Praca zdalna wymaga zdecydowanego doprecyzowania
Wątpliwości może wywoływać m.in. forma, w jakiej ustala się miejsce świadczenia pracy poza siedzibą zatrudniającego. Niektóre przepisy może poprawić jeszcze Sejm, który nie spieszy się z uchwaleniem nowelizacji kodeksu pracy
Firmy powoli przygotowują się do zmiany zasad stosowania pracy zdalnej. Ogólne przepisy specustawy covidowej, które umożliwiły taki tryb wykonywania obowiązków w okresie pandemii, zostaną zastąpione bardziej szczegółowymi, nowymi regulacjami kodeksu pracy (rządowy projekt jest po I czytaniu w Sejmie). Główne problemy sygnalizowane przez zatrudniających dotyczą m.in. zbyt krótkiego vacatio legis (zaledwie 14 dni) oraz ustalania wysokości ryczałtu dla pracowników z tytułu kosztów ponoszonych przy pracy z domu. Ale i bardziej szczegółowe rozwiązania zawarte w projekcie nowelizacji k.p. wywołują praktyczne wątpliwości. Chodzi m.in. o to, czy miejsca zdalnej pracy trzeba określić w umowie i na jakich zasadach można zobowiązywać do stawiania się w siedzibie firmy. Niektóre przepisy - jak np. te dotyczące wnioskowania o stacjonarną pracę - można jeszcze zmodyfikować na etapie prac w Sejmie. Swoje wnioski w tym względzie przedstawiają nie tylko partnerzy społeczni, ale też np. Sąd Najwyższy i Państwowa Inspekcja Pracy.
Trzeba aneksować?
Przypomnijmy, że zgodnie z rządowym projektem nowelizacji k.p. praca będzie mogła być wykonywana całkowicie lub częściowo w miejscu wskazanym przez pracownika i każdorazowo uzgodnionym z pracodawcą, w tym w domu podwładnego. W przypadku gdy zatrudnienie już trwa, strony mogą uzgodnić, że pracownik „przechodzi” z trybu stacjonarnego na zdalny. W takim przypadku nie trzeba będzie stosować art. 29 par. 4 k.p., który stanowi, że zmiana warunków umowy o pracę wymaga formy pisemnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.