W administracji częściej żegnają się ze stanowiskiem niż z pracą
Zatrudnienie w tych urzędach jest stabilniejsze niż na komercyjnym rynku. Może dlatego tym, którzy odchodzą, trudniej jest się pogodzić z utratą posady i nową dla nich sytuacją
- Praca w służbie cywilnej jest bardziej stabilna niż na komercyjnym rynku. Niewiele osób jest zwalnianych - mówią anonimowo urzędnicy z administracji rządowej. Przyznają, że częstsze są przypadki, kiedy po wygaśnięciu umów terminowych nie nawiązuje się kolejnych. Nieoficjalnie mówią też, że wielu byłych dyrektorów departamentów w ministerstwach przenosi się na stanowiska radców ministrów.
Ci zaś, którzy pracę tracą, zwykle szukają jej nadal w administracji.
Gdy drogi się rozchodzą
Jeśli już dochodzi do zwolnień, to organ administracji publicznej musi przeprowadzić je zgodnie z przepisami, mając na względzie nie tylko ustawę z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 z późn. zm.), lecz także przepisy bezpośrednio odnoszące się do członków korpusu służby cywilnej. Chodzi o ustawę z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (Dz.U. z 2008 r. nr 227, poz. 1505 z późn. zm.), bo to ona określa, jak organ administracji publicznej jako pracodawca może rozstać się ze swoimi pracownikami będącymi urzędnikami mianowanymi. O tym z kolei, jak rozstać się z pracownikami, również należącymi do korpusu służby cywilnej, ale zatrudnionymi na podstawie umowy o pracę, mówią przepisy ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).
- Sytuacja zatrudnionych w administracji nie jest jednakowa. Przy rozwiązywaniu stosunków pracy pracowników służby cywilnej, czyli zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, stosuje się odpowiednio kodeks pracy - tych zwolnić łatwiej. Natomiast w przypadku urzędników służby cywilnej, czyli tych, którzy są zatrudniani na podstawie mianowania, możliwości rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy określa ustawa o służbie cywilnej (art. 70 i 71). Są to szczególne, skonkretyzowane przypadki, np. utrata nieposzlakowanej opinii - podkreśla Magdalena Januszewska, radca prawny. - Urzędnicy mają więc wzmożoną ochronę, a co za tym idzie - większą stabilność zatrudnienia. Częściej zdarza się natomiast ich przenoszenie, zwykle do innych jednostek organizacyjnych danego urzędu. Możliwe są także przeniesienia urzędników do innego urzędu, niekiedy również takiego, który znajduje się w innej miejscowości - dodaje mec. Januszewska.
Zgodnie z art. 73 ustawy o służbie cywilnej w przypadku rozwiązania stosunku pracy z urzędnikiem służby cywilnej w związku z likwidacją urzędu (i gdy nie ma możliwości przeniesienia go do innego w tej samej lub innej miejscowości w myśl art. 66 ww. ustawy) w okresie między ustaniem zatrudnienia w likwidowanym urzędzie a podjęciem pracy lub działalności gospodarczej urzędnikowi przysługuje świadczenie pieniężne (ze środków budżetu państwa) przez okres nie dłuższy niż 6 miesięcy. Obliczane jest ono jak ekwiwalent pieniężny za urlop wypoczynkowy. Świadczenie to nie przysługuje, jezeli urzędnik ten nabył prawo do emerytury.
Co ważne, wysokość wypłacanego świadczenia może zostać odpowiednio obniżona, jeśli we wspomnianym okresie były już urzędnik pobiera zasiłek chorobowy albo macierzyński.
Z perspektywy zwolnionego pracownika istotne jest też i to, że - zgodnie z art. 71 ust. 3 - okres pobierania świadczenia pieniężnego wlicza się do okresów pracy wymaganych do nabycia lub zachowania uprawnień pracowniczych oraz do okresów zatrudnienia w rozumieniu przepisów o emeryturach i rentach z FUS - na takich warunkach, na jakich wlicza się okres pobierania zasiłku dla bezrobotnych, określony w przepisach o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. W myśl tego przepisu urząd odprowadzenia od świadczenia pieniężnego składkę na ubezpieczenie społeczne na zasadach przewidzianych dla wynagrodzenia wypłacanego w czasie trwania stosunku pracy.
Odprawa i co dalej
Niestety przepisy dotyczące służby cywilnej, a odnoszące się do sposobu postępowania z odchodzącymi ze służby urzędnikami czy pracownikami, są bardzo zdawkowe. Niewiele miejsca poświęca tej kwestii nawet zarządzenie nr 3 szefa służby cywilnej z 30 maja 2012 r. w sprawie standardów zarządzania zasobami ludzkimi w służbie cywilnej. Z par. 1 tego zarządzenia wynika, iż ma ono określać standardy m.in. w obszarze rozwiązania stosunku pracy. W praktyce ten akurat obszar stanowi niewielką - w porównaniu z resztą zarządzenia - część dokumentu, a jego celem nie ma być wytyczenie standardów postępowania z odchodzącymi z pracy urzędnikami czy pracownikami, ale... zapewnienie ciągłości i skuteczności pracy urzędu "podczas przeprowadzania działań mających na celu rozwiązanie stosunku pracy, przy jednoczesnym zapewnieniu przestrzegania praw pracowniczych".
Czego mogą się więc spodziewać zwalniani czy odchodzący z urzędu na własną prośbę pracownicy? Przede wszystkim informacji o przysługujących im uprawnieniach oraz niezbędnych wyjaśnień z zakresu prawa pracy. Mogą też występować o dokonanie oceny okresowej, a w przypadku pracowników, którzy tym ocenom nie podlegają - o wydanie opinii o ich pracy.
Odchodzący z urzędu na własną prośbę mogą się też spodziewać tzw. rozmowy wyjściowej (w formie ankiety, rozmowy bezpośredniej czy telefonicznej), w której pracodawca będzie chciał m.in. poznać powody odejścia i uzyskać informacje na temat satysfakcji z pracy w urzędzie. Pracownicy odchodzący z urzędu na podstawie decyzji pracodawcy mogą się spodziewać tzw. rozmowy derekrutacyjnej, o której zarządzenie szefa służby cywilnej już nie mówi. Niestety nie wiadomo, jakie w przypadku obu rozmów standardy mają obowiązywać.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów odnosząc się do kwestii ewentualnych działań osłonowych dla zwalnianych pracowników, w tym członków korpusu służby cywilnej, odwołała się jedynie do zasad udzielania pomocy zwalnianym pracownikom, jakie określone są przede wszystkim w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.
Grażyna J. Leśniak
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2013/206/i02.2013.206.08800040a.802.jpg@RY2@
Urszula Murawska kierownik działu marketingu w Urzędzie Pracy m.st. Warszawy
Zwolnienia grupowe w organach administracji publicznej to rzadkość. W skali roku to pojedyncze przypadki. Ostatnie takie zwolnienia, których skala była większa, miały miejsce kilka lat temu i były związane z likwidacją gospodarstw pomocniczych.
Osoby zwalniane z pracy, bez względu na to, czy z urzędów administracji publicznej, czy z przedsiębiorstw, jeśli zarejestrują się w urzędzie pracy, mają możliwość korzystania ze wszystkich form wsparcia adresowanych do osób bezrobotnych.
Urzędy są takimi samymi pracodawcami, jak wszyscy inni. Muszą więc zgłaszać zamiar dokonania takich zwolnień właściwemu powiatowemu urzędowi pracy ze względu na własną siedzibę lub miejsce wykonywania pracy. Pracodawcy zamierzający dokonać zwolnienia więcej niż 50 pracowników w ciągu trzech miesięcy muszą też uzgodnić z właściwym powiatowym urzędem program wsparcia dla pracowników objętych tym procesem. Bardzo często dalsza pomoc zwalnianym pracownikom odbywa się w ramach porozumienia, jakie pracodawca zawiera z urzędem pracy.
Jako urząd możemy też zaoferować udział w programach aktywizacji zawodowej, czyli outplacement, programy te obejmują pośrednictwo pracy, poradnictwo zawodowe (spotkania z doradcami zawodowymi) i pomoc w aktywnym poszukiwaniu pracy. Osoby podlegające procesom restrukturyzacyjnym mogą korzystać też ze wsparcia obejmującego np. szkolenia, przekwalifikowanie czy przygotowanie do rozpoczęcia działalności gospodarczej, co jest realizowane w ramach licznych projektów dofinansowanych ze środków unijnych w ramach poddziałania 8.1.2.
Najważniejsze jest jednak, aby osoby, które utraciły pracę - bardzo często po raz pierwszy w życiu i niejednokrotnie po wielu latach wykonywania tego samego zajęcia - były otwarte na każdą formę pomocy. Muszą zrozumieć, że każdy miesiąc pozostawania poza rynkiem pracy działa na ich niekorzyść. Tymczasem z naszych doświadczeń wynika, że z tą otwartością jest bardzo różnie. Często zamykają się w swoim bólu i żalu do byłego już pracodawcy i nie chcą nawet przyjść na spotkanie z doradcą zawodowym, które im proponujemy. Tu nie ma jednak miejsca na obrażanie się. Trzeba działać. Dlatego zachęcamy gorąco wszystkich do otwartości i udziału w warsztatach aktywizacji czy spotkaniach z doradcami zawodowymi, bo mogą one pomóc w znalezieniu w sobie tego czegoś, co będzie ważne i cenne dla nowego pracodawcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu