Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

By odruch serca nie stał się zasłoną dymną dla przestępców

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Ryzyko handlu ludźmi jest wysokie, jeszcze większe przymusowej pracy – eksperci apelują o większą współpracę administracji z organizacjami pozarządowymi

– Uchodźcy, trafiając do Polski, w większości są w miejscu, którego nie znają, są zdezorientowani. Istotną handlu ludźmi nie jest tylko porywanie i gwałcenie kobiet, ale próba wykorzystania ich słabości i spolegliwości przez przestępców – mówi prof. Zbigniew Lasocik z Ośrodka Badań Handlu Ludźmi UW. Ocenia, że trudno określić skalę problemu, gdyż policja i Straż Graniczna nie chcą ujawniać danych operacyjnych, by nie wysyłać złego sygnału. – Hasło akcji organizowanej przez mój ośrodek brzmi: żadna kobieta ukraińska nie może stać się ofiarą handlu ludźmi, żadne dziecko nie może być oddzielone od matki. Po pobycie na granicy nie mam wątpliwości, że organizacje pozarządowe potrzebują wsparcia. Rozdaliśmy prawie 20 tys. ulotek dla Ukrainek, w których informujemy, na co powinny zwracać uwagę, ale to kropla w morzu potrzeb – tłumaczy.

Irena Dawid-Olczyk, prezes Fundacji La Strada zajmującej się zwalczaniem i zapobieganiem handlu ludźmi, mówi, że najbardziej zaniepokojona jest sytuacją dzieci. Już dwa razy proszono ich o pomoc w poszukiwaniach. Jedno z nich zostało na granicy rozdzielone z ojcem i podróżowało samo. – Wysłaliśmy wolontariuszy, którzy przeszukiwali pociągi. Udało się, ale takie sytuacje będą się zdarzać – mówi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.