Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Dla armii opel to uzbrojenie

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Czy furgonetka Opel Vivaro może być elementem uzbrojenia istotnym dla obronności kraju? Według Ministerstwa Obrony - tak. Wojsko kupiło w ten sposób dla Żandarmerii Wojskowej 42 ople za prawie 6 mln zł. Urząd Zamówień Publicznych twierdzi, że MON złamało prawo.

Ministerstwo Obrony Narodowej finansowane jest z budżetu i musi przestrzegać procedur: jeśli chce coś kupić, urządza przetarg i wybiera najlepszą ofertę. Przetargi kontroluje Urząd Zamówień Publicznych. Ale przy przetargu na zwykłe ople, 42 furgonetki dla Żandarmerii Wojskowej, MON uznało, że samochody to element uzbrojenia - a wtedy nie trzeba stosować cywilnych procedur. W postępowaniu zgłosiła się jedna firma, AMZ z Kutna, i to do niej trafiło z MON prawie 6 mln zł.

Furgonetki, które AMZ dostarczyła Żandarmerii Wojskowej, to zwykłe ople vivaro. Takie same auta kupują w normalnych przetargach policja i straże miejskie. Ale MON potraktowało je jak... uzbrojenie. Dlaczego? - Żandarmi wprowadzili wymóg, że auto ma być przystosowane do podłączenia urządzeń noktowizyjnych. Dzięki temu jest traktowane jak sprzęt wojskowy i kupowane z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych - opowiada nam wysoki rangą urzędnik MON. - Do specyfikacji wpisano konkretny model: Opel Vivaro. My się w specyfikację nie wgłębiamy. Negocjujemy cenę z dostawcą i kupujemy samochody takie, jakich sobie życzy Żandarmeria.

Sprawdziliśmy, jak wygląda przystosowanie opla do "podłączenia do urządzeń noktowizyjnych". To po prostu... dodatkowa wtyczka, dzięki której żandarm może podłączyć noktowizor. W samochodzie można też zaciemniać reflektory.

Przetargiem zainteresowały się aż dwa urzędy. Urząd Zamówień Publicznych uznał, że złamano prawo i umowa na ople jest nieważna. To samo stwierdziła minister do spraw korupcji Julia Pitera. Ale urzędnicy MON nie dopatrzyli się uchybień.

"Zakupy samochodów interwencyjnych Opel Vivaro na potrzeby Żandarmerii Wojskowej były dokonywane przez departament zaopatrywania sił zbrojnych RP. W związku z powyższym Żandarmeria Wojskowa nie posiada wiedzy na temat postępowania związanego z wyborem dostawcy przedmiotowego sprzętu" - napisał nam rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Marcin Wiącek.

Pytamy o przetarg MON. Odpowiedź z departamentu prasowo-informacyjnego: wszystko odbyło się zgodnie z prawem, a "pojazd, w tym przyczepa, wyposażone w zaciemnienie oświetlenia pojazdu lub przystosowane do podłączenia urządzeń noktowizyjnych, jest uzbrojeniem".

- Takie trwonienie pieniędzy przez wojsko oznacza ich ograniczenie na naprawdę niezbędne zakupy - mówi minister Julia Pitera. I podkreśla, że dokładnie sprawdzi, w jaki sposób kupiono samochody dla Żandarmerii Wojskowej.

Kto w Ministerstwie Obrony Narodowej w czasie, kiedy kupowano ople, odpowiadał za przetargi? Szef departamentu zaopatrywania sił zbrojnych generał Sławomir Szczepaniak.

We wrześniu został odwołany bez podania przyczyn. Z początkiem 2010 roku zostanie awansowany: przeniesiony do zintegrowanego dowództwa NATO w Heidelbergu.

Firma z Kutna nie po raz pierwszy dostarcza sprzęt do MON. Kiedy w ubiegłym roku armia szykowała wart kilkaset mln zł konkurs na 140 wozów patrolowych, do pierwszego konkursu nie zgłosił się żaden z producentów. W nowych wymaganiach ciężar wozów miał zostać zwiększony do 9,5 tony. A to otwierało drogę do armii pojazdowi z AMZ Kutno - Turowi. Czy wstępne założenia przetargu faworyzowały firmę z Kutna? Znalazły się w nich zapisy mówiące, że załogę samochodu ma stanowić 5 żołnierzy i nie przewiduje się przewozu dodatkowych osób (w Turze nie ma szóstego siedzenia), część ładunkowa powinna być kryta plandeką (tak jak w Turze), a krawędzie detali nie powinny mieć ostrych krawędzi (Tur ma okrągłą maskę). AMZ Kutno nie odpowiedziało na nasze pytania o furgonetki dla żandarmów.

@RY1@i02/2009/192/i02.2009.192.000.005a.101.jpg@RY2@

Opel vivaro podczas ćwiczeń Żandarmerii Wojskowej

Radosław Nawrocki/FORUM

Wojciech Cieśla

wojciech.ciesla@dziennik.pl

Leszek Kraskowski

leszek.kraskowski@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.