MON szuka polskich dostawców platform bezzałogowych
Resort obrony narodowej chce kupować od krajowych producentów, ale stawia warunki: sprzęt ma być przede wszystkim nowoczesny.
- Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego to najlepsze dla nas miejsce, aby zapoznać się z polską ofertą, a także by organizować spotkania, podczas których przedstawiamy wagę zagadnienia i przybliżamy ją przedsiębiorcom - deklaruje gen. dyw. pil. dr Leszek Cwojdziński.
Ma on nadzieję, że jeszcze więcej firm zainteresuje się stworzeniem dla Ministerstwa Obrony Narodowej ofert bezzałogowych systemów lotniczych, lądowych i wodnych. Systemy bezzałogowe mogą być samodzielne lub zdalnie sterowane. Stosowane są m.in. do przenoszenia ładunków (o wadze 200 - 300 kg), rozpoznawania terenu, wsparcia wojsk, zwiększania zasięgu łączności czy przekazywania informacji z terenu za pomocą specjalnych niezwykle czułych sensorów.
Jak zapowiadają przedstawiciele MON, do 2018 r. roczne wydatki resortu na modernizację armii mają wzrosnąć z 6,5 do 9 mld zł.
Krajowe firmy liczą, że większość z zamówień trafi właśnie do nich. Dlatego zwierają szyki. Grupa Bumar chce zacieśnić więzy współpracy z ponad 20 spółkami wchodzącymi w skład zbrojeniowego koncernu.
- Już nie będziemy zbieraniną firm producenckich, lecz spójną korporacją - zapowiada prezes Grupy Bumar Krzysztof Krystek. Mówił o tym przy okazji prezentacji na targach nowej strategii grupy na lata 2013 - 2018. W pięć lat koncern ma zostać uzdrowiony w wielu dziedzinach z godnie z hasłem "A jak armia - strategiczny klient Bumaru, B jak Bumar, C jak człowiek (a dokładnie ludzie, którzy tworzą firmę)". Ta strategia ma doprowadzić do przemiany Bumaru w firmę konkurencyjną i nowoczesną. Na razie prawie połowa zakupów MON dokonywana jest właśnie w Bumarze, a roczne obroty grupy to ok. 3 mld zł. W ostatnim czasie spółka wykazuje jednak stratę.
- Straty, które generujemy, nie wynikają z bieżącej produkcji, lecz z kosztów restrukturyzacji - wyjaśnia Krzysztof Krystek. Jako przykład podaje zbyt wysoko wycenione w księgach Bumaru akcje Bumaru Łabędy, których wartość obecnie firma musiała obniżyć. Straty wynikają także z nieprawidłowej księgowości w latach 2008 - 2010. Korekta obniżyła wynik o 500 mln zł.
Zgodnie z nową strategią Bumar skupi się głównie na polskim rynku, co ma także pomóc realizacji planów rządu. Firma chce stać się długoterminowym partnerem dla MON, a także wejść w kooperację z Wojskowymi Przedsiębiorstwami Remontowymi.
- Chcemy się z nimi zintegrować - twierdzi prezes Krystek. - Wprowadzimy umowy serwisowe, leasing operacyjny i wiele innych usprawnień. Stawiamy na efektywność i poprawę rentowności.
Grupa Bumar zajmowała na kieleckich targach ponad 4 tys. mkw. Powierzchnia całej wystawy w Targach Kielce to ponad 27 tys. mkw. Oferty prezentuje ponad 400 firm z 29 krajów. Kielecka impreza przez 20 lat urosła do rangi trzecich targów obronnych w Europie, po Paryżu i Londynie. W 1993 r. na debiutującym MSPO w jednej hali prezentowało swoją ofertę zaledwie 85 wystawców z 5 krajów - z czego ośmiu z zagranicy.
Dziś ostatni dzień targów obronnych w Kielcach. Od 2004 r. imprezie towarzyszą też narodowe wystawy przemysłu obronnego. Dotychczas swój potencjał obronny oraz wyposażenie prezentowały Niemcy, Francja, Izrael, USA, Szwecja oraz Wielka Brytania. W tym roku swoją wystawę narodową mają Włochy.
Cezary Pytlos
@RY1@i02/2012/173/i02.2012.173.00000070d.802.jpg@RY2@
partner cyklu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu