Piłkarski puchar raczej nie na eurostadionie
Piłka nożna
Dziś zapadnie decyzja o miejscu rozegrania meczu o Puchar Polski, którego organizacji odmówiło już kilka miast. Zdecydują o tym władze PZPN. Do tej pory nikt nie zdecydował się wziąć odpowiedzialności za zorganizowanie imprezy.
Początkowo planowano, że mecz odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie. PZPN nie doszedł jednak do porozumienia z Narodowym Centrum Sportu zarządzającym areną. Powodem miały być względy bezpieczeństwa. Stadion Narodowy nie spełnia warunków do organizowania meczów o podwyższonym ryzyku, takich jak Puchar Polski, na którym mogą pojawić się najbardziej zawzięci kibice zwaśnionych drużyn.
Podjęto więc decyzję o zorganizowaniu meczu w Gdańsku lub Kielcach. Oba miasta jednak odmówiły - też ze względów bezpieczeństwa. Decyzja ma zapaść dziś.
W stawce zostały cztery zespoły: Ruch Chorzów grający z Wisłą Kraków i Arka Gdynia, która gra z Legią Warszawa. Nieoficjalnie wiadomo, że rozważane są kandydatury Wrocławia, Lublina i stadionu warszawskiej Legii. - Data meczu, czyli 24 kwietnia, pozostaje bez zmian - poinformowała rzeczniczka PZPN Agnieszka Olejkowska. Ze stadionów, na których ma się odbyć Euro, w stawce pozostał jedynie Wrocław. Okazuje się, że otwarte stadiony, takie jak Narodowy, budowane według standardów UEFA mogą się okazać zbyt dobrym polem bitwy dla boiskowych chuliganów. Dlatego policja negatywnie opiniuje rozgrywanie na nich spotkań pucharowych. Tak było nie tylko w Warszawie, lecz także w Gdańsku. A montaż dodatkowych zabezpieczeń, które mogłyby rozwiać obawy policji, okazał się zbyt drogi.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu