Firmy chcą zalegalizować referencje
Michał Serzycki (na zdjęciu), generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO), zaproponuje wkrótce Ministerstwu Pracy oraz marszałkowi Sejmu nowelizację przepisów kodeksu pracy.
Obecnie obowiązujące prawo uniemożliwia pracodawcom legalne zdobywanie (poza wyjątkami) bardziej pogłębionych danych o kandydatach do pracy oraz pracownikach. Trudno jest też im weryfikować przyniesione przez pracowników referencje. Firmy skarżą się do GIODO na obecne, nieżyciowe uregulowania.
Michał Serzycki podziela opinię pracodawców. Zwrócił się do 15 różnych instytucji reprezentujących środowiska pracodawców, pracowników oraz świata nauki z prośbą o konsultacje w tej sprawie. Obecnie w GIODO trwają prace nad propozycją zmian art. 221 kodeksu pracy. Przepis ten enumeratywnie wylicza, jakich danych mogą żądać firmy od kandydatów do pracy oraz pracowników.
- Pracujemy nad takimi propozycjami zmian w przepisach, które wyważą interesy obu stron stosunku pracy - pracodawcom zapewnią właściwą kontrolę pracowników, a pracownikom lub kandydatom do pracy zagwarantują prawo do ochrony ich prywatności - informuje DGP Michał Serzycki.
Może to oznaczać pójście na rękę pracodawcom i poszerzenie zakresu danych o kandydatach, do których firmy będą pod pewnymi warunkami miały legalny dostęp.
Pracodawcy, powołując się na praktyki innych państw UE, domagają się też zalegalizowania referencji. Przeciwne są temu jednak związki zawodowe, które uważają, że praktyki te doprowadzą do nasilenia się dyskryminacji na rynku pracy. W ubiegłym roku sądy rozpatrzyły ponad 10 tys. pozwów związanych z nierównym traktowaniem osób przez pracodawców.
@RY1@i02/2009/234/i02.2009.234.183.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Michał Serzycki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu