Jak być mądrzejszym przed kolejną szkodą? Lekcje z doświadczeń powodziowych
Po ponad roku można z odpowiednim dystansem i namysłem spojrzeć na to, jak poradziliśmy sobie z doświadczeniem kolejnej wielkiej powodzi. Skoro na taką refleksję nie zdecydowało się państwo, trzeba było je w tym wyręczyć.
Natłok bieżących wydarzeń i zagrożenia płynące z bardzo różnych stron powodują, że wielu z nas zapomniało o tym, jak wielkim wyzwaniem była powódź z jesieni 2024 r. Oczywistym jest jednak, że kolejny tego typu kataklizm czeka nas raczej wcześniej niż później, a o skuteczności w radzeniu sobie z nim zdecyduje również nasza umiejętność wyciągania wniosków z poprzednich doświadczeń. Do tej pory nie powstał żaden rządowy, publicznie dostępny raport oceniający efektywność reakcji na powódź. Trzeba było więc proces popowodziowej refleksji wesprzeć siłami pozarządowymi. Tak powstał raport Fundacji im. Stefana Batorego „Kiedy pękają tamy. O państwie, wspólnocie i zarządzaniu kryzysem”.
Było lepiej, ale…
Zacznijmy od pozytywnych wniosków. Państwo, rozumiane jako system instytucji oraz procedur reagowania na sytuacje kryzysowe, zadziałało niewątpliwie lepiej niż podczas poprzednich, podobnych kryzysów. Duża w tym zasługa wysokiej sprawności służb ratowniczych (głównie straży pożarnej) oraz zaangażowania po stronie administracji samorządowej (mimo częstego deficytu zasobów i kompetencji). Porównując zeszłoroczną powódź zwłaszcza z tą z 1997 r., widać jak na dłoni, jaką drogę przeszło nasze państwo i jego instytucje w ciągu prawie trzech dekad.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.