Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie oszczędzamy na sprzęcie żołnierzy w Afganistanie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W listopadzie 2007 roku, gdy przejmowałem odpowiedzialność za resort obrony narodowej, Wojsko Polskie oparte było na archaicznej, obowiązkowej służbie wojskowej, a nasi żołnierze, pomimo zrealizowania zadań, wciąż tkwili w Iraku. W tej sytuacji konieczne było podjęcie trudnych, unikanych przez poprzedników decyzji.

Szybko, bo już w lutym 2008 roku, rozpoczęliśmy proces profesjonalizacji armii, czyli usuwania z wojska ostatnich przejawów przymusu, z jednoczesnym wprowadzaniem pełnej dobrowolności i fachowości. Zdołaliśmy też zapobiec niebezpieczeństwu ugrzęźnięcia w Iraku. Dzięki naszej determinacji w październiku 2008 roku Polski Kontyngent Wojskowy zakończył działania operacyjne w Iraku. Zastopowaliśmy też groźne dla zwartości armii przejawy partyjniactwa i politykierstwa, będące pokłosiem rządów PiS. Już tylko powyższe sprawy upoważniają do postawienia tezy, że ostatnie dwa lata dobrze zapisały się w historii Sił Zbrojnych RP.

Kluczowy moment

Obecny i przyszły rok mają duże znaczenie dla przyszłości naszej armii. Mimo że w bieżącym roku funkcjonowała ona w warunkach kryzysu finansowego i ostrych cięć budżetowych, nie przerwaliśmy procesu profesjonalizacji. Pełna profesjonalizacja - rozumiana jako dobrowolność służby wojskowej plus nowoczesne wyszkolenie żołnierzy, uzbrojenie, wyposażenie i dowodzenie - są wyzwaniem stałym, nie tylko na najbliższe lata. Legislacyjnie jesteśmy przygotowani na nowe wyzwania. Z siedmiu ustaw tworzących pakiet profesjonalizacyjny sześć weszło już do porządku prawnego, a nad siódmą parlament kończy prace.

Istotnym krokiem ku profesjonalnej armii było wygaszenie zasadniczej służby wojskowej. W sierpniu 2009 roku koszary opuścili ostatni żołnierze z poboru. Zakładamy, że do końca 2011 roku Siły Zbrojne RP będą liczyć 100 tys. żołnierzy służby czynnej i do 20 tys. żołnierzy Narodowych Sił Rezerwowych, czyli łącznie 120 tys. wartościowych zawodowców, prezentujących wysoką siłę bojową, potrafiących obsługiwać skomplikowany sprzęt i działać w każdych, najtrudniejszych nawet warunkach w kraju i poza jego granicami. Większość żołnierzy służyć będzie w tzw. jednostkach walczących. Aktualna proporcja - 53 proc. sił walczących do 47 proc. sił zabezpieczających - poprawi się jeszcze bardziej na korzyść tych pierwszych i będzie wynosiła 62 proc. do 38 proc. To chyba najważniejszych wskaźnik opisujący zdolność bojową sił zbrojnych. Będzie po prostu "więcej wojska w wojsku", na czym mnie i dowódcom bardzo zależy. Wzrośnie także liczba jednostek wojskowych o wysokiej gotowości bojowej, tzn. zdolnych do natychmiastowego przerzutu.

Istotnym problemem, z jakim borykał się ostatnio resort obrony narodowej, był kryzys finansów. Skłonił on nas do przeprowadzenia audytu wewnętrznego, czyli precyzyjnej oceny wszystkich wydatków. Pozwoliło to na "obejrzenie" każdej złotówki wydatkowanej z budżetu resortu. Teraz już wiemy, gdzie są możliwe oszczędności, a gdzie zasilanie finansowe powinno się zwiększyć. Po przeprowadzeniu audytu podpisałem program rozwoju sił zbrojnych do roku 2012. Jego zapisy zmierzają do odbiurokratyzowania wojska, uczynienia go lżejszym, tańszym, bardziej mobilnym oraz nowoczesnym. Oznacza to m.in. likwidację dowództw okręgów wojskowych, ograniczenie liczby dowództw szczebla taktycznego oraz skoncentrowanie rozproszonych dotąd jednostek i instytucji wojskowych w zwartych kompleksach.

Afgańska próba

Chcemy również zwiększyć interoperacyjność i dokonać standaryzacji poprzez łączenie jednostek o podobnej strukturze i wyposażeniu. Mówiąc krótko, pragniemy, by cała konstrukcja wojska była prosta i klarowna, bardziej funkcjonalna i mniej zbiurokratyzowana niż dotychczas. Nie ukrywam, że oczekujemy, iż efektem działań strukturalnych będą również wymierne oszczędności finansowe.

Chcę jednak powiedzieć bardzo mocno, że w resorcie obrony narodowej nie istnieje temat oszczędzania na bezpieczeństwie naszych żołnierzy w Afganistanie. Zagwarantowanie właściwych warunków służby w niezwykle trudnych i wymagających realiach Afganistanu jest kwestią odpowiedzialności narodowej i sojuszniczej. Nasi żołnierze zasługują na dobre uzbrojenie i sprzęt, ale również na większe poparcie polskiej opinii publicznej dla naszej tam obecności. Tu widzę pole do jeszcze większego zaangażowania całego mojego zespołu w przyszłości.

Wprowadzanie nowoczesnego uzbrojenia i sprzętu to dla nas kwestia priorytetowa. Niedawny kryzys finansowy spowodował jednak, że realizacja części naszych planów musiała ulec wydłużeniu. Jednak bez względu na ilość środków kontynuowane będą wieloletnie programy modernizacyjne. Na miano sukcesu w trudnych realiach kryzysu zasługuje fakt, że żaden z kontraktów zawartych z polskim przemysłem zbrojeniowym nie został zerwany, a armia ma zagwarantowany stały dopływ sprzętu.

Plan na przyszłość

Trwa postęp w zakresie modernizacji technicznej. Na wyposażenie żołnierzy Wojsk Lądowych wprowadzamy kolejne egzemplarze transportera opancerzonego Rosomak oraz wyrzutnie przeciwpancerne Spike. Siły Powietrzne wdrażają myśliwce F-16. Dla Wojsk Specjalnych zakupiono uzbrojenie specjalistyczne, broń strzelecką, sprzęt łączności oraz samochody wysokiej mobilności.

W ministerstwie opracowaliśmy także 14 programów zbrojeniowych, które stanowią mapę drogową dla modernizacji technicznej polskiej armii na następne 10 lat. Armii mobilnej, o dużej sile precyzyjnego rażenia i opartej na nowoczesnym rozpoznaniu. Realizacja tych programów będzie miała decydujący wpływ na bezpieczeństwo naszych żołnierzy. Wśród priorytetów modernizacji znajdują się także obrona powietrzna i przeciwlotnicza, zintegrowane systemy wsparcia dowodzenia oraz zobrazowania pola walki, a także symulatory i trenażery. Łączny koszt wdrożenia do 2018 roku wszystkich 14 programów zbrojeniowych szacowany jest na ok. 30 mld zł.

@RY1@i02/2009/224/i02.2009.224.000.015a.001.jpg@RY2@

Bogdan Klich: ostatnie dwa lata były dobre dla MON

Marcin Kaliński

minister obrony narodowej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.