Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Żołnierze z Gromu chwalą black hawka

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Ten śmigłowiec nie musi błyszczeć, on ma dobrze służyć w walce. I służy bardzo dobrze - mówią o black hawkach byli żołnierze jednostki specjalnej oraz piloci

- Nadaje się do każdego rodzaju misji. Wystartuje nawet z dziury w lesie - twierdzi Wojciech Romańczuk, pilot testowy black hawka z PZL Mielec/Sikorsky Aircraft Corporation, w wojsku pilot śmigłowców obsługujących siły specjalne. - Ma dwa silniki, które można odpalić jednocześnie. Dzięki temu mogę go wznieść w górę w ciągu dwóch minut.

Co więcej, jak udowadnia, śmigłowiec z maszyny transportowej bardzo szybko może stać się śmigłowcem wsparcia i na odwrót. Zaznacza, że black hawki realizują misje ratunkowe i bojowe, latają nawet tam, gdzie występuje największe niebezpieczeństwo, przenoszą każdy ładunek, są "polisą na życie" dla tysięcy żołnierzy.

- Szybko, sprawnie, niezawodnie i bezpiecznie - taki obraz "czarnego jastrzębia" wyłania się z opowieści dwóch żołnierzy GROM-u, uczestników akcji bojowych w Zatoce Perskiej, Iraku i Afganistanie. Jednostka realizowała misje w rejonie Zatoki Perskiej już w 2002 r., przed drugą wojną iracką. Zgodnie z nałożonym przez ONZ embargiem obowiązywał zakaz wwozu do Iraku i wywozu wielu produktów, w tym ropy naftowej i broni. Operacje morskie z udziałem GROM-u miały zapobiegać przemytowi. Polegały na kontroli ładunków oraz dokumentów, co wymagało abordażu ze śmigłowca na pokład statku. Żołnierze trenowali to na lotniskowcu i krążowniku mniejszych rozmiarów. Rzeczywiste abordaże odbywały się na pokłady zarówno jednostki 100-metrowej, jak i na mniejszych - nawet 20-metrowych. Twierdzą, że misje te nie byłyby możliwe bez wsparcia śmigłowców Black Hawk.

- Żaden inny śmigłowiec nie kojarzy się tak mocno z bezpieczeństwem, żadna inna maszyna nie jest tak wszechstronna. Wykonuje swoje podstawowe zadanie, czyli transport żołnierzy, niezależnie od warunków pogodowych, pory dnia i rejonu świata - stwierdza Paweł Nawalkowski "Naval", były żołnierz jednostki GROM.

On sam przekonał się o tym w Iraku i Afganistanie. - Realizując operację, musisz mieć pewność, że dotrzesz na miejsce i stamtąd wrócisz. Wiedząc, iż naszym środkiem transportu będzie black hawk, mieliśmy stuprocentową pewność, że planowana akcja się odbędzie, bo ten śmigłowiec jest niezawodny. Zawsze przylatuje, nawet jeśli załamie się pogoda i gdy piach mocno sypie w oczy, potrafi wylądować pod obstrzałem - mówi "Naval".

Co ciekawe, zdradza, że w Polsce szkolił się na sokołach i Mi-17. - Na tym sprzęcie wykonywaliśmy też działania na misjach. Zawsze było dla nas zagadką, jak wylądujemy, jak zostaniemy podebrani. A przecież powinno być odwrotnie, powinniśmy być skupieni na naszych działaniach. Tak właśnie było, kiedy mieliśmy do dyspozycji amerykańskie black hawki - dodaje "Naval". Twierdzi, że wykonywał z kolegami operacje w terenach górzystych, na wysokości 2200-2500 m, gdzie temperatura osiągała w dzień ponad 40 stopni Celsjusza. - Planując operację z udziałem "czarnych jastrzębi", nie trzeba było ciąć liczby osób czy ilości sprzętu na pokładzie, nie trzeba było kombinować, czy się wszyscy zabierzemy z powrotem, czy ktoś nie będzie musiał zostać i poczekać godzinę lub dwie, żeby śmigłowiec poleciał do bazy i wrócił - podsumował.

Paweł Tylutki "Tylut" ocenia ten śmigłowiec podobnie. - Nigdy się nie zdarzyło tak, by podczas planowania czy już w trakcie samej operacji zabrakło śmigłowca. Po prostu, jeśli był zaplanowany środek transportu w postaci black hawka, byliśmy pewni, że on przyleci. Wiedzieliśmy, że pogoda czy jakaś usterka nie zmusi go do powrotu. W czasie operacji nie zaprzątaliśmy sobie głowy tym, jak będzie przebiegał lot, czy będzie stabilny, czy lądowanie będzie pewne, takie jak sobie życzymy, tylko skupialiśmy się na tym, co mamy do wykonania - mówi "Tylut".

Zwraca uwagę, że na szybkość i precyzję podejścia - to przewaga black hawków. - Przy abordażu istotne są szybkość podejścia do statku, szybkie wyhamowanie i pewne zatrzymanie się. Te cechy ma black hawk. Śmigłowiec nie może w nieskończoność nadlatywać i ustawiać się nad okrętem. To musi być błyskawiczne, zdecydowane podejście, zatrzymanie, po którym następuje wykonanie desantu. Dodaje, że szybkość daje żołnierzom przewagę. - Możemy wykorzystać element zaskoczenia. Bywało tak, że zanim przemytnicy na statkach zorientowali się, co się dzieje, kilku naszych kolegów było już na pokładzie i zdobywaliśmy jednostkę - mówi "Tylut".

Paweł Nawalkowski przypomina, że z reguły akcja trwa maksymalnie dwie minuty. - Dlatego zaskoczenie przeciwnika ma kluczowe znaczenie. Chcemy i musimy pozostać niezauważeni. Śmigłowiec nie ma drugiej szansy na przylot nad obiekt. Dostrzeżeni przez przeciwnika musimy liczyć się z możliwością obstrzału - mówi "Naval".

Śmigłowiec sprawdza się także, jeśli chodzi o wysadzenie desantu na terytorium wroga. - Zwłaszcza pod ostrzałem musi się to stać błyskawicznie. Podczas szczególnie niebezpiecznych misji black hawk w ogóle nie siada na ziemi, a do desantu żołnierze wykorzystują specjalne liny - mówi "Naval". Dzięki dwóm parom szerokich drzwi, zamontowanych po obu stronach helikoptera, 3-4 żołnierzy może naraz spuszczać się w dół po linach. W ten sposób 13-osobowa sekcja opuszcza śmigłowiec nawet w 30 sekund.

Żołnierze GROM-u zgodnie stwierdzają, że ten śmigłowiec potrafi wszystko. - Ważna jest moc silników black hawka. 90 proc. operacji odbywało się w nocy, dlatego śmigłowiec musi mieć większą siłę, większą moc, być szybszy i zwrotniejszy - mówi Paweł Nawalkowski. Gdy tej mocy nie ma - niestety, wypada się modlić. A żołnierze przecież nie chcą się modlić, chcą walczyć.

@RY1@i02/2014/170/i02.2014.170.000001300.804.jpg@RY2@

FOT. PATRYK BŁASZCZYK

@RY1@i02/2014/170/i02.2014.170.000001300.805.jpg@RY2@

@RY1@i02/2014/170/i02.2014.170.000001300.806.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.