Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojsko rozrusza budownictwo

28 czerwca 2018

Armia sprzeda warte miliardy złotych nieruchomości. Tylko w Warszawie inwestorzy mogą przejąć 250 ha ziemi i 176 budynków. Liżące rany po kryzysie firmy budowlane liczą, że dzięki temu branża się ożywi

Armia jest w trakcie największej w historii wyprzedaży nieruchomości i gruntów. MON w ten sposób chce zarobić na nowy sprzęt. Skorzystają też deweloperzy, właściciele biur nieruchomości i samorządy, bo na uwolnionych przez wojsko gruntach powstaną nowe inwestycje.

Do kupienia w całej Polsce przygotowano 34 tys. ha ziemi i tysiące budynków o łącznej kubaturze prawie 15 mln m sześc. Wojsko pozbywa się także mieszkań służbowych, dotując żołnierzom wynajem lub zakup nowego lokum. Wartość majątku nie została jeszcze precyzyjnie oszacowana, ale eksperci zapewniają, że chodzi o miliardy złotych. Same oszczędności na administracji to 100 mln zł rocznie.

Wczoraj minister obrony narodowej Bogdan Klich zaprezentował swoje plany przedstawicielom 15 organizacji biznesowych.

- Wojsko ma wiele cennych nieruchomości w świetnych lokalizacjach. Do tej pory te grunty były zamrożone. Ich sprzedaż odblokuje rozwój miast i da impuls do wzrostu całej branży budowlanej - ocenia Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", który uczestniczył w spotkaniu.

Z wyliczeń spółki Euler Hermes Collections wynika, że w pierwszym półroczu upadło 60 spółek branży budowlanej. To dwa razy więcej niż rok temu. Eksperci uważają, że do ożywienia tej branży mogą przyczynić się wojskowe subwencje. Od 1 lipca każdy żołnierz, który zrezygnuje z wojskowego mieszkania, dostanie dodatek mieszkaniowy na zakup lub wynajem nowego lokum. W zależności od wielkości garnizonu będzie to od 300 do 900 zł miesięcznie. Łącznie na ten cel MON przeznaczy 240 mln zł. Ma to wystarczyć na dofinansowanie dla 35 tys. osób. Zainteresowanie żołnierzy jest ogromne. Już złożono 16 tys. wniosków.

- Pieniądze wojskowych trafią nie tylko do metropolii, ale co ważniejsze, rozruszają rynek wynajmu i sprzedaży nieruchomości także w mniejszych miastach - mówi Łukasz Madej, prezes firmy ProDevelopment, która analizuje rynek nieruchomości.

Deweloperzy już wyczuli koniunkturę. - Kwota dofinansowania jest dość znaczna i stanowić może dużą część raty za nowe mieszkanie. Dlatego interesujemy się możliwością budowy osiedli w pobliżu jednostek wojskowych w Krakowie, Katowicach i pod Wrocławiem - zapowiada Ryszard Gąsiorowski, dyrektor firmy Activ Investment.

Firmy budowlane zainteresowane są także gruntami i budynkami, których chce pozbyć się armia. Na sprzedaż wystawiono łącznie 20 proc. wojskowej infrastruktury. Tylko w Warszawie inwestorzy mogą przejąć 250 ha ziemi i 176 budynków.

Eksperci jednak wątpią, czy wojsku uda się w pełni zrealizować ambitne plany. Wielu nieruchomości nie obejmują bowiem plany zagospodarowania przestrzennego. Nie wiadomo więc, co można na nich zbudować. - Z tego powodu wiele wojskowych nieruchomości może zostać sprzedanych poniżej rzeczywistej wartości, jeżeli w ogóle znajdą się na nie chętni - ocenia Mordasewicz.

W tej wojskowej operacji ostatnie słowo będzie należało do cywilów - samorządowców odpowiedzialnych za uchwalenie planów.

@RY1@i02/2010/141/i02.2010.141.000.003a.001.jpg@RY2@

MON ogłasza oferty sprzedaży działek

Jarosław Olechowski

jaroslaw.olechowski@infor.pl

współpraca Mateusz Cukierski

Wojskowa infrastruktura została stworzona na potrzeby 200-tysięcznej armii. Polskie wojsko zmniejszyło liczebność o połowę, dlatego musimy się pozbyć zbędnych koszar czy budynków administracyjnych oraz gruntów, na których one stoją. Wojskowa infrastruktura musi być dopasowana jak garnitur, nie może być ani za ciasna, ani za luźna.

Armia powinna się szkolić do walki i bronić kraju, a nie administrować nieruchomościami. To niepotrzebne koszty. Żołnierze otrzymają do ręki gotówkę, za którą będą mogli wynająć mieszkanie. Dzięki temu wzrośnie także ich mobilność, co jest bardzo ważne dla nowoczesnej armii. Oprócz poligonów zamierzamy sprzedać wszystko, co jest nam niepotrzebne. Uzyskane w ten sposób środki w 93 proc. przeznaczymy na zakup nowego sprzętu i wyposażenia. To będą miliardy złotych.

Zaplanowaliśmy likwidację tylko 9 ze 112 garnizonów. Kiedy miejsce armii zajmą prywatni inwestorzy, powstaną nowe miejsca pracy, a budżety samorządów zasilą nowe podatki.

Nikt nie zainwestuje w ziemię, jeżeli nie wie, co może na niej zbudować. Z tego powodu mamy kłopoty ze sprzedażą m.in. gruntów położonych w Krakowie za kopcem Kościuszki. Władze miejskie zwlekają z uchwaleniem planu zagospodarowania. Zaproponowaliśmy więc, żeby miasto odkupiło te grunty. Władze miasta zażądały jednak ponad 90. proc. bonifikaty, więc sprawa utknęła.

@RY1@i02/2010/141/i02.2010.141.000.003a.002.jpg@RY2@

Fot. Artur Chmielewski

Bogdan Klich minister obrony narodowej

minister obrony narodowej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.