Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Ubezpieczenia

Czy warto samemu wybrać OFE i czym się przy tym kierować

30 czerwca 2009
Ten tekst przeczytasz w 185 minut

Trzeba pamiętać, że obowiązek wyboru OFE dotyczy wyłącznie osób, które rozpoczynają odprowadzać do ZUS składkę emerytalną. Często zapominają o tym na przykład studenci i uczniowie do 26. roku życia, którzy pracują na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło. Ich zleceniobiorca nie odprowadza za nich najczęściej do ZUS składki emerytalnej, a więc nie muszą podpisywać umowy z funduszem.

Każda osoba, która zacznie pracować, powinna formalnie wybrać jeden z działających funduszy w ciągu siedmiu dni od podjęcia zatrudnienia. Tak stanowią przepisy. W praktyce jednak liczy się, aby zrobić to do 10 stycznia lub 10 lipca. To właśnie taka data musi widnieć na umowie, aby uniknąć losowania.

Jeśli osoba wchodząca na rynek pracy i rozpoczynająca opłacanie składki emerytalnej nie wybierze OFE, ZUS wzywa ją listownie do dokonania takiego wyboru. Jeśli mimo tego osoba taka nie wybierze funduszu, trafia do któregoś z nich w wyniku losowania. Te odbywają się dwa razy w roku – na koniec stycznia i lipca. To właśnie dlatego ważne jest, aby zawrzeć umowę z OFE najpóźniej do 10 dnia miesiąca, w którym odbywa się losowanie. To powoduje, że fundusz, z którym jest podpisana umowa, zgłasza do ZUS taką osobę jako swojego członka. Wtedy ZUS, który wcześniej otrzymał informację z firmy zatrudniającej pracownika, że jest za niego opłacana składka emerytalna i wyznaczył go do losowania, nie będzie wyznaczał mu funduszu.

Osoby, w drodze losowania, są przydzielane przez ZUS do tych funduszy, które zarządzają mniej niż 10 proc. aktywów netto wszystkich OFE i w ogłaszanych przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) rankingach nieźle wypadają pod względem inwestowania środkami przyszłych emerytów. Chodzi o to, aby w dwóch ostatnich rankingach ogłaszanych przez KNF (są publikowane na koniec marca i września) uzyskały stopy zwrotu wyższe niż tzw. średnie ważone stopy zwrotu.

Do tej pory, od 1999 roku, w ten sposób do funduszy trafiło już ponad 1,17 mln osób. Tym razem, w lipcu tego roku, osoby mające obowiązek wyboru OFE, które tego nie zrobią, trafią do jednego z sześciu funduszy. Będą to OFE AIG, Allianz, AXA, Generali, Pekao i Pocztylion.

Po przeprowadzeniu losowania ZUS zawiadamia o jego wyniku zarówno osobę zainteresowaną, jak i OFE, do której trafiła. Po otrzymaniu takiego zawiadomienia fundusz wzywa nowego członka do wskazania osób uprawnionych do wypłaty środków zgromadzonych w funduszu po jego śmierci i złożenia oświadczenia o stosunkach majątkowych istniejących między nim a małżonkiem. Odpowiedź na to wezwanie i dokładne sprawdzenie danych identyfikacyjnych, które przesyła OFE, daje klientowi gwarancję maksymalnego uproszczenia procedur związanych z wypłatą środków na wypadek jego śmierci i usprawnia (w przypadku niezgodności w danych) przekazywanie kolejnych składek przez ZUS.

Zaniechanie samodzielnego wyboru otwartego funduszu emerytalnego może wiązać się ze stratami finansowymi.

ZUS dzieli składkę emerytalną na dwie części od samego początku, kiedy wpływają do niego pieniądze emerytalne za osobę urodzoną w 1969 roku lub później. Zapisuje część należnej mu składki na indywidualnym koncie w ZUS, a składkę należną OFE deponuje na nieoprocentowanym rachunku. Tam pieniądze te czekają albo na samodzielny wybór OFE przez ubezpieczonego, albo na wynik losowania. W niektórych przypadkach mogą więc leżeć na rachunku przez sześć miesięcy. A to oznacza, że ubezpieczony może ponieść straty z tego tytułu, że pieniądze te nie są w tym czasie inwestowane przez OFE.

Osoba, która samodzielnie nie wybierze OFE, musi też liczyć się z kosztami, gdy wybrany w drodze losowania fundusz nie będzie jej odpowiadać, i postanowi go zmienić. Jeśli będzie chciała to zrobić przed upływem dwóch lat, zapłaci za zmianę z własnej kieszeni. W pierwszym roku opłata wynosi 160 zł, w drugim 80 zł. Zmiana wiąże się także z koniecznością dopełnienia biurokratycznych formalności. Aby jej dokonać, trzeba podpisać umowę z nowym funduszem i zawiadomić dotychczasowy fundusz o rozwiązaniu umowy. Co więcej, zmiana może wiązać się z koniecznością zapłacenia wyższej prowizji od składki w nowym OFE (patrz niżej).

4dccc31c-c118-4a0d-bff7-3298932e5216-38943504.jpg

Nowy, obowiązujący od 1999 roku system emerytalny, podzielił ubezpieczonych ze względu na możliwość i obowiązek przynależności do OFE, na trzy grupy:

● obowiązkowo do nowego systemu weszły i mają obowiązek wchodzić osoby urodzone w 1969 r. lub później. Wiązało się to i wiąże z koniecznością wyboru przez nich OFE. Ci, którzy pracowali w momencie startu reformy, mieli na to czas do końca września 1999 r., a nowo zatrudnieni muszą dokonać takiego wyboru w ciągu 7 dni od daty powstania obowiązku ubezpieczenia,

● osoby urodzone w latach 1949–1968 (z wyjątkiem osób pobierających emeryturę) mogły przystąpić do OFE i miały na to czas do końca 1999 roku. W przypadku niezawarcia umowy z funduszem pozostawały w starym systemie. Istnieje jednak dla tych osób możliwość przystąpienia do II filaru po tym terminie, gdy: nie podlegały obowiązkowi ubezpieczeń społecznych w 1999 roku, przystąpiły do OFE w ciągu 6 miesięcy od dnia powstania takiego obowiązku oraz w tym dniu nie przekroczyły 50 lat,

● osoby urodzone w 1948 lub wcześniej pozostały w starym systemie emerytalnym. Nie mogą wybrać OFE, a ich świadczenia są im przyznawane na starych zasadach.

Najważniejszymi miernikami efektywności oszczędzania w OFE są tzw. stopy zwrotu (inaczej mówiąc zyski, jakie osiągają fundusze), a największe znaczenie mają te osiągnięte w ostatnich latach przed przejściem na emeryturę. To, jak fundusze inwestują pieniądze przyszłych emerytów, można oceniać, posługując się m.in. oficjalną tzw. trzyletnią stopą zwrotu podawaną dwa razy w roku przez KNF (dane te znajdują się na stronie internetowej Komisji www.knf.gov.pl). Można też sprawdzić liczne, ogólnie dostępne rankingi.

Warto też porównywać wartość tzw. jednostki rozrachunkowej danego OFE. Są dostępne na stronie www.knf.gov.pl w dziale Rynek emerytalny, link Dane miesięczne. Na początku działalności, w 1999 roku, każda jednostka kosztowała 10 zł. Wyższa wartość jednostki jest wskazówką podpowiadającą, że dany OFE lepiej radzi sobie z inwestowaniem.

Kolejny element, ważny przy wyborze OFE, to koszty ponoszone przez klienta funduszu. Im jest on droższy, tym mniej pieniędzy pozostaje na rachunku klienta. Liczy się tutaj wysokość prowizji od wpływającej do funduszu składki oraz tzw. opłata za zarządzanie.

Do 2004 roku OFE konkurowały ze sobą wysokością prowizji. Same ustalały ich wysokość. Większość redukowała je w miarę upływu czasu, w którym klient należał do OFE. Zmiana przepisów określiła jednak maksymalne limity opłaty od składki. Docelowo, ale dopiero od 1 stycznia 2014 r., OFE nie będą mogły z pieniędzy przekazywanych im z ZUS zabrać więcej niż 3,5 proc. (chyba że zostanie uchwalony w tym roku odpowiedni projekt ustawy i prowizje te spadną już od przyszłego roku). Do tej daty maksymalny limit opłaty wynosi:

● od kwietnia 2004 do 2010 roku – 7 proc.,

● w 2011 roku – 6,125 proc.,

● w 2012 – 5,25 proc.,

● w 2013 – 4,375 proc.

Niestety, wraz ze zmianą przepisów niemal wszystkie OFE ustaliły wysokość prowizji na maksymalnym 7 proc., dopuszczalnym poziomie. Zwraca tutaj uwagę jedyny fundusz na rynku, który tego nie zrobił, tj. Allianz Polska OFE. Od swoich nowych klientów, podobnie jak od tych, którzy zapisali się wcześniej do tego funduszu, pobiera opłatę wynoszącą 4 proc. od wpływającej składki.

OFE nie konkurują więc praktycznie ze sobą obecnie wysokością prowizji. Podobnie jest z opłatą za zarządzanie, pobieraną przez powszechne towarzystwa emerytalne (PTE), które zarządzają OFE bezpośrednio z aktywów funduszu, czyli pieniędzy przyszłych emerytów. A ta opłata wpływa na wartość jednostek rozrachunkowych. Większość OFE ustaliło ją na maksymalnie wysokim poziomie.

Wybierając OFE, powinno się też brać pod uwagę dostępność danego funduszu (czy na przykład posiada infolinię, jak gęsto są umiejscowione placówki, czy jest możliwość łatwego kontaktu z pośrednikiem), doświadczenie jego akcjonariuszy w zarządzaniu pieniędzmi, łatwość sprawdzania stanu swojego konta emerytalnego (na przykład możliwość robienia tego przez internet) czy korygowania danych osobowych.

W szczególności wagi będzie nabierać pierwsza z tych zmiennych. Dostępność OFE będzie przybierać na znaczeniu, ze względu na coraz częstszą potrzebę bezpośredniego kontaktu z funduszem. Wiązać to się będzie z coraz większą liczbą wypłat z OFE, ale także z rozwodami czy śmiercią klientów II filaru. Wtedy klienci OFE często chcą lub muszą załatwiać te sprawy osobiście.

Jeśli chodzi o dane identyfikacyjne, to szczególnie ważne są numery PESEL, NIP, seria i numer dowodu osobistego, nazwisko i imię, data urodzenia, a także adres. ZUS, aby mógł przesłać do OFE składki, musi zidentyfikować osobę ubezpieczoną (za którą składki przesyła pracodawca lub robi to ona sama) jako członka OFE.

Po podpisaniu umowy z OFE członek funduszu powinien go informować, na odpowiednim, udostępnionym przez niego formularzu, o każdorazowej zmianie swoich danych. Dotyczy to imion i nazwiska, adresu zamieszkania, z określeniem ulicy, numeru mieszkania lub domu, miejscowości, kodu pocztowego, a w przypadku wsi – również gminy i poczty. To ułatwia przekazywanie przez ZUS pieniędzy do funduszu.

Klient OFE, który pozostaje w związku małżeńskim, powinien powiadomić na piśmie swój fundusz o stosunkach majątkowych istniejących między nim a jego małżonkiem. Ma też zawiadomić swój fundusz o każdorazowej zmianie w tych stosunkach. Zawiadomienie to jest również składane na odpowiednim formularzu udostępnionym przez OFE i powoduje zmianę umowy z funduszem w zakresie oświadczenia o stosunkach majątkowych, z mocą od następnego dnia po jego doręczeniu.

Ważnym prawem klienta OFE jest też możliwość dysponowania zgromadzonymi środkami na wypadek jego śmierci. Powinien pamiętać o tym, podpisując umowę z OFE i wskazać osobę, która ma otrzymać pieniądze w razie jego śmierci.

Klientka OFE wyszła w grudniu 2008 r. za mąż. Przyjęła nazwisko męża i zgłosiła ten fakt w firmie. Kiedy OFE wysłał do niej informację o stanie konta, stwierdziła, że nie ma zaksięgowanych w funduszu składek właśnie od grudnia. Przyczyną tego jest zapewne to, że klientka OFE nie zgłosiła korekty swojego nazwiska również do OFE. W tej sytuacji pracodawca zgłasza i wysyła za nią składki do ZUS pod nowym nazwiskiem, a w bazie danych OFE, którą prowadzi ZUS, widnieje ona ze starym. W tej sytuacji ZUS może mieć kłopoty z identyfikacją, czy klientka OFE zgłaszana przez zakład pracy to ta sama osoba, która widnieje w spisie członków funduszy pod innym nazwiskiem. Powinna ona niezwłocznie dokonać koniecznych korekt także w swoim funduszu.

Małżonek podpisujący umowę z OFE, wskazując jako beneficjenta (uposażonego) jakąś osobę trzecią, dysponuje tak naprawdę tylko tymi pieniędzy zgromadzonymi na jego rachunku, które nie są należne małżonkowi z tytułu wspólności majątkowej.

Drugą bardzo ważną zasadą, rządzącą wypłatami środków w razie rozwodu lub śmierci członka OFE, jest to, że wypłata na rzecz małżonka ma formę tzw. wypłaty transferowej. Należne małżonkowi pieniądze mogą być przekazane (poza wyjątkami) tylko na rachunek do OFE, a nie wypłacone w gotówce. Termin dokonania takiej wypłaty to ostatni dzień roboczy lutego, maja, sierpnia lub listopada.

Klient funduszu powinien pamiętać, że może wskazać osobę lub osoby, na rzecz których ma nastąpić wypłata środków zgromadzonych na jego rachunku w razie jego śmierci.

UWAGA! Prawo do dziedziczenia pieniędzy po zmarłym członku OFE dotyczy tylko i wyłącznie sytuacji, w której nie nabył on prawa do dożywotniej emerytury. W momencie ustalenia prawa do świadczenia przestaje obowiązywać pełna zasada dziedziczenia.

We wskazaniu (w momencie podpisywania umowy lub ewentualnie później) należy zaznaczyć też, ile procent pozostawionych środków ma przypadać każdemu uposażonemu. W razie jego braku środki dzieli się po równo między podanych beneficjentów.

Członek OFE ma też możliwość zmienić w każdej chwili dyspozycję, wskazując inny udział wskazanych osób w tych środkach oraz inne osoby uprawnione do otrzymania środków po jego śmierci.

Pieniądze zgromadzone na rachunku zmarłego członka OFE, które nie należą się współmałżonkowi, są wypłacane osobom wskazanym przez zmarłego. Jednak w przypadku ich braku wchodzą w skład spadku. Wskazanie beneficjenta w praktyce decyduje o możliwości szybkiej wypłaty środków po zmarłym członku i uniknięciu uciążliwości procedury wypłaty

Jeśli w chwili śmierci pozostawał w związku małżeńskim, OFE dokonuje tzw. wypłaty transferowej środków zgromadzonych na rachunku zmarłego na rachunek małżonka w OFE, w zakresie, w jakim środki te stanowiły przedmiot małżeńskiej wspólności majątkowej. Dzielone są więc środki od momentu powstania wspólnoty majątkowej, do jej zakończenia. Natomiast środki zgromadzone na rachunku zmarłego członka OFE, które nie należą się współmałżonkowi z tytułu wspólności majątkowej, są wypłacane osobom wskazanym przez zmarłego, a w przypadku ich braku wchodzą w skład spadku.

Zasada ta ma fundamentalne znaczenie, jeśli chodzi o możliwość szybkiej wypłaty środków po zmarłym członku OFE. O ile bowiem procedura, wymagana przy okazji wypłaty środków po zmarłym, jeśli wskazał beneficjentów, nie jest zbyt pracochłonna i długotrwała, o tyle możliwość wypłaty środków po zmarłym członku OFE, który osób uposażonych nie wskazał, staje się uciążliwa.

Należy dostarczyć wtedy funduszowi, obok innych dokumentów, postanowienie sądu o nabyciu spadku lub aktu notarialnego poświadczenia dziedziczenia. Wiąże się to oczywiście z dodatkowymi kosztami, stratą czasu i ewentualnymi sporami co do należności.

Wskazanie beneficjentów do OFE, o czym powinny pamiętać przede wszystkim osoby, które przystępują do funduszu, powoduje maksymalne uproszczenie procedury wypłaty środków w razie jego śmierci. W każdej chwili istnieje też możliwość uzupełnienia w umowie z OFE, brakującej osoby uposażonej.

OFE wypłaci pieniądze beneficjentowi w ciągu trzech miesięcy, nie wcześniej jednak niż w terminie jednego miesiąca od momentu przedstawienia funduszowi dokumentu stwierdzającego jego tożsamość. Wypłata gotówkowa dla uposażonego może być dokonana jednorazowo lub w ratach (płatnych przez okres nie dłuższy niż dwa lata) – zgodnie z jego pisemną dyspozycją. Zasady wypłaty ratalnej określa statut OFE. Istnieje też możliwość wpłaty środków przypadających małżonkowi zmarłego (widnieje jako osoba uposażona) na jego żądanie na rachunek w OFE.

UWAGA! W 1999 roku, gdy do OFE przystąpiła największa liczba osób, obowiązywały inne przepisy, dotyczące wypłaty środków zgromadzonych w II filarze, w sytuacji gdy uczestnik nie wskazał beneficjenta. Stanowiły, że w przypadku niewskazania takiej osoby pieniądze (które pozostają po wypłacie dla współmałżonka) przypadają członkom najbliższej rodziny zmarłego w równych częściach. Takimi osobami są: małżonek, dzieci, rodzice oraz wnuki zmarłego. Często osoby przystępujące wtedy do OFE bagatelizowały wypełnianie stosownej części umowy, gdzie wskazywało się beneficjentów. Uważały one, że pieniądze w razie wcześniejszej śmierci i tak zostaną wypłacone członkom najbliższej rodziny.

Jednak zmiana przepisów (obowiązuje od 17 lutego 2001 r.), wprowadziła wspomnianą wcześniej zasadę stanowiącą, że pieniądze w razie braku uposażonego wchodzą w skład spadku. Oczywiście osoby, które ubiegały się o wypłatę środków za uczestników OFE zmarłych przed tą datą, obowiązują stare procedury.

Wielu uczestników OFE nie zdaje sobie sprawy ze znowelizowanych przepisów (niektóre fundusze zawiadamiały swoich członków o zmianach) i ich najbliżsi mogą być w razie ich śmierci narażeni na uciążliwą procedurę wypłaty pieniędzy z OFE. Warto więc zainteresować się, czy na umowie widnieje osoba uposażona do odbioru środków w razie naszej śmierci – można sprawdzić to na formularzu umowy przystąpienia do OFE. W razie jej braku powinno się dokonać stosownej korekty.

Istnieją wyjątki, pozwalające osobom, którym OFE otworzył rachunek z tytułu wypłaty po współmałżonku, na jednorazową wypłatę tych środków w gotówce. O taką wypłatę mogą się one starać gdy:

● złożą wniosek, dołączając do niego decyzję przyznającą emeryturę, zaopatrzenie emerytalne, emeryturę dla rolników lub uposażenie w stanie spoczynku,

● nie mają prawa do emerytury, ale ukończyły 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn,

● złożyły wniosek (dotyczy osób urodzonych przed 1 stycznia 1969 r.), jeżeli zgromadzone na ich rachunku środki nie są wyższe od kwoty stanowiącej: 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia (jeśli otwarcie rachunku nastąpiło przed 1 stycznia 2002 r.) lub 150 proc. przeciętnego wynagrodzenia (jeśli otwarcie rachunku nastąpiło po tej dacie).

UWAGA! O wypłatę w gotówce mogą się więc starać osoby, które uzyskały już wiek emerytalny, prawo do jakiejś formy świadczenia emerytalnego lub kiedy kwota na rachunku nie przekracza ustalonej przez przepisy sumy.

Sprawdzenie poprawności kwoty przelewu, jaki znajduje się na rachunku w OFE, wymaga znajomości, ile pieniędzy ma tam trafić. ZUS, po przekazaniu do niego składki emerytalnej przez zakład pracy lub opłaceniu jej samodzielnie na przykład przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą, powinien przekazywać na konto do OFE 7,3 proc. tzw. podstawy wymiaru składki. Na przykład dla pracownika jest to zazwyczaj jego pensja brutto. Od każdego 1 tys. zł pensji do funduszu powinno więc trafić 73 zł. Reszta składki emerytalnej, tj. 12,22 proc. podstawy (19,52 proc. – 7,3 proc. = 12,22 proc.), zostaje w ZUS i jest zapisywana na indywidualnym koncie emerytalnym w I filarze. Podobnie składkę do OFE musi obliczać osoba prowadząca działalność gospodarczą. Z tym że podstawą naliczania dla niej jest deklarowany dochód – w zdecydowanej większości 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia lub ewentualnie 30 proc. minimalnej płacy.

Klient OFE otrzymał w październiku informację o składkach ze swojego funduszu za poprzednie 12 miesięcy i zauważył, że na jego koncie nie ma pieniędzy za okres czerwiec–sierpień 2008 roku. Ponieważ pracownik przebywał w tym czasie na bezpłatnym urlopie, nie powinien mieć powodu do niepokoju. Za ten okres jego pracodawca nie ma obowiązku odprowadzania składek emerytalnych do ZUS, w związku z tym nic nie pojawi się też w jego funduszu emerytalnym.

Pracownica cały 2008 rok przebywała na urlopie wychowawczym. Jest też na nim do połowy 2009 roku. W tym czasie na jej rachunek do OFE nie przychodziły składki. W takiej sytuacji powinna złożyć reklamację do ZUS. Za osobę przebywającą na urlopie wychowawczym składkę emerytalno-rentową ma obowiązek finansować budżet państwa. Podstawą jej naliczenia w 2008 roku była kwota świadczenia pielęgnacyjnego, które wynosi 420 zł. Na jej konto powinno więc wpływać 30,66 zł miesięcznie (420 x 7,3 proc. = 30,66 zł). Od stycznia 2009 roku podstawa ta wzrosła do kwoty minimalnego wynagrodzenia (1276 zł), a więc na konto do OFE powinno wpływać za ten rok 93,15 zł.

Podstawą naliczania składki emerytalno-rentowej osoby zarabiającej 3000 zł brutto miesięcznie stanowi jej pensja. Chcąc sprawdzić, czy składka przekazywana do OFE jest poprawna musi ona pomnożyć pensję przez 7,3 proc. Jeśli na informacji przekazanej jej przez OFE za dany miesiąc widnieje kwota 219 zł (3000 zł x 7,3 proc. = 219 zł), wszystko jest w porządku.

OFE pobierają prowizje od wpływającej składki. Obecnie nie może ona przekraczać 7 proc. docelowo od 2014 roku – 3,5 proc. Trzeba jednak pamiętać, że jest ona pobierana dopiero w momencie zaksięgowania składki przesłanej z ZUS. Stąd na listach wysyłanych do członków OFE widnieje informacja, ile pieniędzy przekazał Zakład. To właśnie tę kwotę trzeba brać po uwagę, sprawdzając poprawność transferu do OFE.

Brak składek w funduszu emerytalnym za dany miesiąc lub poszczególne miesiące (lub ich niższa niż co miesiąc kwota) nie musi zawsze oznaczać, że nie zostały one prawidłowo przekazane przez ZUS do funduszu. Tym samym sytuacja taka nie wymaga interwencji.

Trzeba pamiętać, że składka emerytalna odprowadzana jest do ZUS tylko do określonego rocznego limitu. Podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe w danym roku nie może być wyższa od trzydziestokrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Za 2008 rok wynosiła ona 85 290 zł (tj. 7107,5 zł miesięcznie). Za 2009 rok wynosi 95 790 zł. Powyżej tej kwoty (suma pensji brutto) składki emerytalno-rentowe do ZUS nie są odprowadzane, a składka finansowana przez pracownika zostaje w jego kieszeni. Po przekroczeniu tej kwoty nic nie pojawia się też na koncie w OFE, bo ZUS przekazuje tam tylko te środki, które otrzyma od firmy.

Podobnie do ZUS nie są odprowadzane składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, gdy pracownik przebywa na przykład na zwolnieniu lekarskim czy bezpłatnym urlopie.

Zasada o nieopłacaniu składek za dane okresy działa też w drugą stronę. Różne podmioty i instytucje mają obowiązek finansowania składek emerytalnych i rentowych, gdy dana osoba nie pracuje. Uprawnione są do niej na przykład osoby na urlopach wychowawczych czy macierzyńskich. Podobnie jest na przykład z osobami otrzymującymi zasiłek dla bezrobotnych, korzystającymi ze świadczenia pielęgnacyjnego i odbywającymi służbę wojskową.

Osoby te, chcąc sprawdzić poprawność składek zaksięgowanych przez OFE, powinny dowiedzieć się w odpowiedniej instytucji, jaka jest podstawa wymiaru tych składek. Później trzeba pomnożyć ją przez 7,3 proc. Jeśli wynik mnożenia będzie zgadzał się z tym, co przekazał ubezpieczonemu na wyciągu OFE, nie powinno być powodu do zmartwień.

Reklamację trzeba złożyć w tzw. terenowej jednostce organizacyjnej ZUS (może to być oddział, inspektorat lub jednostka terenowa) właściwej ubezpieczonemu ze względu na adres jego zamieszkania, a nie ze względu na siedzibę firmy.

Przed złożeniem reklamacji trzeba upewnić się, że OFE przesłało w zgłoszeniu do ZUS poprawne dane. Takie zapewnienie możemy uzyskać, kontaktując się telefonicznie z wybranym funduszem i sprawdzając szczegółowo wszystkie informacje, jakie OFE zgłosiło do ZUS, lub sprawdzając dane identyfikacyjne w liście ze stanem konta z OFE.

Braki na koncie emerytalnym trzeba reklamować osobiście. Powszechne towarzystwa emerytalne zarządzające OFE nie mogą, co do zasady, dochodzić brakujących składek w ZUS. To sam ubezpieczony może uzyskać tam informację, dlaczego nie ma składki na koncie, i ewentualnie złożyć reklamację

Reklamację do ZUS trzeba złożyć na piśmie – osobiście lub pocztą. Formularz reklamacji dostępny jest w każdym oddziale ZUS, na stronie internetowej zakładu (www. zus. pl/files/wzorpisma. doc), powinny nim również dysponować fundusze emerytalne.

Dane potrzebne do złożenia reklamacji (należy je wpisać na formularzu) ubezpieczony będzie czerpał z trzech źródeł:

● z własnych dokumentów – dane identyfikacyjne (numery, imiona i nazwisko, adres),

● z formularza umowy przystąpienia do OFE (ewentualnie, gdy nie dysponuje się umową, można sprawdzić tę informację telefonicznie w OFE) – datę zawarcia umowy,

● z dokumentów pracodawcy (np. ZUS RMUA) – dane pracodawcy (REGON, NIP, siedziba firmy).

Dodatkowo na formularzu trzeba też wpisać, jakiego okresu dotyczą wątpliwości ubezpieczonego. Do formularza reklamacji można też dołączyć kopię deklaracji ZUS RMUA – zaświadczenia pracodawcy o przekazywaniu składek. Najlepiej formularz odbić na ksero i zostawiając go w ZUS, poprosić o potwierdzenie jego złożenia na kopii.

b1fa8266-9666-4ebf-9470-268827953b5d-38943508.jpg

Taka informacja może też służyć do weryfikacji prawdomówności i uczciwości pracodawcy. Jeśli na konto do OFE regularnie wpływają pieniądze, można być spokojnym, że firma odprowadza do ZUS należne osobie pracującej składki.

Zasada ta nie działa w drugą stronę. Gdy na rachunku w OFE nie ma pieniędzy, nie oznacza to koniecznie, że firma nie reguluje należności. W praktyce ZUS często miał (czasami ma do dzisiaj) kłopoty z przekazywaniem do OFE należnych składek.

List z OFE może też być pomocny, aby sprawdzić, czy wszystkie dane identyfikacyjne, które posiada fundusz, są zgodne ze stanem faktycznym i danymi, jakie przekazuje do ZUS pracodawca. Chodzi tu w szczególności o numery PESEL, NIP, serię i numer dowodu osobistego, nazwisko i imię, a także adres. Jak pisaliśmy, aby ZUS mógł przesłać do OFE składki, musi zidentyfikować osobę ubezpieczoną (za którą składki przesyła pracodawca lub robi to ona sama) jako członka OFE.

OFE wysyłają wyciąg z konta według określonego w przepisach wzoru. Powinny się tam znaleźć:

● dane identyfikacyjne członka funduszu – imiona i nazwisko, datę urodzenia, numery identyfikacyjne (PESEL, NIP, seria i numer dowodu osobistego), adres zamieszkania oraz numer rachunku w OFE,

● informacje o stanie konta – wartość zgromadzonych środków (w zł) na dzień sporządzenia wyciągu, liczba zgromadzonych jednostek rozrachunkowych, wartość tej jednostki,

● informacja o uzyskanych przez OFE wynikach inwestycyjnych – tzw. stopa zwrotu, tj. wynik z pomnażania pieniędzy, jaki osiągają OFE, ostatnio ogłoszona przez organ nadzoru (z trzech ostatnich lat), dotycząca funduszu przesyłającego informację i pozostałych OFE, a także stopy zwrotu (obliczone przez OFE) z ostatniego roku i pięciu lat,

● informacje, jak skontaktować się z OFE, gdy członek funduszu uzna, że na liście znajdują się błędne dane – kontakt telefoniczny, internetowy, faks oraz adres,

● szczegółowa tabela zawierająca wykaz operacji na rachunku.

Warto zwrócić uwagę, że prawo uczestnika funduszu do uzyskania takiej informacji jest równocześnie obowiązkiem OFE – trudno jest zrezygnować z takiej usługi. Przepisy nakładają na fundusze wymóg wysłania takiej informacji zwykłym listem.

Uczestnik funduszu emerytalnego ma też w każdej chwili prawo zażądać od swojego OFE pisemnej informacji, która określa wartość środków zgromadzonych na jego rachunku za dany okres. Wyciąg ten powinien być przesyłany w ciągu 14 dni od momentu otrzymania przez fundusz takiego żądania. Większość OFE udostępnia taką informację po telefonicznym zgłoszeniu przez klienta chęci jej uzyskania. Niektóre z nich oferują też możliwość sprawdzenia stanu konta przez internet lub telefon.

Członek OFE może też żądać od funduszu udostępnienia prospektu informacyjnego, wraz z ostatnim półrocznym sprawozdaniem finansowym. Taki prospekt zawiera wiele danych, szczególnie ważnych dla członka OFE. Zawarte są w nim między innymi informacje dotyczące opłat, jakie może pobierać fundusz. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o najbardziej znaną prowizję pobieraną od wpływającej z ZUS składki, ale także o to, ile pieniędzy i za co może pobierać zarządzające danym OFE PTE z tytułu zarządzania środkami funduszu. Szczególnie ważny dla klientów w tym przypadku jest fakt wprowadzenia przez dane PTE limitów kwotowych tych ostatnich opłat.

Klienci OFE mają prawo w każdej chwili zmienić fundusz, do którego należą. Do tej pory na taki krok zdecydowało się już ponad 3 mln osób. Gwarancja możliwości zmiany OFE ma powodować konkurencję między funduszami. Wszak odejście z OFE wielu klientów to wymierna strata dla powszechnego towarzystwa emerytalnego (PTE), które takim funduszem zarządza. Nie otrzymuje środków z tytułu prowizji od bieżącej wpływającej do OFE składki. Wraz z odejściem klienta zmniejszają się też aktywa OFE, od których PTE pobiera opłatę za zarządzanie. Także to uszczupla jego przychody.

To dlatego OFE starają się przyciągnąć do siebie nowych członków, prowadząc akwizycję wśród osób rozpoczynających pracę i wśród klientów innych OFE oraz nie dopuścić do odejścia swoich członków. Przekonują że ta decyzja przyniesie klientom zamiast zysku szkodę – często – mają rację.

W tej batalii o klienta akwizytorzy OFE, aby go pozyskać, posługują się często fałszywymi argumentami lub wręcz zabronionymi przez prawo praktykami. Przekonują na przykład, że OFE, do którego należy klient, zaraz zbankrutuje i wraz z tym bankructwem przepadną całe oszczędności emerytalne. Wbrew temu, że OFE zbankrutować nie może, a ostatecznym gwarantem jego wypłacalności jest Skarb Państwa. Czasem – ponieważ za pozyskanego klienta akwizytorzy otrzymują wysoką prowizję (sięgają one nawet ponad 1000 zł) – oferują osobom, które zdecydują się przepisać do ich funduszu, jakieś korzyści. Na przykład jakiś prezent, a nawet pieniądze. Mimo że takie praktyki są przez prawo wprost zabronione. Osoba zajmująca się zapisywaniem klientów do OFE nie może oferować za to, że uda jej się przekonać ją do zmian, żadnych korzyści.

Fundusze emerytalne szukają nowych członków nie tylko wśród osób rozpoczynających pracę, ale też pośród innych klientów OFE. Co więcej, w miarę upływu czasu, na zamianę OFE decyduje się coraz więcej osób Na przykład w 2008 roku na przejście do innego fundusz zdecydowało się 451,7 tys. osób, a w 2004 roku – 308,6 tys. W tym roku OFE zmieniło już 273,5 tys. osób. Ogółem od 1999 r. fundusze zmieniło już 3,1 mln klientów II filaru.

To dlatego klienci OFE powinni być szczególnie uczuleni, gdy przychodzi do nich akwizytor i sugeruje na przykład zbliżającą się katastrofę w funduszu, do którego aktualnie należą, albo oferuje kilkaset złotych za przepisanie się do innego OFE. Taka łatwowierność lub jednorazowa korzyść może okazać się w efekcie kosztowniejsza niż ewentualny zysk.

Na wysokość przyszłych emerytur wpłyną głównie wyniki inwestycyjne OFE. Jak podkreślają eksperci, na koniec okresu oszczędzania w OFE aktywa przeciętnego ubezpieczonego mogą być nawet dwukrotnie wyższe od wpłaconych środków. To właśnie biegłość w inwestowaniu danego OFE powinna być głównie brana pod uwagę przez klienta funduszu, który decyduje się na jego zmianę. Musi brać pod uwagę zarówno umiejętności inwestycyjne aktualnego OFE, jak i tego, do którego ma zamiar się zapisać.

Kolejny ważny element to koszty, jakie ponosi uczestnik OFE. Im droższy jest fundusz, tym mniej pieniędzy pozostaje na jego rachunku. Liczy się tutaj wysokość prowizji od wpływającej do funduszu składki (jest pobierana bezpośrednio z pieniędzy wpływających do OFE z ZUS) oraz tzw. opłata za zarządzanie (pobierana od aktywów funduszu).

Jak pisaliśmy, już do kwietnia 2004 r. OFE konkurowały ze sobą wysokością prowizji od składki. Obecnie w praktyce tego nie robią, poza OFE Allianz Polska. Także wysokość opłaty za zarządzanie, pobieraną przez PTE z aktywów OFE, czyli pieniędzy przyszłych emerytów, większość OFE ustaliła na maksymalnie wysokim poziomie.

Klient OFE może zmienić dotychczasowy OFE przed upływem dwuletniego stażu członkowskiego, pod warunkiem że sam z własnych pieniędzy wniesie opłatę za zmianę na rzecz dotychczasowego funduszu. W pierwszym roku członkostwa wynosi 160 zł, a w drugim – 80 zł.

Zmiana OFE wiąże się także z utratą tzw. stażu członkowskiego. To kolejny i często wyższy koszt, jaki należy kalkulować przed zmianą dotychczasowego funduszu. Zdecydowana większość OFE wynagradzała uczestników na początku reformy (do zmiany przepisów w 2004 roku) pobieraniem coraz niższych prowizji w miarę nabywania przez nich stażu członkowskiego. Tak więc duża część klientów OFE wypracowała sobie dzięki przynależności do danego OFE prawo do niższej prowizji. Zanim klient OFE zdecyduje się na zmianę, powinien porównać prowizję pobieraną w starym i nowym OFE. Może się bowiem okazać, że będzie płacić więcej.

Jeśli po rozważeniu wszystkich argumentów za i przeciw klient OFE zdecyduje się na zmianę funduszu, musi pamiętać o dokonaniu formalności. Fundusz emerytalny można zmienić w trakcie tzw. sesji transferowych, które odbywają się w każdym kwartale – na koniec lutego, maja, sierpnia i listopada. Aby zmiana odbyła się w najbliższym terminie tej sesji, klient OFE musi zrobić trzy rzeczy:

● podpisać umowę z nowym funduszem. Umowa ta musi zostać podpisana na formularzu dla osób będących dotychczas członkami innego OFE. Zawrzeć ją trzeba do 25. dnia poprzedzającego miesiąc wypłaty transferowej, aby została zgłoszona w najbliższej sesji transferowej. Jeśli termin nie będzie zachowany, umowa będzie czekać do następnego transferu. W praktyce wystarczy zadzwonić na infolinię OFE, do którego chcemy się przenieść – tam uzyskuje się informacje, jak podpisać umowę (zazwyczaj OFE wysyła do osoby chcącej do niego przystąpić swojego agenta),

● zawiadomić dotychczasowy fundusz o zawarciu umowy z innym OFE na odpowiednim formularzu. W praktyce dostarcza go zazwyczaj agent nowego OFE, często to on wysyła go do dotychczasowego OFE. Aby zawiadomienie było skuteczne, należy je wypełnić i przesłać listem lub doręczyć osobiście niezwłocznie od daty podpisania umowy z nowym OFE,

● wpłacić opłatę za zmianę (dla tych, którzy nie należeli do OFE dwa lata).

Klient OFE zapisał się do OFE Commercial Union (obecnie AVIVA) na początku 2000 roku. Opłacał najpierw 10 proc. prowizję od wpływającej składki, a po dwóch latach opłacania składek, na początku 2002 roku, prowizja zmalała do 4 proc. W tym roku chce przenieść się do innego OFE. Musi liczyć się z tym, że we wszystkich, poza Allianz Polska, OFE będzie opłacał prowizję wynoszącą 7 proc.

Podstawa prawa

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.