Nauczyciele zawodu odejdą na emerytury? Gminy może to zaboleć
Mimo że Związek Nauczycielstwa Polskiego podjął decyzję o zawieszeniu strajku, wygląda na to, że kłopoty samorządów z edukacją nie skończą się prędko. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty alarmuje bowiem, że z końcem roku szkolnego z pracy odejść może aż kilkanaście procent nauczycieli przedmiotów zawodowych. A to oznacza konieczność znalezienia środków na odprawy dla tej grupy.
O co chodzi? Jak zwykle, o pieniądze. Do tej pory pensum nauczyciela w kształceniu zawodowym praktycznym wynosiło tygodniowo 18 godzin, a nauczycieli praktycznej nauki zawodu we wszystkich typach szkół i na kwalifikacyjnych kursach zawodowych 22 godziny. Od września i jedna, i druga grupa będzie miała tyle samo obowiązkowych godzin – 20. Ci, którym pensum spadnie, stracą finansowo, nawet kilkaset złotych miesięcznie. Ci, którym wzrośnie – nic nie zyskają, bo ich pensja pozostanie na tym samym poziomie. A że są to często osoby w wieku emerytalnym (młodzi, którzy mogliby ich zastąpić, nie wybierają pracy w szkole z powodu niskich zarobków), jest obawa, że skorzystają ze swoich praw i odejdą z pracy.
Samorządy mają świadomość, że problem jest. Niektóre już otrzymały od dyrektorów szkół sygnały o możliwych odejściach. Czekają jednak na ostateczne dane, które będą pod koniec maja. Co wtedy? Jeśli zarezerwowane w budżetach gmin kwoty na odprawy nie wystarczą, konieczne będzie szukanie innych źródeł ich sfinansowania. ©℗C3
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.