Wydajemy pieniądze na fotoradary, ale ściągalność jest marna
Przedstawiciele resortów infrastruktury oraz spraw wewnętrznych tłumaczyli się wczoraj w Sejmie z funkcjonowania systemu fotoradarów. Nie potrafili przestawić szczegółowych pomysłów na poprawę sytuacji oprócz zwiększenia liczby urządzeń. Tymczasem Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym już teraz nie jest w stanie obsłużyć wszystkich spraw. W rezultacie mandaty są ściągane tylko od co drugiego kierowcy.
W ubiegłym roku na 35 wniosków o zaopiniowanie nowych lokalizacji fotoradarów 32 zyskały akceptację policji. Która ponadto przekazała do Inspekcji Transportu Drogowego 39 wniosków od osób fizycznych, samorządów czy organizacji społecznych oraz 37 własnych o przywrócenie lub instalację fotoradarów. Co ciekawe, co trzeci wniosek policji o postawienie urządzenia został przez ITD rozpatrzony negatywnie.
Posłom nie udało się dowiedzieć, dlaczego wskazania policji, która przecież wie najwięcej o bezpieczeństwie w danym punkcie, nie zostały uwzględnione. Podczas wczorajszego posiedzenia komisji administracji i spraw wewnętrznych przedstawiciele CANARD mgliście tłumaczyli tylko, że o lokalizacjach decydowali eksperci Instytutu Transportu Samochodowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.