Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Nikt nie chce jałowej dyskusji

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W sobotę przy okrągłym stole organizowanym przez Canal+ usiądzie większość osób, które mają władzę, aby coś zmienić w polskiej piłce.

Prezes Canal+ jest jednak przekonany, że dyskusja będzie konstruktywna. - Chcemy, aby jej efektem było podjęcie konkretnych działań - powiedział nam Bertrand Le Guern. - To najwyższy czas, by działać. Nie mam złudzeń, że wszystkie problemy zostaną rozwiązane. Ale na pewno nie odpuścimy. Chcemy, aby przy stole zasiadły osoby, które obecnie nie chcą nawet na siebie spojrzeć.

Debatować mają między innymi prezes PZPN Grzegorz Lato, prezes Ekstraklasy SA, członkowie zarządów głównych sponsorów reprezentacji, minister sportu, prezes firmy SportFive, prezes spółki PL.2012, przedstawiciele kibiców, a także szefowie niektórych polskich klubów. Czyli teoretycznie wszystkie zainteresowane strony.

Kilku istotnych graczy na piłkarskim rynku podchodzi jednak do całego przedsięwzięcia nieco sceptycznie. - Nie chcemy, aby było tak, że za kilka miesięcy nic się nie zmieni i wypomną nam: "Ale przecież wy też obradowaliście" - powiedział DGP przedstawiciel jednego ze sponsorów reprezentacji.

- Nie wiem, czy coś z tego wyjdzie - twierdzi z kolei Zbigniew Boniek, który obawia się, że efekt marketingowo-propagandowy będzie większy niż realne korzyści z tego typu debaty.

Canal+ odpiera zarzuty. - Zdefiniujemy problemy, określimy też, kto będzie realizował podjęte postanowienia. Nie pozwolę na to, aby dyskusja była jałowa. Nie chcemy zamiatać problemów pod dywan - zapewnia Le Guern.

Z nadzieją do debaty podchodzą politycy. - Mam nadzieję, że nie spotkamy się przy stole tylko po to, aby sobie porozmawiać. Będę postulowała za tym, aby skoordynować pracę nad ustawą o sporcie. Trzeba podjąć w niej kwestię minimów statutowych na przykład dla takich organizacji jak PZPN - mówi nam Elżbieta Jakubiak, przewodnicząca sejmowej komisji kultury fizycznej i sportu. - To dobra okazja. Po raz pierwszy w sporze ze związkiem po jednej stronie stanęli sponsorzy, telewizje i politycy. Jeśli PZPN nie będzie chciał się zreformować, to być może powołamy konkurencyjne stowarzyszenie, które przejmie wszystkie kompetencje PZPN. Na razie teoretycznie jest to możliwe. Trzeba będzie tylko poprosić o zgodę FIFA i UEFA. Ale tym razem nie będą nas mogli szantażować, że zabiorą nam Euro 2012 czy wycofają polskie drużyny z europejskich pucharów. Przecież i tak już tam nie gramy.

Dyskusja zostanie podzielona na osiem paneli tematycznych: piłka w mediach, bezpieczeństwo, Euro 2012, infrastruktura, profesjonalizacja rozgrywek, szkolenia, sędziowie, zarządzanie klubami.

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.