Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Przytłumiony start ekstraligi

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Rusza kolejny sezon żużlowej ekstraklasy. Tym, którzy nie będą mieli okazji wybrać się na stadiony, pozostają kanapa i telewizja

Na inaugurację tego sezonu żużlowej ekstraligi TVP Sport pokaże dwa mecze. Beniaminek PGE Marma Rzeszów zmierzy się z Caelum Stal Gorzów, a wicemistrz kraju Falubaz Zielona Góra podejmie brązowych medalistów ubiegłorocznych rozgrywek Unibax Toruń.

Kogoś, kto nigdy nie był na meczu żużlowym, trudno będzie przekonać do oglądania czarnego sportu w telewizji. Nie poczuje przecież specyficznego zapachu żużla i spalin, nie usłyszy ryku silników i kilkunastu tysięcy gardeł fanów. Przed ekrany powinno jednak fanów motorowych sportów przyciągnąć to, że polska liga jest bezsprzecznie najlepszą na świecie. Jeżdżą w niej najważniejsi żużlowcy, wśród nich indywidualny i drużynowy mistrz świata Tomasz Gollob, który reprezentuje obecnie barwy Stali Gorzów. W zeszłym sezonie jego zespół zajął zaledwie szóste miejsce. W tym roku, jak stwierdził kolega Tomasza ze Stali Hans Andersen, ma być lepiej. - Wierzę, że z Nickim Pedersenem i Gollobem stworzymy groźną ekipę, zdolną do walki o mistrzostwo - powiedział. Zadanie niełatwe, bowiem będą musieli zmierzyć się m.in. z trzykrotnym indywidualnym mistrzem świata Australijczykiem Jasonem Crumpem.

Pojedynków na podobnym poziomie nie zabraknie też w drugim meczu pokazywanym w telewizji. W drużynie z Zielonej Góry jeżdżą przecież znakomici Polacy Piotr Protasiewicz, Rafał Dobrucki, Grzegorz Zengota oraz Amerykanin Greg Hancock - piąty w ostatnim cyklu grand prix. Przeciwko nim staną na torze m.in. Rune Holta (czwarty w GP) oraz dwaj Australijczycy: Ryan Sullivan i Chris Holder.

Ten sezon może być dla zawodników oraz fanów żużla w Polsce przełomowy. Dwa lata temu weszła bowiem w życie europejska dyrektywa ograniczająca w Unii Europejskiej hałas, jaki mogą wydawać tłumiki. W tym roku Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM) postanowiła ten przepis wprowadzić w życie. Oznacza on przymus przebudowania motocykli, z czym nie zgadzają się polscy zawodnicy. Twierdzą oni (m.in. Gollob oraz wicemistrz GP Jarosław Hampel), że nowe rozwiązania są groźne dla zdrowia. Tłumiki powodują dużo wyższe nagrzewanie silników motocykli, trudniej je opanować na torze, w efekcie upadki grożą poparzeniami. Poza tym te zmiany wiążą się z większymi nakładami finansowymi zawodników. Przez duże temperatury tłumików dużo częściej psują się silniki kosztujące po kilkanaście tysięcy złotych. FIM zagroziło jednak, że jeżeli zawodnicy nie zgodzą się na zmiany, zostaną wykluczeni z cyklu grand prix, z którego trzy zawody mają się odbyć w Polsce. Gdyby do tego doszło, Gollob zostałby pozbawiony szansy obrony trofeum. Mało tego, jeżeli polscy zawodnicy nie zmienią tłumików, nie będą mogli występować również w innych ligach, a to pozbawi ich znaczących pieniędzy, jakie zarabiali w Anglii czy Szwecji. Tymczasem obie strony są nieugięte.

Paradoksalnie jednak ten konflikt może wpłynąć pozytywnie na żużlową ekstraligę. Zawodnicy przez mniejszą liczbę startów będą mniej obciążeni fizyczne i psychicznie. Dla miłośników czarnego sportu byłoby jednak lepiej, gdyby FIM nie dała im tego komfortu. Wkrótce ma dojść do spotkania nieugiętych żużlowców z Royem Otto, szefem komisji wyścigów torowych FIM.

@RY1@i02/2011/064/i02.2011.064.196.006a.001.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.