Specjaliści są dyskryminowani
Lekarze specjaliści złożyli pozwy w sądzie, bo czują się dyskryminowani. Zarabiają bowiem mniej niż szkoleni przez nich rezydenci, którzy dopiero uczą się zawodu.
Rejonowy Sąd Pracy w Białymstoku rozpatrzy dzisiaj pozwy czterech lekarzy, którzy żądają od swoich pracodawców po ok. 30-40 tys. zł odszkodowania za naruszenie w okresie od stycznia do września 2009 roku zasady równego traktowania w zatrudnieniu i zasady niedyskryminacji przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia. Są to lekarze z I i II stopniem specjalizacji, zatrudnieni na etatach w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku i w Szpitalu Psychiatrycznym w Choroszczy.
Miesięczne wynagrodzenie zasadnicze brutto specjalistów, którzy złożyli pozwy wynosi 2530-3064 zł i jest znacznie niższe niż wynagrodzenie zasadnicze lekarzy, który robią dopiero specjalizację w trybie rezydentury. Rezydenci są zatrudnieni na podstawie umów o pracę zawartych z tymi samymi szpitalami i po drugim roku rezydentury ich wynagrodzenie zasadnicze wynosi od 3458 do 3890 zł. Biorąc pod uwagę wszystkie składniki wynagrodzenia, w tym m.in. premię, dodatek za staż pracy i płacę za dyżury, specjalista psychiatrii pracujący o kilkadziesiąt godzin w miesiącu dłużej (dyżury) otrzymuje miesięcznie 3587 zł, a rezydent 4015 zł. Wartość godziny pracy brutto jednej z powódek specjalistek wynosi ok. 16,64 zł, innej - 20,29 zł, a wartość godziny pracy rezydenta 24,94 zł.
Dysproporcje te wynikają z rozporządzenia ministra zdrowia z 23 kwietnia 2009 r. w sprawie wysokości zasadniczego wynagrodzenia miesięcznego lekarzy i lekarzy dentystów odbywających specjalizacje w ramach rezydentury, (Dz.U. z 2009 r. nr 66, poz. 560). Określa ono wysokość minimalnego wynagrodzenia lekarzy rezydentów, ale także zabezpiecza środki na ten cel z puli Ministerstwa Zdrowia (z wyjątkiem płacy za dyżury, która obciąża budżety szpitali).
Jeśli lekarz rezydent uczący się specjalizacji zarabia 3458 - 3890 zł, to ile powinien zarabiać lekarz specjalista? Na to pytanie odpowiedzieli uczestnicy badania przeprowadzonego w 2009 roku przez Pracownię Badań Społecznych DGA na zlecenie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Zdaniem respondentów wynagrodzenie zasadnicze lekarza specjalisty powinno być wyższe o 55 proc. niż wynagrodzenie zasadnicze lekarza rezydenta. Lekarze, którzy złożyli pozwy do sądu, uznali więc, że ich płaca zasadnicza powinna wynieść 5835 zł.
Lekarze złożyli pozwy na podstawie art. 183c k.p., który daje prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości, której wykonanie wymaga porównywalnych kwalifikacji zawodowych, praktyki i doświadczenia zawodowego, a także porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku. Uważają, że za niejednakową pracę wynagrodzenie powinno być niejednakowe i musi być tak różne, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także by uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy, o czym stanowi art. 78 par. 1 k.p. Ich zdaniem, skoro ZOZ przyjmuje do pracy rezydentów o narzuconym z góry poziomie wynagrodzenia, to powinien respektować k.p. i odpowiednio zwiększyć wynagrodzenia specjalistom.
Szpitale kwestionują zjawisko dyskryminacji, podkreślając, iż wszyscy specjaliści etatowi podlegają tym samym regulacjom. Zwracają uwagę, że licząc wszystkie składniki wynagrodzenia, większość specjalistów zarabia więcej niż rezydenci, że szpitale nie mają wpływu na wysokość wynagrodzeń rezydentów, bo wynikają one z rozporządzenia, a specjalistów finansuje NFZ. Z kolei lekarze argumentują, że wcale nie chodzi im o porównywanie wynagrodzeń zasadniczych poszczególnych specjalistów, ale porównanie ich z płacami rezydentów. Natomiast liczenie wszystkich składników wynagrodzeń nie jest zasadne, gdyż stosuje się je w przypadku jednakowej pracy i porównywalnych kwalifikacji.
W relacji rezydent-specjalista istnieją zasadnicze różnice w kwalifikacjach zawodowych, praktyce, doświadczeniu, odpowiedzialności i długości czasu pracy w miesiącu. Z kolei nie mając wpływu na wysokość wynagrodzeń rezydentów, ale decydując się na ich zatrudnienie, szpitale muszą jednocześnie podwyższyć odpowiednio wynagrodzenia specjalistów.
Zdaniem lekarzy różne źródła finansowania poszczególnych grup pracowniczych nie mogą być usprawiedliwieniem do dyskryminacji płacowej, gdyż k.p. nie przewiduje takiego wyjątku.
Według nich w tym przypadku nie można też wykorzystać tzw. dyskryminacji pozytywnej. Ten wyjątek, zawarty w art. 18 3b par. 3 k.p., obejmuje wszystkich pracowników lub znaczną ich liczbę i dotyczy konkretnych, określonych przyczyn, zatem w tej sytuacji nie nadaje się do zastosowania.
Skoro ZOZ nie unikają zatrudniania rezydentów i wypłacają im narzucone stawki za etat oraz wynikające z tego wynagrodzenia stawki za dyżury (z budżetu szpitala), to na podstawie k.p. muszą również odpowiednio zwiększyć wynagrodzenia specjalistów. Zarówno oni, jak i rezydenci są w rozumieniu k.p. pracownikami tego samego zakładu. Kodeks zaś nie dopuszcza możliwości naruszania zasady równego traktowania w zatrudnieniu i ignorowania kryteriów ustalania stawek wynagrodzenia za pracę - np. z powodu uzyskania przez pracodawcę różnych źródeł finansowania dla poszczególnych grup pracowników.
Ryszard Kijak
autor jest sekretarzem generalnym OZZL
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu