Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Relacja mordercy była niespójna

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Profesor Eugeniusz Wróbel, były wiceminister transportu, został najprawdopodobniej zamordowany przez własnego syna - podejrzewa śląska policja, która od piątku zajmowała się jego tajemniczym zaginięciem.

Wróbel to znana na Śląsku postać. Od lat pracował na Politechnice Śląskiej, był wicewojewodą, a także wiceministrem transportu w rządach PiS. Specjalizował się w ruchu lotniczym, ostatnio zaangażował się w wyjaśnianie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Dlatego w piątek, gdy rodzina zgłosiła zaginięcie, wśród posłów PiS zaczęła krążyć teoria o porwaniu. Ostatnim, który widział Eugeniusza Wróbla, był jego 30-letni syn Grzegorz. Przesłuchiwany opowiadał policjantom, że ojciec wyszedł tylko na chwilę, gdyż mieli tapetować pokój siostry.

- Jego relacja nie była spójna. Im więcej mówił, tym więcej mieliśmy wątpliwości. W końcu przyznał, że zamordował ojca - wyjaśnia oficer śląskiej policji. 30-latek wskazał również miejsce ukrycia zwłok ojca - zalew niedaleko Rybnika.

- Szczegóły tej zbrodni są koszmarne. Mogło to być zabójstwo w kłótni, ale dalsze działanie zabójcy wskazuje, że ma on poważne problemy osobowościowe - ujawnia oficer policji. W poniedziałek podejrzany będzie przesłuchiwany przez prokuratorów. Wczoraj nurkowie poszukiwali również zwłok byłego ministra.

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.