im prawnicy zatrudnieni w samorządach, to w praktyce zwykle nie mają oni czasu zajmować się analizą wewnątrzszkolnych dokumentów. Dlatego pojawiają się tam błędy logiczne, merytoryczne i prawne. Szefowie placówek i nauczyciele tłumaczą, że nie są prawnikami i trudno od nich wymagać legislacyjnej skrupulatności. - W niemal każdym statucie możemy dopatrzyć się mniejszych lub większych nieprawidłowości. Wyjaśnienia dyrektorów, że nie są prawnikami, a dostęp do radców prawnych w gminie mają ograniczony, nie są żadnym usprawiedliwieniem - ocenia jednak Daniel Sjargi, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Umarłych Statutów.

Co regulować, a czego nie

Zagadnienia, jakie powinny się pojawić w treści statutów, są określone w art. 98 prawa oświatowego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1082 ze zm.). Mimo tego jest do nich wpisywanych wiele regulacji, które nie powinny się tam znaleźć. W efekcie statuty stają się często opasłymi dokumentami, których przepisy wzajemnie się wykluczają i powodują, że są niezgodne z aktami wyższej rangi, jak rozporządzenia lub ustawy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.