Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamiast porządku, rząd wprowadza chaos w umowach terminowych

18 sierpnia 2009

Od 22 sierpnia osoby zatrudnione w przedsiębiorstwach na podstawie umowy na czas określony nie będą wiedzieć, jak długo jeszcze mogą pracować na tych warunkach oraz kiedy i czy w ogóle ich umowa przekształci się w umowę stałą.

W najbliższą sobotę wchodzi bowiem w życie ustawa o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego, która zmienia zasady zatrudnienia na czas określony do końca 2011 roku. Umowy terminowe, które już obowiązują, będą mogły trwać maksymalnie 24 miesiące. Po tym okresie nie będą jednak automatycznie przekształcać się w umowy stałe. Stanie się tak, jeśli taka będzie wola obu stron stosunku pracy lub pracownik złoży do sądu pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy.

Dodatkowo nie będzie obowiązywała zasada, że zawarcie trzeciej umowy z tym samym pracodawcą jest równoznaczne z zawarciem umowy na czas nieokreślony.

Ustawa nie określa, od kiedy należy liczyć 24-miesięczny termin: od daty zawarcia umowy czy też od wejścia w życie ustawy. Nie wprowadza jednocześnie żadnej sankcji za nieprzestrzeganie tego przepisu. Pozostawia za to furtkę pracodawcom. Jeśli przed 22 sierpnia zmienią oni termin rozwiązania umowy czasowej, tak aby przypadał on po 31 grudnia 2011 r., nie będzie ich obowiązywał wspomniany 24-miesięczny limit zatrudnienia na podstawie umów na czas określony.

Zdaniem prawników nowa ustawa to bubel prawny, a jej stosowanie będzie niezwykle trudne. Według nich w najbliższym czasie sądy pracy może zalać fala pozwów o interpretację niejasnych przepisów.

osób pracuje na podstawie umów na czas określony


strony 2 i 6

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.