Groźna gra w straż obywatelską. Nowy trend opanował Internet
Nowa kampania dezinformacyjna ma stworzyć wrażenie, że państwo nie działa, a służby sobie nie radzą. Sprawie przygląda się NASK, a eksperci ostrzegają przed obcymi służbami. - Może być to też przyczółek do szukania partnerów do werbowania, siania destrukcji, a nie do troski o bezpieczeństwo obywateli – mówi generał Adam Rapacki, były zastępca Komendanta Głównego Policji.
Kilka dni temu portale miejskie w mediach społecznościowych w całym kraju zalały informacje o nowej, oddolnej inicjatywie społecznej. Jej twórcy reklamują się jako „straż sąsiedzka” bądź „straż obywatelska”. Samodzielnie chcą dokumentować przypadki łamania prawa i zapraszają ludzi do współpracy. Sami jednak zachowują anonimowość, a chętnych do pomocy werbują za pośrednictwem wiadomości prywatnych. Podejrzana aktywność dostrzeżona została przez NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa). Instytut zajmuje się między innymi ochroną przed zagrożeniami cybernetycznymi.
Kreowanie narracji. Nowy trend w Internecie
„Autorzy wykorzystują grafiki tworzone przez sztuczną inteligencję, by kreować narrację o powstawaniu tzw. służb lub straży sąsiedzkich walczących np. ze złym parkowaniem czy śmieceniem. Celem jest wygenerowanie szerokiego zasięgu poprzez kontrowersje, które prowadzą do sporów, w tym o charakterze politycznym” – poinformował DGP NASK.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.