Dziennik Gazeta Prawana logo

Nad Wisłą spokojnie. Na razie

29 czerwca 2018

Polska nie jest zagrożona - przekonują prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło

Nie podwyższono stanu zagrożenia, a środki bezpieczeństwa, jakie zapowiedziano, ograniczyły się do zwiększenia liczby posterunków i apeli o czujność. Ale niepokój budzi to, czy do spektakularnych akcji terrorystów nie zachęcą dwa duże wydarzenia, które mają się odbyć w lipcu w Polsce. To szczyt NATO i Światowe Dni Młodzieży.

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak zapowiedział wczoraj, że w czwartek mają być podjęte decyzje w sprawie kształtu ustawy antyterrorystycznej. - Nie działamy pod wpływem impulsu, przedstawimy projekt, którego celem jest usprawnienie koordynacji służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo - deklarował.

Więcej szczegółów będzie po czwartkowych rozstrzygnięciach. Ustawa ma zacząć działać przed wakacjami. Ale też spotkanie przywódców 28 państw Sojuszu Północnoatlantyckiego odbędzie się na Stadionie Narodowym w dniach 8-9 lipca. Biuro Ochrony Rządu kupiło 20 limuzyn przystosowanych do przewozu ważnych osób.

- Wszelkie środki i siły zostały uruchomione, pracujemy także z innymi służbami, m.in. wywiadowczymi - informuje płk Andrzej Pawlikowski, szef Biura Ochrony Rządu.

Doświadczenia z piłkarskich mistrzostw Europy powinny pomóc w zabezpieczaniu Światowych Dni Młodzieży. - Nie martwiłbym się o szczyt NATO. Próba zorganizowania dużego i spektakularnego zamachu w tym czasie ma małe szanse, ponieważ o bezpieczeństwo przywódców będą dbały służby wszystkich krajów Sojuszu. Za to podczas ŚDM jesteśmy gospodarzem, będziemy współpracować z innymi, ale to na nas będzie znacznie większa odpowiedzialność - klaruje Michał Rybak, były funkcjonariusz Agencji Wywiadu, który prowadzi własną kancelarię bezpieczeństwa.

Już dziś do udziału w Światowych Dniach Młodzieży zarejestrowało się 600 tys. osób.

Natomiast eksperci nie mniej od działania zorganizowanych grup obawiają się ataków samotnych desperatów.

- Służby mają szansę wykryć siatki, ale najbardziej niebezpieczne będą samotne wilki, czyli osoby zradykalizowane, które mogą np. wjechać samochodem w tłum. To wcale nie musi być tak, że ktoś taki będzie chciał kupić broń czy materiały wybuchowe, bo wtedy można go łatwiej namierzyć - komentuje Michał Rybak.

Jest też tzw. open source dżihad. W internecie można znaleźć informacje, jak dokonać zamachu prostymi środkami. Istnieje obawa, że ktoś może z tego skorzystać.

Maciej Miłosz

Grzegorz Osiecki

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.