Kodeks pracy operacyjnej ma okiełznać inwigilację
Służby uprawnione do kontroli i utrwalania rozmów lub kontroli operacyjnej złożyły w ubiegłym roku wnioski o zastosowanie tych metod wobec 5,97 tys. osób i w większości przypadków – 5,84 tys. – sąd zarządził kontrolę. Obie liczby są o kilka procent mniejsze niż w 2022 r., ale nadal większe niż w 2019 r. Mniej wniosków niż w 2022 r. złożyły w 2023 r.: policja, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Straż Graniczna i Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Wzrosły natomiast apetyty Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, żandarmerii wojskowej i – ponaddwukrotnie – Krajowej Administracji Skarbowej.
Publiczną debatę na ten temat zdominowała kwestia korzystania ze szpiegowskiej aplikacji Pegasus. To oprogramowanie w latach 2017–2022 umieszczono na smartfonach 578 osób. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar podkreślał w ubiegłym tygodniu w Sejmie, że stosowanie takich metod musi budzić poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony praw konstytucyjnych. Jak stwierdził, jednym z najważniejszych wniosków debaty o Pegasusie jest konieczność reformy służb specjalnych i wprowadzenia nadzoru nad nimi. W tym kontekście Adam Bodnar wskazał na rządowe prace nad ustawą – Kodeks pracy operacyjnej.
Zgodnie z przywołaną przez niego w Sejmie informacją, jaką Krzysztof Bondaryk, dyrektor biura ministra spraw wewnętrznych i administracji, przedstawił na spotkaniu w Najwyższej Izbie Kontroli, kodeks miałby zapewnić ochronę praw obywatelskich przy stosowaniu kontroli operacyjnej przez służby. Jednym z wymogów ma być informowanie po zakończeniu inwigilacji osób nią objętych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.