Polska jest też w alternatywnej ESSI
Pod koniec stycznia MON zatwierdziło nasze przystąpienie do inicjatywy obrony powietrznej DIAMOND. Liderem w tym projekcie jest Wielka Brytania, a nie Niemcy
Przystępujemy do European Sky Shield Initiative – zapowiedział w ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk po spotkaniu z duńską premier Mette Frederiksen. Te słowa wywołały ostrą krytykę m.in. byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka i szefa Biura Bezpieczeństwa Jacka Siewiery, który wskazywał, że potrzebne jest zabezpieczenie interesów polskiego przemysłu zbrojeniowego. ESSI zainicjowały Niemcy. Główną korzyścią mają być wspólne zakupy, szkolenia, a być może kiedyś także integracja tych systemów, ale to obecnie wydaje się bardzo mało prawdopodobne. Inicjatywa dotycząca obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w krótkim zasięgu promuje niemiecki system Iris-T. ESSI m.in. przez analityków Ośrodka Studiów Wschodnich wskazywana jest jako platforma do promowania przemysłu zbrojeniowego RFN.
Bardziej korzystne rozwiązanie
Na burzę medialną zareagował resort obrony. „Traktujemy ESSI jako platformę współpracy, która powinna być elastyczna i umożliwiać realizację interesów wszystkich uczestniczących w niej partnerów. Jako taka może się przyczynić do wszechstronnego wzmocnienia obrony powietrznej i przeciwrakietowej Polski. Warto też zauważyć, że na obecnym etapie udział w inicjatywie nie generuje żadnych formalnych zobowiązań, stwarzając jednocześnie szansę na wymianę wiedzy i doświadczeń oraz dalszy rozwój inicjatywy na kolejne obszary współpracy dotyczące rozwoju zdolności obrony powietrznej i przeciwrakietowej” – napisało w komunikacie Ministerstwo Obrony Narodowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.