Odszkodowanie za nieumyślną szkodę jest limitowane
Pracownik, który wyrządził pracodawcy szkodę, jest zobowiązany do jej naprawienia. Jeżeli zrobił to nieumyślnie, jego odpowiedzialność jest ograniczona. Dowód wyrządzenia szkody obciąża zatrudniającego. Przyczynienie się pracodawcy do powstania szkody zmniejsza odpowiedzialność pracownika
Szkodę można wyrządzić z winy umyślnej lub nieumyślnej. W każdym z tych przypadków wina jest jedną z przesłanek odpowiedzialności pracownika. Od rodzaju winy zależy zakres odpowiedzialności, ponieważ tylko przy winie umyślnej pracownik odpowiada za szkodę w pełnej wysokości. Pozostałe przesłanki odpowiedzialności to:
● istnienie szkody,
● bezprawność zachowania pracownika przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych,
● związek przyczynowy pomiędzy bezprawnym zachowaniem pracownika a powstaniem szkody.
Szkoda to uszczerbek przejawiający się w różnicy między obecnym stanem majątkowym pracodawcy a tym, jaki by posiadał, gdyby nie nastąpiło zdarzenie, które ten uszczerbek spowodowało. Pojęciem tym objęte jest nie tylko typowe zmniejszenie aktywów, np. poprzez zniszczenie lub uszkodzenie mienia pracodawcy, ale i zwiększenie pasywów.
Szkodę pracodawcy stanowić może wreszcie to, co pracodawca zapłacić musiał na rzecz osoby trzeciej, której szkodę wyrządził pracownik przy wykonywaniu swych obowiązków pracowniczych.
Pracownik nie odpowiada bowiem za taką szkodę, ale pracodawca może po jej wyrównaniu poszkodowanemu wystąpić z roszczeniem regresowym w stosunku do pracownika.
Przez osobę trzecią rozumie się tu każdą inną osobę niż pracodawca i pracownik wyrządzający szkodę. Może to być nie tylko osoba fizyczna, lecz także osoba prawna. Osobą trzecią jest również inny pracownik tego samego pracodawcy, któremu pracownik wyrządził szkodę.
Szkoda wyrządzona osobie trzeciej to nie tylko szkoda o charakterze majątkowym, ale również szkoda na osobie (np. uszczerbek na zdrowiu ofiar wypadku komunikacyjnego spowodowanego przez pracownika kierowcę).
Warunkiem odpowiedzialności pracodawcy względem osoby trzeciej jest to, aby wyrządzenie przez pracownika szkody nastąpiło przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych podejmowanych na podstawie stosunku pracy w ramach działalności pracodawcy (wyrok Sądu Najwyższego z 19 lutego 1976 r., III PR 21/76, PiZS 1977/10/68). Odpowiedzialność wobec pracodawcy, który naprawił szkodę wyrządzoną osobie trzeciej, pracownik ponosi dopiero po naprawieniu tej szkody poszkodowanemu. Jeśli jednak szkoda została wyrządzona osobie trzeciej przez pracownika na skutek czynności wykraczających poza zakres działalności pracodawcy i jego własnych obowiązków pracowniczych, pracodawca nie ponosi za takie działanie odpowiedzialności. Tym samym nie ma podstaw do obciążania obowiązkiem zwrotu wypłaconej kwoty pracownika.
Sporne w orzecznictwie i doktrynie prawa pracy jest to, czy za szkodę wyrządzoną umyślnie osobie trzeciej przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych odpowiada sam pracownik czy pracodawca, który miałby w takim przypadku regres do pracownika o zwrot kwoty wypłaconej poszkodowanemu w pełnej wysokości.
Za ugruntowany należy natomiast uznać prezentowany w orzecznictwie Sądu Najwyższego pogląd, zgodnie z którym poszkodowana czynem pracownika osoba trzecia może dochodzić także bezpośrednio od pracownika naprawienia szkody, którą wyrządzono jej nieumyślnie czynem niedozwolonym przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych - jeżeli zakład pracy na skutek upadłości nie jest w stanie wypłacić należnego odszkodowania (wyrok Sądu Najwyższego z 11 kwietnia 2008 r., II CSK 618/07, OSNC-ZD 2009/2/41). Zwolnienie z obowiązku odszkodowawczego bezpośredniego sprawcy w sytuacji, w której nie ma możliwości uzyskania odszkodowania od pracodawcy, mogłoby bowiem godzić w usprawiedliwiony interes poszkodowanego.
Przepis art. 120 par. 1 k.p. przewidujący, iż za szkodę wyrządzoną przez pracownika odpowiada wyłącznie pracodawca, należy stosować w sposób elastyczny. Dotyczy on sytuacji typowych, w których zakład pracy nie tylko odpowiada majątkowo, ale także ma możliwość naprawienia szkody.
Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, iż granicę ograniczenia odpowiedzialności pracownika wobec osób trzecich wyznacza wzgląd na potrzebę możliwie pełnej ochrony interesów poszkodowanych, zapewniającej im całkowitą rekompensatę szkód i krzywd w każdym wypadku. Z tego względu wyłączenia odpowiedzialności pracownika za szkodę nie stosuje się, gdy z przyczyn faktycznych, jak niewypłacalność pracodawcy lub likwidacja zakładu pracy, poszkodowany nie może żądać naprawienia szkody od pracodawcy.
Pracownik odpowiedzialny jest za wyrównanie rzeczywistej straty poniesionej przez pracodawcę. Odszkodowanie nie obejmuje natomiast spodziewanych korzyści, które pracodawca mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.
Pracownik restauracji nieumyślnie doprowadził do zepsucia produktów żywnościowych, z których przygotowane miały być posiłki. Rzeczywistą stratą pracodawcy jest wartość tych produktów, a nie kwoty, które pracodawca spodziewał się uzyskać ze sprzedaży posiłków przygotowanych z tych produktów.
W odróżnieniu bowiem od odszkodowania cywilnego, które obejmuje stratę i utracony zysk osiągalny w razie niewyrządzenia szkody (art. 361 par. 2 k.c.), pracownicze odszkodowanie w razie nieumyślnego wyrządzenia szkody nie przekracza wartości tego, co pracodawca posiadał i czego został pozbawiony z nieumyślnej winy pracownika (wyrok Sądu Najwyższego z 11 kwietnia 1975 r., I PR 291/74, OSNC 1976/1/15).
Kierowca koparki, za pomocą której pracodawca świadczył usługi budowlane, uszkodził ją przez co została wyłączona z eksploatacji na tydzień. Pracodawca musiał wynająć na ten czas inną koparkę z firmy zewnętrznej. Szkodę pracodawcy stanowi nie tylko koszt naprawy maszyny ale także koszt wynajęcia innej koparki - aby było możliwe wywiązanie się z zobowiązań na rzecz kontrahentów. Szkoda mogłaby także obejmować karę umowną na rzecz kontrahenta pracodawcy, gdyby wskutek opóźnienia wykonania usługi musiał ją zapłacić. Wszystkie te elementy stanowią bowiem rzeczywistą stratę pracodawcy.
Szkody w mieniu pracodawcy nie stanowią ubytki naturalne ani handlowe. Te pierwsze to zmniejszenie ilości mienia spowodowane jego właściwościami (np. na skutek zniszczenia w czasie transportu, pakowania ważenia, wysychania, zepsucia czy naturalnej utraty masy). Ubytki handlowe dotyczą strat pracodawców prowadzących sprzedaż towarów wynikających z nieujawnionych drobnych zaborów mienia.
Wysokość szkody ustala się według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili.
Jeżeli szkoda wynika z uszkodzenia mienia przez pracownika, przy ustaleniu wysokości szkody bierze się pod uwagę ceny detaliczne uszkodzonej rzeczy, przy czym decydujące znaczenie ma tu wartość obiektywna, a nie subiektywne przekonanie pracodawcy o tej wartości (wynikające np. z sentymentalnej wartości zniszczonej rzeczy).
Jeśli jednak szkoda wynika z uszkodzenia rzeczy produkowanych przez pracodawcę, przy ustalaniu wysokości szkody należy wziąć pod uwagę ceny hurtowe (wyrok Sądu Najwyższego z 31 sierpnia 1979 r., IV PR 229/79, OSNC 1980/1-2/34).
W razie wyrządzenia szkody w walucie obcej ustalenie odszkodowania następuje co do zasady według średniego kursu obowiązującego w dacie ustalenia odszkodowania (wyrok Sądu Najwyższego z 24 lutego 1989 r., III PRN 1/89, OSP 1990/7/279).
Pracownik odpowiada za szkodę, gdy swoich obowiązków nie wykonuje w ogóle lub wykonuje je w sposób nienależyty, co przesądza o bezprawności jego zachowania. Przejawiać się to może tak działaniami, jak i zaniechaniami wykonywania obowiązków, które do niego należały.
Bezprawność zachowań i zaniechań pracownika bada się oceniając, czy pracownik dochowywał należytej staranności przy wykonywaniu pracy. Pracownik ma bowiem obowiązek wykonywać pracę sumiennie i starannie, dbając jednocześnie o dobro i mienie pracodawcy (art.100 k.p.).
Poziom staranności ustala się odmiennie dla każdego z pracowników - przy uwzględnieniu jego zakresu obowiązków, poziomu wykształcenia, stażu zawodowego i innych indywidualnie określonych w każdym konkretnym przypadku okoliczności.
Zakres obowiązków pracownika wynika najczęściej tak z umowy o pracę, aktów prawa zakładowego, jak i informacji o warunkach zatrudnienia przekazanych pracownikowi bezpośrednio po zawarciu umowy o pracę.
Odpowiedzialność materialną ponoszą natomiast wszyscy pracownicy, niezależnie od podstawy zatrudnienia, zajmowanego stanowiska i pełnionej funkcji. Rodzaj wykonywanej pracy ma natomiast znaczenie przy ocenianiu bezprawności zachowania pracownika i jego winy. Zwykle czym wyższe jest stanowisko pracownika, tym ostrzejsze kryteria stosuje się, oceniając bezprawność jego zachowania.
Pracodawca nie dostarczył pracownikom budowlanym narzędzi i kazał im pozyskać je we własnym zakresie. Pracownicy nie wykonali powierzonych im zadań, zaś kontrahent pracodawcy rozwiązał z nim umowę. Pracodawca nie może żądać odszkodowania od pracowników, ponieważ nie mieli fizycznej możliwości wypełnienia swych obowiązków.
Z samego powstania szkody, gdy nie wchodzi w grę szczególna odpowiedzialność za mienie powierzone, nie można natomiast domniemywać winy pracownika, jak również niedopełnienia przez niego swoich obowiązków (wyrok Sądu Najwyższego z 11 maja 1977, IV PR 109/77, LEX nr 14384).
Pracodawca nakazał pracownikowi młodocianemu pracę w godzinach nadliczbowych w porze nocnej. Pracownik odmówił, a pracodawca poniósł stratę, ponieważ nie wykonał ważnego zlecenia. Pracodawca nie wyegzekwuje od pracownika odszkodowania, ponieważ jego polecenie naruszało prawo - art. 203 par. 1 k.p.
Pomiędzy powstaniem szkody u pracodawcy a zawinionym działaniem lub zaniechaniem pracownika musi także zachodzić związek przyczynowo-skutkowy. Wina nieumyślna sprawcy szkody występuje wtedy, gdy pracownik bezpodstawnie przypuszcza, że uniknie wyrządzonej szkody, lub gdy nie przewiduje wyrządzenia szkody, mimo że mógł i powinien przewidzieć jej powstanie. Nauka prawa i orzecznictwo zgodnie przyjmują zaś, iż z umyślnym wyrządzeniem szkody mamy do czynienia wówczas, gdy pracownik skutki swojego postępowania obejmuje zamiarem bezpośrednim - to jest chce, aby one nastąpiły, bądź zamiarem ewentualnym - gdy przewiduje możliwość powstania szkody i godzi się na nią (wyrok Sądu Najwyższego z 7 sierpnia 1981 r., IV PR 239/81, PiZS 1983/3/63). Konieczne jest więc nie tylko umyślne naruszenie obowiązków, ale objęcie umyślnością przewidywania i zamiaru wyrządzenia szkody.
Pracodawca nakazał pracownikowi pracę przy maszynie, która pozbawiona była osłon ochronnych, co stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla jego zdrowia lub życia. Pracownik odmówił wykonywania pracy, a pracodawca zażądał od niego odszkodowania stanowiącego równowartość niewytworzonych produktów. Jest to żądanie bezzasadne. Mimo że pracodawca poniósł szkodę, to w świetle art. 210 k.p. zaniechaniu pracownika nie można przypisać bezprawności, ponieważ powstrzymanie się od wykonywania pracy było zgodne z prawem.
Pracownik nie ponosi ryzyka związanego z działalnością pracodawcy, a w szczególności nie odpowiada za szkodę wynikłą w związku z działaniem w granicach dopuszczalnego ryzyka (art. 117 par. 2 k.p.).
Konsekwencją tego uregulowania jest niemożność żądania od pracownika odszkodowania w sytuacji, gdy przy wykonywaniu swych obowiązków musiał podejmować ryzyko poniesienia strat w mieniu pracodawcy.
Przy ocenie, czy nie doszło do przekroczenia granic dopuszczalnego ryzyka, bada się zachowanie należytej staranności przez pracownika. Przepisy prawa pracy nie definiują w żaden sposób zakresu dopuszczalnego ryzyka. Oznacza to, iż określenie go wymaga odrębnej analizy każdego konkretnego przypadku przy ocenie całokształtu okoliczności sprawy. Zwykle granice takie nie będą przekroczone, gdy pracownik podejmuje ryzyko zniszczenia dobra mniejszej wartości dla ratowania mienia o wartości większej. W takiej sytuacji ocenia się jednak prawdopodobieństwo uniknięcia szkody o większym rozmiarze. Najczęściej działania zawierające element ryzyka wiążą się z działalnością gospodarczą pracodawcy, a ściślej - zmianą profilu działalności, podjęciem nowej produkcji, eksperymentami czy wprowadzaniem na rynek nowych produktów. W takiej sytuacji, oceniając dochowanie należytej staranności pracownika, badać należy to, czy przynajmniej w założeniu podjęta przez niego decyzja była opłacalna, zaś korzyści, które pracownik starał się osiągnąć dla pracodawcy, przy uwzględnieniu łączącego się z nimi ryzyka, przynajmniej w przewidywaniach miały przewyższać straty mogące nastąpić z tego tytułu. Każdorazowo więc decyzja podjęta przez pracownika powinna zmierzać do przysporzenia pracodawcy korzyści, zaś pracownik podejmujący ryzyko powinien działać zgodnie ze stanem wiedzy i zasadami doświadczenia życiowego.
Szkody powstałe przy przekroczeniu granic dopuszczalnego ryzyka najczęściej dotyczą sfery produkcji, usług - w tym wdrażania nowych produktów czy tworzenia prototypowych urządzeń. Nie można jednak wykluczyć, że odpowiedzialność z tego tytułu wiązać się będzie ze zmianami organizacyjnymi pracodawcy czy decyzjami w sferze inwestowania jego środków finansowych. Mając na uwadze rodzaj działań, które mogą uzasadniać ponoszenie ryzyka w imieniu pracodawcy, odpowiedzialność z tytułu przekroczenia granic dozowanego ryzyka najczęściej dotyczyła będzie pracowników zatrudnionych na stanowiskach samodzielnych, w tym kierowniczych.
W wyroku z 15 marca 2007 r. (I PK 252/06, OSNP 2008/7-8/102) Sąd Najwyższy wyraził jednak pogląd, iż pracownik dokonujący w imieniu pracodawcy czynności prawa pracy, pozostających w normalnym związku z jego działalnością, nie powinien ponosić ryzyka podejmowania takich decyzji (art. 117 par. 2 k.p.), chyba że były one oczywiście sprzeczne z przepisami prawa.
To, iż pracownik nie ponosi ryzyka związanego z działalnością pracodawcy (gospodarczego, technicznego i osobowego) i nie może ponosić odpowiedzialności za szkodę powstałą z tego tytułu, przesądza też o tym, iż ograniczenia tego pracodawca nie może ominąć, pozbawiając pracownika prawa do należnego mu wynagrodzenia. Dlatego w orzecznictwie Sądu Najwyższego uznaje się, iż nie jest sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa dochodzenie przez pracowników roszczeń o należne im wynagrodzenie za pracę w sytuacji, gdy nie ponoszą winy za nieosiągnięcie przez pracodawcę spodziewanych korzyści z działalności gospodarczej (wyrok Sądu Najwyższego z 3 czerwca 1998 r., I PKN 49/98, OSNP 1999/11/362).
Kierownik działu inwestycji został upoważniony przez zarząd spółki do inwestowania. Swoboda decyzji pracownika nie została w żaden sposób ograniczona. Pracownik zainwestował całą kwotę w akcje obiecującej spółki giełdowej, które jednak straciły na wartości. Pracodawca wystąpił z powództwem o zapłatę odszkodowania. Sąd oddali powództwo, ponieważ pracownik działał w ramach ryzyka gospodarczego pracodawcy, dokonując w jego imieniu i za jego zgodą inwestycji na rynku kapitałowym. Decyzja pracownika o podjęciu działań o niepewnym skutku gospodarczym (zakup akcji) wynikała z zamiaru uzyskania korzyści dla pracodawcy, co zwalania go z odpowiedzialności za szkodę poniesioną przez pracodawcę.
Do ominięcia przepisów dotyczących ryzyka pracodawcy, ale i obejścia art.115 k.p., zgodnie z którym pracownik odpowiada wyłącznie za rzeczywistą stratę pracodawcy, prowadziłoby także konstruowanie wynagrodzenia pracownika w taki sposób, że jeden z jego elementów jest wprost i bezpośrednio powiązany z ryzykiem gospodarczym pracodawcy.
Ponoszenie przez pracodawcę ryzyka gospodarczego oznacza, iż niedopuszczalne jest obciążanie pracownika skutkami ujemnych wyników działalności gospodarczej (wyrok Sądu Najwyższego z 24 września 2009 r., II PK 57/09, LEX nr 558302). Dotyczy to w szczególności ustalania wynagrodzenia za pracę uzależnionego od wyników ekonomicznych pracodawcy czy jednostki organizacyjnej, w której jest on zatrudniony. Wynagrodzenie pracownika odpowiadać powinno bowiem przede wszystkim rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniać ilość i jakość świadczonej przez pracownika pracy.
Okolicznością, która może zmniejszyć zakres odpowiedzialności pracownika, jest przyczynie się pracodawcy do powstania szkody. Przyczynienie się takie może wynikać z:
● niewłaściwej organizacji procesu pracy,
● niezapewnienia pracownikowi właściwych warunków pracy,
● braku dostarczenia odpowiednich materiałów czy narzędzi,
● niedostatecznego przeszkolenia pracownika,
● stosowania niewłaściwej technologii, złej jakości surowców,
● braku dostatecznego nadzoru nad pracownikiem.
Nie każde uchybienie pracodawcy stanowi o jego przyczynieniu się do powstania lub zwiększenia szkody i tym samym o wyłączeniu lub ograniczeniu materialnej odpowiedzialności pracownika za wyrządzoną szkodę. Taką przyczynę stanowić może tylko takie uchybienie, które pozostaje w normalnym związku przyczynowym z powstałą szkodą i bez którego szkoda w ogóle lub w takich rozmiarach by nie powstała (wyrok Sądu Najwyższego z 21 marca 1985 r., IV PR 32/85, LEX nr 14633).
Aby można było mówić o przyczynieniu się pracodawcy, powstanie szkody musi wynikać z przyczyny bezpośredniej, jaką jest bezprawne działanie lub zaniechanie pracownika. Z tego powodu stwierdzenie przyczynienia się pracodawcy do powstania szkody nie może być podstawą do oddalenia w całości powództwa o odszkodowanie z tytułu odpowiedzialności materialnej pracownika (wyrok Sądu Najwyższego z 13 listopada 1997 r., I PKN 353/97, OSNP 1998/19/565).
Pracownik zakładów mięsnych wynosił przez dłuższy czas wytwarzane w zakładzie konserwy. W procesie domagał się ustalenia, że pracodawca przyczynił się do powstania szkody, ponieważ zatrudnieni przez pracodawcę pracownicy ochrony w ogóle nie kontrolowali wychodzących pracowników, zajmując się oglądaniem w tym czasie meczów piłkarskich.
Zarzut ten nie może być uwzględniony, bowiem pracownik, który świadomie działa na szkodę pracodawcy, nie może skutecznie bronić się zarzutem, że do jej powstania przyczynił się zakład pracy przez złą organizację i brak nadzoru.
Zła organizacja pracy i brak nadzoru tylko wówczas uzasadniają obniżenie odszkodowania, gdy w ich wyniku pracownik - pomimo dołożenia szczególnej staranności - nie mógł należycie wykonać nałożonych na niego obowiązków (wyrok Sądu Najwyższego z 11 kwietnia 1973 r., II PR 441/72, OSP 1973/12/248).
W prawie pracy odpowiedzialność pracownika za szkodę spowodowaną z winy nieumyślnej ma charakter nie tylko kompensacyjny, ale także wychowawczy.
Podstawowym wyrazem tego, iż odszkodowanie może tylko w ograniczonym stopniu kompensować pracodawcy poniesioną szkodę, jest ograniczenie jego maksymalnej wysokości do trzech miesięcznych wynagrodzeń pracownika.
W praktyce oznacza to, iż pracownik będzie z reguły zobowiązany do pokrycia w pełnym zakresie wyłącznie mniejszych szkód, ponieważ ich wartość zwykle nie przekracza maksymalnego pułapu odszkodowania. W przypadku spowodowania szkody o większym rozmiarze odpowiedzialność pracownika jest ograniczona.
Wysokość maksymalnego odszkodowania ustala się, uwzględniając wysokość wynagrodzenia pracownika z chwili wyrządzenia szkody (uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 27 czerwca 1975 r., V PZP 4/75, OSNC 1976/1/2). Sposób obliczenia wynagrodzenia określa par. 3 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 29 maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w kodeksie pracy.
Podstawę ustalenia maksymalnego wynagrodzenia pracownika zatrudnionego na część etatu stanowi wynagrodzenie, które faktycznie on otrzymuje.
Pracownik, prowadząc samochód służbowy, doprowadził do jego uszkodzenia poprzez obtarcie lakieru. Następnego dnia, nieuważnie parkując auto, dokonał wgniecenia karoserii. Za każdą z tych szkód pracodawca może żądać od pracownika oddzielnego odszkodowania. Łącznie odszkodowanie to nie może przekroczyć sześciu miesięcznych wynagrodzeń.
W praktyce zdarza się, iż pracownik w krótkim czasie wyrządza pracodawcy wiele szkód. Za każdą z nich pracownik odpowiada oddzielnie i do każdej stosuje się zasady dotyczące ograniczenia wysokości odszkodowania. Nierzadkie są jednak takie przypadki, gdy szkoda powstaje na skutek wielu zachowań pracownika, które składają się na jeden czyn ciągły, w wyniku którego powstaje jedna szkoda. W tym wypadku maksymalna wysokość odszkodowania to trzymiesięczne wynagrodzenie pracownika w dniu wyrządzenia szkody, którym w tym przypadku jest ostatni dzień działań lub zaniechań pracownika. Jeżeli jednak pracodawca ujawni czyn pracownika, a ten ponownie zacznie zachowywać się w sposób bezprawny, odpowiadał będzie za kolejną szkodę. Limit odszkodowania obowiązuje także wówczas, gdy pracownik swoim zachowaniem naruszył równocześnie kilka obowiązków, powodując jednak tylko jedną szkodę, bądź w wyniku jednego bezprawnego czynu wyrządził pracodawcy szkodę, na którą składało się kilka samodzielnych elementów.
Pracownik, któremu pracodawca powierzył samochód służbowy, jednocześnie zobowiązując go do wymiany materiałów eksploatacyjnych oraz serwisowania auta, przez kilka lat nie dopełniał tych obowiązków, w wyniku czego doprowadził do poważnej awarii. Mimo że do szkody doprowadziły wielokrotne zaniechania pracownika, traktowane być one muszą jako jeden czyn ciągły. Pracownik odpowiada do wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia otrzymywanego w chwili, gdy doszło do awarii auta.
Pracownik uszkodził system alarmowy, przez co pracodawca opłacić musiał koszty jego naprawy oraz wynająć firmę ochroniarską do czasu przywrócenia funkcjonalności systemu.
Każda z kwot uiszczonych przez pracodawcę przekraczała wysokość trzymiesięcznego wynagrodzenia pracownika. Pracownik może zapłacić maksymalnie trzykrotność wynagrodzenia, ponieważ obydwa składniki szkody, która wyrządził pracodawcy, wynikały z jednego naruszenia obowiązków.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego prezentowany jest pogląd, iż nie może służyć obchodzeniu ograniczeń w zakresie pracowniczej odpowiedzialności materialnej stosowanie przepisów kodeksu cywilnego o bezpodstawnym wzbogaceniu i nienależnym świadczeniu (art. 405 k.c. w związku z art. 409 k.c.), wtedy gdy bezpodstawne wzbogacenie się pracownika ma jednocześnie cechy zawinionego wyrządzenia szkody pracodawcy (wyrok Sądu Najwyższego z 27 maja 1999 r., I PKN 78/99, OSNP 2000/18/682).
Także wtedy, gdy pracownik wyrządził z winy nieumyślnej szkodę osobie trzeciej, ponosi wobec pracodawcy który tę szkodę naprawił, odpowiedzialność w ograniczonej wysokości (uchwała Sądu Najwyższego z 13 czerwca 1975 r., IV PZP 7/75, OSNC 1976/3/42). Jeżeli jednak pracownik jednym bezprawnym czynem wyrządził szkodę pracodawcy i osobie trzeciej, odszkodowanie, którego pracodawca może domagać się od pracownika za obie szkody (obejmujące zarówno kwotę należną bezpośrednio pracodawcy, jak i kwotę wypłaconą przez pracodawcę osobie trzeciej, żądaną od pracownika w drodze regresu) ,nie może przekraczać trzymiesięcznego wynagrodzenia (uchwała Sądu Najwyższego z 8 października 1975 r., IV PZP 8/75, LEX nr 14287).
Obowiązek wypłaty odszkodowania ustalonego w maksymalnej wysokości może być jeszcze dodatkowo ograniczony. Zmniejszenie wysokości wynagrodzenia nastąpić może w oparciu o zapisy umowy o pracę lub aktów zakładowego prawa pracy.
W szczególności w układzie zbiorowym pracy strony mogą ustalić korzystniejsze, niż przewiduje to kodeks pracy, zasady odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną pracodawcy, np. poprzez ograniczenie wysokości należnego pracodawcy maksymalnego odszkodowania do dwóch wynagrodzeń pracownika.
Obniżenie wysokości odszkodowania może nastąpić także wtedy, gdy jego ustalenie następuje na podstawie ugody zawartej pomiędzy pracownikiem i pracodawcą. W takiej sytuacji uwzględnieniu podlegać powinny wszystkie okoliczności sprawy, a w szczególności stopień winy pracownika i jego stosunek do obowiązków pracowniczych. Przy uwzględnieniu identycznych kryteriów wysokość szkody obniżyć może sąd pracy (art. 121 k.p.).
Pracownik w godzinach pracy na polecenie pracodawcy wyjeżdżał w podróż służbową i uszkodził na parkingu jedno z firmowych aut - jego odpowiedzialność jest ograniczona.
Gdyby natomiast do nieumyślnego uszkodzenia auta doszło po godzinach pracy w czasie prywatnej wizyty pracownika w zakładzie pracy, będzie on odpowiadał za szkodę na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.
Orzecznictwo przyjmuje, że miarkowanie odszkodowania na tej podstawie jest dopuszczalne, gdy stopień winy pracownika będącego sprawcą szkody był niewielki. Wyłącza to co do zasady miarkowanie odszkodowania pracownikowi, który szkodę spowodował z winy umyślnej. Za okoliczność stojącą na przeszkodzie miarkowaniu odszkodowania wskazywano także wyrządzenie pracodawcy szkody przez pracownika znajdującego się pod wpływem alkoholu (wyrok Sądu Najwyższego z 18 lutego 1975 r., I PR 232/74, OSNC 1975/7-8/126).
Ograniczenia wysokości odszkodowania przewidziane w kodeksie pracy nie znajdują zastosowania do członków zarządu spółek kapitałowych, którzy pomimo, że są pracownikami, za szkodę wyrządzoną spółce działaniami podjętymi jako członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność na podstawie przepisów kodeksu spółek handlowych, a nie według kodeksu pracy (wyrok Sądu Najwyższego z 17 grudnia 2003 r., IV CK 305/02, LEX nr 599556). Ponoszą więc oni pełną odpowiedzialność także w razie winy nieumyślnej.
Jeżeli pracownik wyrządził pracodawcy szkodę, ale nie była ona związana z wykonywaniem obowiązków pracowniczych, odpowiada za nią na zasadach ogólnych wynikających z kodeksu cywilnego.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego za niedopuszczalne uznaje zastrzeżenie w umowie o pracę lub odrębnej umowie zawartej pomiędzy pracownikiem i pracodawcą kary umownej przewidzianej w art. 483 par. 1 k.c. na wypadek wyrządzenia pracodawcy przez pracownika szkody wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych (wyrok Sądu Najwyższego z 8 stycznia 2008 r. II PK 120/07 OSNP 2009/3-4/40).
Zakaz taki istnieje dlatego, że przewidziane kodeksem pracy zasady odpowiedzialności pracowników za szkodę wyrządzoną pracodawcy wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych stanowią odrębną od przewidzianej w kodeksie cywilnym regulację skutków niewykonania tego rodzaju zobowiązania, która w zakresie dotyczącym reguł naprawiania szkody wyrządzonej pracodawcy przez pracownika ma charakter wyczerpujący.
Instytucje przewidziane w prawie cywilnym nie mogą więc znaleźć tu zastosowania nawet posiłkowo. Karę umowną na wypadek powstania szkody dopuszcza się natomiast w umowach o zakazie konkurencji obowiązujących po ustaniu stosunku pracy (wyrok Sądu Najwyższego z 10 października 2003 r., I PK 528/02 OSNP 2004/19/336). Jej zastrzeżenie jest w tym przypadku możliwe, ponieważ dotyczy byłego pracodawcy i byłego pracownika, zaś zasady odpowiedzialności pracownika za naruszenie zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy nie zostały określone w kodeksie pracy.
Limitowanie wysokości odszkodowania, które pracownik musi zapłacić pracodawcy, nie dotyczy szkód wyrządzonych z winy umyślnej. W takim przypadku pracownik ma obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej pracodawcy w pełnej wysokości. Takie uregulowanie oznacza po pierwsze, iż przy ustaleniu wysokości odszkodowania nie występuje ograniczenie odpowiedzialności pracownika za szkodę do wysokości trzech wynagrodzeń. Po drugie, pracodawca oprócz rzeczywistej straty ma prawo żądać także korzyści utraconych na skutek umyślnego czynu pracownika.
Umyślne wyrządzenie szkody pracodawcy nie zawsze jest tożsame z umyślnym przestępstwem, ponieważ odpowiedzialność materialna pracownika nie musi wynikać z popełnienia i skazania za przestępstwo (wyrok Sądu Najwyższego z 14 grudnia 2000 r., I PKN 157/00, OSNP 2002/15/361). Z tego też powodu poszkodowany pracodawca nie musi czekać z kierowaniem wobec pracownika żądania odszkodowania do czasu wszczęcia czy też ukończenia postępowania karnego.
W określonych przypadkach równoległe toczenie się obydwu postępowań może jednak uzasadniać zawieszenie postępowania o odszkodowanie. Byłoby to w szczególności konieczne, gdyby sąd pracy zamierzał oddalić powództwo o odszkodowanie, co mogłoby - w przypadku wydania skazującego wyroku karnego - doprowadzić do sprzeczności pomiędzy wyrokiem sądu pracy i wyrokiem skazującym sądu karnego.
Szkodę nie zawsze popełnia tylko jeden pracownik. Często zdarza się, iż jest ona skutkiem niedopełnienia obowiązków przez kilku pracowników. Szkodę taką wyrządzić mogą tak poprzez wspólne działania, jak i w wyniku oddzielnych zachowań, które w konsekwencji prowadzą do powstania szkody. W każdym przypadku nieumyślnego wyrządzenia szkody przez kilku pracowników każdy z nich ponosi odpowiedzialność za część szkody, stosownie do przyczynienia się do niej i stopnia winy. W sytuacji gdy nie jest możliwe ustalenie stopnia winy i przyczynienia się poszczególnych pracowników do powstania szkody, odpowiadają oni w częściach równych.
Inaczej odpowiadają sprawcy czynu popełnionego z winy umyślnej. W razie zagarnięcia mienia lub wyrządzenia szkody pracodawcy w inny umyślny sposób przez kilku pracowników albo przez pracowników z innymi osobami - odpowiedzialność sprawców jest bowiem solidarna (uchwała Sądu Najwyższego z 30 maja 1975 r., V PZP 3/75, OSNC 1975/10-11/143).
Solidarność ta istnieje tylko w razie stwierdzenia (w myśl art. 122 k.p.), że pracownik chciał z innymi sprawcami wyrządzić szkodę zakładowi pracy albo przewidywał jej wyrządzenie i na nie się godził. Poszkodowany pracodawca może zatem domagać się według swojego wyboru zaspokojenia całości wyrządzonej szkody od jednego sprawcy, od niektórych z nich lub od wszystkich. Jeżeli zaś za wspólnie wyrządzoną szkodę jeden sprawca ponosi odpowiedzialność w pełnej wysokości, a inny pracownik w ramach swej winy nieumyślnej w ograniczonym zakresie, to ponoszą oni odpowiedzialność in solidum.
W takim przypadku naprawienie szkody przez któregokolwiek z nich zwalnia pozostałych sprawców od odpowiedzialności w tej części, w jakiej szkoda została zaspokojona.
Jeżeli szkodę wyrządziło pracodawcy kilka osób, przy czym tylko niektóre z nich były pracownikami, to pracownicy ponosić będą odpowiedzialność za szkodę na zasadach określonych w kodeksie pracy (art. 118 k.p.), zaś pozostali na podstawie przepisów kodeksu cywilnego (art. 379 lub 441 k.c.).
Naprawienie szkody następuje poprzez zapłatę przez pracownika określonej sumy pieniężnej. Za dopuszczalne uznaje się jednak zawarcie umowy pomiędzy pracownikiem i pracodawcą, na mocy której pracownik zobowiąże się do naprawienia szkody poprzez przywrócenie stanu poprzedniego.
Na taką formę naprawienia szkody składają się nakłady pracownika oraz wartość jego pracy. Z tej przyczyny, w sytuacji gdy szkoda została wyrządzona przez pracownika z winy nieumyślnej, ich łączna wartość nie może przekraczać limitu odszkodowania przysługującego pracodawcy.
Jeden z pracowników wyrządził pracodawcy szkodę, kradnąc z magazynu produkty o wartości 20 000 złotych. Pracownik ten ponosi odpowiedzialność w pełnym zakresie, ponieważ szkodę spowodował, działając umyślnie. Wyrządzenie tej szkody było możliwe dzięki temu, że inny pracownik (stróż) nie dopełnił swych obowiązków nadzorczych.
Pracownikowi temu przypisać można winę nieumyślną i jego odpowiedzialność jest ograniczona do kwoty 4500 złotych, stanowiącej równowartość trzech miesięcznych wynagrodzeń tego pracownika. Sprawcy ci odpowiadają na zasadzie in solidum. Jeśli zatem pierwszy z pracowników zapłaci pracodawcy pełne odszkodowane (20 000 złotych), drugi będzie zwolniony z obowiązku zapłaty.
Jeśli natomiast drugi z pracowników zapłaci pracodawcy swoje odszkodowanie w pełnej wysokości, pierwszy zapłacić będzie musiał kwotę 15 500 złotych.
Jeśli pracownik nie przyznaje się do wyrządzenia szkody, a co za tym idzie, nie godzi się na wypłacenie pracodawcy odszkodowania bądź potrącenia go z otrzymywanego wynagrodzenia, pracodawca, aby uzyskać odszkodowanie, wystąpić musi na drogę sądową przeciwko pracownikowi. Jest w tym przypadku zobowiązany do wykazania szkody i jej wysokości, zawinionego niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków przez pracownika oraz związku przyczynowego między zachowaniem pracownika a szkodą (art. 116 k.p.).
Ciężar dowodu wskazanych okoliczności spoczywa na pracodawcy także wtedy, gdy twierdzi, iż pracownik szkodę wyrządził z winy umyślnej.
Zmiana rozkładu ciężaru dowodu nie następuje także wówczas, gdy pracownik twierdzi, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie obowiązków jest następstwem okoliczności, za które on nie odpowiada. Konsekwencją tego, iż pracownik jest zobowiązany do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania ciążących na nim obowiązków dopiero wówczas, gdy zakład pracy zapewnił mu warunki niezbędne dla prawidłowego wykonania tych obowiązków, jest bowiem konieczność udowodnienia przez pracodawcę, iż warunki takie zapewnił (wyrok Sądu Najwyższego z 2 września 1971 r., II PR 197/71, LEX nr 6992).
Kodeks pracy nie wprowadza wymagania, aby okoliczności dotyczące wyrządzenia szkody przez pracownika i jej wysokości były udowadniane za pomocą dokumentów. Mogą być one zatem wykazywane za pomocą wszelkich środków dowodowych, których wiarygodność i moc dowodową sąd ocenia według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważania zebranego materiału (wyrok Sądu Najwyższego z 23 czerwca 2009 r. III PK 15/09, LEX nr 523690).
Typowymi dowodami przydatnymi w procesie odszkodowawczym mogą być oprócz dokumentów:
● zeznania świadków,
● dowody z zapisów kamer monitoringu,
● opinie biegłych,.
● zeznania stron (o ile okoliczności sprawy nie zostały wyjaśnione za pomocą innych dowodów).
Opinia biegłego konieczna być może przy ustaleniu wysokości niedoboru. Także wtedy, gdy istnieje spór co do wartości zniszczonej rzeczy lub celowych kosztów jej naprawy, określić ją może biegły. Zasięgnięcie opinii osoby posiadającej wiadomości specjalne może być również wymagane wówczas, gdy konieczna jest ocena, czy nie doszło do przekroczenia przez pracownika granic dopuszczalnego ryzyka przy wykonywaniu swych obowiązków, szczególnie jeśli dotyczyło to kwestii technicznych. Jeśli udowodnienie wysokości szkody jest niemożliwe lub nader utrudnione, sąd może, stosując ogólne uprawnienie dotyczące spraw o charakterze odszkodowawczym określone w art. 322 k.p.c., zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy.
W niektórych przypadkach na korzyść pracodawcy przemawiać może to, iż wobec pracownika toczyło się postępowanie karne. Sąd rozstrzygający w procesie o odszkodowanie wytoczonym pracownikowi przez pracodawcę jest bowiem związany ustaleniami skazującego wyroku karnego (art. 11 k.p.c.).
Związanie wyrokiem skazującym dotyczy jednak wyłącznie popełnienia przestępstwa. Oznacza to, iż sąd pracy nie powinien w ogóle przeprowadzać dowodów, które miałyby na celu podważenie ustaleń skazującego wyroku karnego co do popełnienia przestępstwa. Sąd pracy wiążą jednak wyłącznie te okoliczności, które określały znamiona przestępstwa. Związanie nie obejmuje więc wysokości szkody ustalonej w skazującym wyroku karnym.
Pracownik skazany w postępowaniu karnym, a następnie pozwany przed sądem pracy może zatem dowodzić, że pracodawca poniósł szkodę mniejszą, niż wynika to z ustaleń sądu karnego. Wyjątek stanowi skazanie za zagarnięcie konkretnej sumy pieniężnej.
Stwierdzenie w wyroku przez sąd karny umyślności działania nie stoi także na przeszkodzie ustaleniu, że poszkodowany pracodawca przyczynił się do powstania szkody spowodowanej przez skazanego (wyrok Sądu Najwyższego z 14 listopada 1990 r. I PR 231/90, LEX nr 14674). Jednolicie w orzecznictwie przyjmuje się, że sądu pracy nie wiąże ustalona w postępowaniu karnym wysokość niedoboru spowodowanego przez pracownika. Charakteru wiążącego nie ma także wyrok uniewinniający ani żadne inne orzeczenia sądu karnego. Oznacza to, że nawet wtedy, gdy pracownik został uniewinniony od zarzutu popełnieniu przestępstwa, nie stoi to na przeszkodzie pozwaniu go przez pracodawcę i uzyskaniu odszkodowania, jeśli tylko powodowi uda się wykazać wszystkie przesłanki odpowiedzialności pracownika.
Brak winy w rozumieniu prawa karnego nie wyklucza bowiem odpowiedzialności na podstawie przepisów prawa pracy. Sąd pracy nie będzie również związany rozstrzygnięciem sądu karnego, w którym warunkowo umorzono postępowanie wobec pracownika, chociaż podstawą do wydania takiego orzeczenia jest ustalenie, że oskarżony dopuścił się popełnienia zarzucanego mu przestępstwa. Również postanowienie umarzające postępowanie karne wobec ustalenia, że przestępstwa nie popełniono - nie wiąże sądu pracy.
Pracodawca wystąpił przeciwko pracownikowi o zapłatę odszkodowania w pełnej wysokości, dowodząc, iż wyrządził on szkodę umyślnie.
Pracownik zawnioskował o przeprowadzenie dowodów z przesłuchania świadków na okoliczność tego, iż jego czyn miał charakter nieumyślny, a zatem wysokość odszkodowania powinna być ograniczona.
Sąd nie może przeprowadzić dowodów na taką okoliczność, ponieważ prawomocne skazanie za przestępstwo umyślne wyłącza w świetle art. 11 k.p.c. możliwość ustalenia, że sprawca działał nieumyślnie (uchwała Sądu Najwyższego z 20 stycznia 1984 r., III CZP 71/83, OSNC 1984/8/133).
W odwrotnym przypadku zależność taka nie zachodzi, ponieważ prawomocny wyrok skazujący za przestępstwo nieumyślne nie wyłącza w świetle art. 11 k.p.c. możliwości ustalenia w postępowaniu cywilnym, że sprawca działał umyślnie (uchwała Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 1983 r., III CZP 14/83, OSNC 1983/11/168).
Jeżeli pracownik wyrządził zakładowi pracy z winy nieumyślnej, szkodę przewyższającą kwotę jego trzymiesięcznego wynagrodzenia, to odszkodowanie ograniczone z mocy art. 119 par. 1 k.p. do tej kwoty może być obniżone przez sąd tylko z przyczyn i w granicach przewidzianych w art. 121 par. 2 tego kodeksu.
Obniżenie odszkodowania na podstawie art. 121 par. 2 k.p. może nastąpić tylko wtedy, kiedy całokształt okoliczności wskazuje na to, że stopień winy pracownika jest nieznaczny i że miał on właściwy stosunek do powierzonego mu mienia.
W sprawach materialnej odpowiedzialności pracowników wysokość szkody ustala się według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili (art. 363 par. 2 k.c. w związku z art. 300 k.p.).
W razie wyrządzenia szkody w walucie obcej ustalenie odszkodowania następuje z reguły według średniego kursu obowiązującego w dacie ustalenia odszkodowania.
Warunkiem odpowiedzialności odszkodowawczej pracownika z tytułu naruszenia zakazu konkurencji w czasie trwania stosunku pracy (art. 1011 par. 2 k.p.) jest zawinione wyrządzenie pracodawcy szkody stanowiącej normalne następstwo naruszenia zakazu konkurencji (art. 114 i 115 k.p.).
Zgodnie z art. 114 i 115 k.p. pracownik ponosi odpowiedzialność za szkodę poniesioną przez zakład pracy tylko w razie zawinionego niewykonania obowiązków pracowniczych, pozostającego w związku przyczynowym ze szkodą. Z samego faktu powstania szkody, gdy nie wchodzi w grę szczególna odpowiedzialność za mienie powierzone, nie można domniemywać winy pracownika, jak również niedopełnienia przez niego swoich obowiązków.
W razie zagarnięcia mienia lub wyrządzenia szkody zakładowi pracy w inny umyślny sposób przez kilku pracowników albo przez pracowników z innymi osobami odpowiedzialność sprawców jest solidarna.
Rafał Krawczyk
sędzia Sądu Okręgowego w Toruniu
Art. 114 - 122, art. 210 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).
Art. 379, art. 441, art. 483 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
Par. 3 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 29 maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w kodeksie pracy (Dz.U. nr 62, poz. 289 z późn. zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu