Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Kiedy dochodzi do przedawnienia należności z tytułu godzin nadliczbowych

29 grudnia 2011
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Wypłaty wynagrodzenia za godziny nadliczbowe pracownik może dochodzić w ciągu trzech lat od końca okresu rozliczeniowego, w którym one wystąpiły

Roszczenia ze stosunku pracy co do zasady przedawniają się z upływem 3 lat od dnia, w którym stały się wymagalne. Czyli od dnia, gdy wierzyciel (tu pracownik) mógł żądać spełnienia świadczenia, a dłużnik (tu pracodawca) miał obowiązek świadczenie to zrealizować (wyroki Sądu Najwyższego z 25 marca 1981 r., I PRN 6/81, niepublikowany oraz z 17 lutego 1982 r., III PZP 3/81, OSNCP 1983 nr 1, poz. 8).

W związku z tym wydawałoby się, że początku biegu przedawnienia w opisanym przypadku upatrywać należy w dniu, w którym nastąpić powinna wypłata wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Przy takiej interpretacji termin przedawnienia biegłby osobno dla wynagrodzenia za godziny nadliczbowe wynikające z przekroczenia normy dobowej i osobno dla wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe wynikające z przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy. Inny jest bowiem termin, w którym pracodawca powinien rozliczyć się z pracownikiem z takich nadgodzin.

Dwa terminy na rozliczenie

Godziny, które przekraczają normę dobową, mają charakter godzin nadliczbowych już z chwilą ich przepracowania, wobec tego obowiązek ich rekompensaty powstaje w miesiącu ich przepracowania. Jeśli zatem u pracownika w danym miesiącu miała miejsce praca nadliczbowa wynikająca z przekroczenia normy dobowej, wynagrodzenie za taką pracę (normalne wynagrodzenie za nadgodziny wraz z odpowiednim dodatkiem) powinien on otrzymać w terminie wypłaty wynagrodzenia za pracę za miesiąc, w którym przepracowane godziny nadliczbowe miały miejsce.

Wypłata dodatku za nadgodziny wynikające z przekroczenia normy średniotygodniowej możliwa jest natomiast dopiero po upływie okresu rozliczeniowego Dopiero wówczas pracodawca może sprawdzić, czy w ogóle doszło do przekroczenia takiej normy a więc czy pracownik pracował więcej niż przeciętnie 40 godzin w tygodniu.

Jeden początek biegu terminu przedawnienia

Sąd Najwyższy w wyroku z 11 marca 2010 r. (I PK 191/09, OSNP 2011/17-18/228) początkową datę trzyletniego terminu dochodzenia spornego wynagrodzenia w obu przypadkach połączył jednak z zakończeniem okresu rozliczeniowego, w którym praca nadliczbowa była wykonywana.

W praktyce oznacza to, że bez względu, czy chodzi o wynagrodzenia za nadgodziny wynikające z przekroczenia normy dobowej czy nadgodziny wynikające z przekroczenia normy średniotygodniowej, termin przedawnienia ustala się tak samo.

Pracownik obu tych należności dochodzić może w ciągu 3 lat, liczonych od końca okresu rozliczeniowego, w którym te nadgodziny wystąpiły, a najpóźniej w ciągu 3 lat od dnia wypłaty wynagrodzenia za ostatni miesiąc tego okresu.

Zdaniem SN istota instytucji okresów rozliczeniowych czasu pracy sprowadza się do tego, że w ramach danego okresu ustala się liczbę przepracowanych przez pracowników dni i godzin, by następnie określić liczbę godzin nadliczbowych, wynikających z przekroczenia normy średniotygodniowej, które nie zostały zrekompensowane czasem wolnym i podlegają wynagrodzeniu, obejmującemu wynagrodzenie normalne wraz z dodatkiem. Zbilansowanie czasu pracy pracowników następuje po zakończeniu okresu rozliczeniowego. Wtedy też - zdaniem SN - staje się wymagalne roszczenie pracownika o wypłatę wynagrodzenia za godziny nadliczbowe wypracowane w danym okresie. I od tej daty zaczyna biec trzyletni termin przedawnienia.

Konieczny zarzut przedawnienia

W cytowanym wyroku SN przypomniał też, że roszczenia przedawnionego nie można dochodzić, chyba że ten, przeciwko komu roszczenie przysługuje, zrzeknie się przedawnienia i tym samym wyłączy jego ustawowe skutki. Zrzeczenie się zarzutu przedawnienia nie pozbawia roszczenia tego przymiotu, ale wiąże sąd w tym znaczeniu, że zobowiązuje go do merytorycznej oceny zasadności dochodzonych pretensji. W myśl utrwalonego w orzecznictwie poglądu upływ terminu przedawnienia roszczeń ze stosunku pracy uwzględniany jest jedynie na zarzut dłużnika (uchwały SN z 6 marca 1998 r., III ZP 50/97, OSNAPiUS 1998/18/534 i z 10 maja 2000 r., III ZP 13/00, OSNAPiUS 2000/23/ 846). A więc nie z urzędu.

Pracownika zatrudnionego w podstawowym czasie pracy obowiązywał 4-miesięczny okres rozliczeniowy. Pierwszy okres rozliczeniowy w 2008 r. obejmował styczeń - kwiecień, drugi: maj - sierpień i trzeci: wrzesień - grudzień. Przyjmijmy, że pracownik musiał zostawać po godzinach w pracy od maja 2008 r. do kwietnia 2009 r. czyli w trzech kolejnych okresach rozliczeniowych. Każdy z nich trzeba rozpatrywać oddzielnie. Pierwszy zakończył się 31 sierpnia 2008 r. Oznacza to, że tego dnia, a najdalej w dniu wypłaty wynagrodzenia za sierpień 2008 r. pracownik mógł już skutecznie domagać się od pracodawcy wypłaty rekompensaty finansowej za wypracowane nadgodziny. W konsekwencji wtedy też rozpoczął bieg trzyletni termin przedawnienia roszczeń płacowych za ten okres. Powództwo wytoczone w styczniu 2012 r. będzie więc spóźnione i jako takie podlegać będzie oddaleniu. Chyba że pracodawca zrzeknie się korzystania z przedawnienia. Podobnie będzie w przypadku wynagrodzenia za godziny nadliczbowe w drugim z wymienionych okresów. Obecnie wiec pracownik może domagać się tylko wynagrodzenia za pracę nadliczbową, którą świadczył w pierwszych miesiącach 2009 roku. Ma na to czas do końca okresu rozliczeniowego czyli do końca kwietnia.

Małgorzata Jankowska

malgorzata.jankowska@infor.pl

Art. 291, art. 292 ustawy z 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j.Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn.zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.