Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Częste przerwy na papierosa mogą pracownika sporo kosztować

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Rozmowa z dr. Marcinem Wojewódką, radcą prawnym w Wojewódka i Wspólnicy Sp.k.

Jak doniosło Radio Szczecin, w świnoujskim magistracie znaleźli sposób na palaczy. Każdy z nich musi odpracować tyle czasu, ile "przepalił". Czy takie rozwiązanie jest zgodne z prawem?

Wyliczono, że przeciętny palący pracownik na tzw. dymku spędza łącznie 10 dni pracy. Nic dziwnego, że firmy i urzędy chcą to ograniczyć. Czy w czasie pracy pracownik może zrobić sobie przerwę na papierosa?

Obowiązujące przepisy powszechne nie zakazują całkowicie możliwości skorzystania przez pracownika z przerwy na papierosa, ale też ustawodawca nie wprowadził oddzielnych przerw dla palaczy. Pracownicy, jeśli jest to technicznie oraz prawnie możliwe, mogą palić na terenie danego zakładu pracy jednak tylko w czasie przerw w pracy przysługujących im na zasadach ogólnych. Przez wymogi techniczne i prawne należy rozumieć spełnienie warunków bhp wymaganych dla palarni, a przez prawne - brak wprowadzonego na terenie całego zakładu pracy zakazu palenia.

A jak to się ma do czasu pracy?

Przypomnijmy, iż przepisy kodeksu pracy przewidują jedną 15-minutową przerwę wliczaną do czasu pracy dla osób pracujących co najmniej 6 godzin dziennie. Ponadto pracownikom zatrudnionym przy obsłudze komputerów, zgodnie z par. 7 pkt 2 w zw. z par. 2 pkt 4 rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 1 grudnia 1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe (Dz.U. nr 148, poz. 973), przysługuje 5 minut dodatkowej przerwy za każdą przepracowaną godzinę. Co do zasady duża część palaczy może więc, pozostając w zgodzie z przepisami, zrobić sobie przerwę na papierosa. Istotne jest bowiem, iż w czasie takiej przerwy pracownik swobodnie decyduje o sposobie jej wykorzystania. Oznacza to, że może opuścić stanowisko pracy w celu załatwienia spraw prywatnych, zrobienia zakupów czy też właśnie zapalenia papierosa. Problemem zaczyna być oczywiście skala oraz częstotliwość korzystania z tych przerw.

Czy pracodawca może ewidencjonować oraz sumować czas, w którym pracownik nie pracuje, bo skorzystał z przerwy na papierosa?

Tak, jak najbardziej. Pracodawca wręcz powinien, w celu zabezpieczenia swoich interesów, odnotowywać takie przerwy w prowadzonej ewidencji czasu pracy pracownika. Musi bowiem być w stanie wykazać, iż udzielał pracownikowi przysługujących mu przerw.

W jaki sposób pracodawca może to zrobić? Czy powinien założyć książkę wejść i wyjść, czy też możliwe jest stosowanie elektronicznych chipów i podobnych urządzeń?

Co do zasady powinno to zostać ujęte w ewidencji czasu pracy pracownika. Podstawą może być także książka wejść i wyjść, która będzie zawierała odpowiednie wpisy, jak też możliwe jest stosowanie urządzeń elektronicznych. Problem dotyczy zwykle rzetelności pracowników, którzy nie zawsze odnotowują takie wyjścia lub nie odbijają karty dostępowej, np. wychodząc na papierosa w kilka osób.

Czy pracodawca może odmówić zapłaty pracownikowi za czas nieprzepracowany albo zobowiązać go do odpracowania?

Może zabrzmi to dla wielu osób kontrowersyjnie, ale moim zdaniem tak. Pracodawca może powstrzymać się od zapłaty za taki nieprzepracowany czas, a to z tego powodu, iż wynagrodzenie przysługuje pracownikowi za pracę wykonaną, nie zaś za okres nieświadczenia pracy. Oczywiście zaraz powstaje ryzyko niezadowolenia oraz roszczeń pracownika, ale jeśli pracodawca ma dobrą dokumentację nieświadczenia pracy przez pracownika, to jest to rozwiązanie godne rozważenia.

Z kolei ostrożniejszy byłbym z wydaniem polecenia odpracowania danego okresu po godzinach pracy. Takie polecenie niesie ze sobą istotne ryzyko uznania, iż był to przypadek nakazania pracy w nadgodzinach, i w razie sporu pracodawca będzie musiał nie tylko udowodnić, w miejsce jakiego nieprzepracowanego czasu w normalnym wymiarze zmuszony był nakazać pracownikowi jego odpracowanie, ale także iż nie wiązało się to z łamaniem przepisów o minimalnych przerwach w pracy oraz nie było formą nękania lub nierównego traktowania.

Skoro nie może zmuszać do odpracowania bez ryzyka dodatkowej zapłaty za nadgodziny, to co może zrobić pracodawca?

W praktyce pracodawca albo musi godzić się na takie przerwy, albo też powinien podjąć działania faktycznie uświadamiające pracownikom brak zgody na praktykę nadmiernego korzystania z nich. Bardzo ważny jest zarówno przykład przełożonych, jak też taka organizacja pracy, która uniemożliwia, utrudnia lub przeciwstawia się nadużywaniu przez pracowników przerw w pracy. Oczywiście można też spróbować wprowadzić dodatkowe przerwy w pracy, np. o określonych godzinach. Problem stanowi jednakże najczęściej praktyczne stosowanie podjętych ustaleń.

Czy można wprowadzić tę godzinną przerwę tylko dla palącej części załogi?

Uważam, że systemowo nie. Takie rozwiązanie nosiłoby bowiem znamiona nierównego traktowania pracowników w zakresie warunków pracy. Jednak wyobrażam sobie sytuację, iż w umowie o pracę z pracownikiem zostanie specyficznie uregulowana kwestia czasu pracy, np. przy zastosowaniu indywidualnego rozkładu czasu pracy.

@RY1@i02/2012/222/i02.2012.222.21700020a.803.jpg@RY2@

WOJCIECH GÓRSKI

dr Marcin Wojewódka, radca prawny w Wojewódka i Wspólnicy Sp.k.

Pracodawca może powstrzymać się od zapłaty za czas palenia papierosów, bo wynagrodzenie przysługuje pracownikowi za pracę wykonaną, a nie za okres jej nieświadczenia

Rozmawiał Tomasz Zalewski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.