Dziennik Gazeta Prawana logo

Niepopularna umowa na czas określony

2 lipca 2018

Liczba terminowych kontraktów spada. Zdaniem związkowców jest ich za dużo. Partnerzy społeczni chcą zmian, by ułatwić zatrudnianie na stałe

W ostatnich trzech latach wzrosła liczba kontraktów bezterminowych, a spadła liczba umów zawartych na czas określony. Co ciekawe, wzrost tych pierwszych nastąpił w okresie obowiązywania poprzedniej ustawy antykryzysowej (z 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i pracodawców, Dz.U. nr 125, poz. 1035 z późn. zm.). Przez ponad 2 lata (do końca 2011 r.) umożliwiała ona przedsiębiorcom wielokrotne zatrudnianie osób na czas określony, bez obowiązku automatycznego przekształcenia trzeciej z kolei umowy w kontrakt bezterminowy, co jest regułą na podstawie kodeksu pracy (za to maksymalnie przez 24 miesiące). Mimo regulacji tak sprzyjającej wielokrotnemu zawieraniu umów na czas określony nie miała ona znaczącego wpływu na ich liczbę.

Zdaniem ekspertów ustawa ta mogła jednak wpłynąć na spadek liczby umów zawieranych na czas określony.

- Umowy zawarte na czas określony na podstawie ustawy antykryzysowej miały zakończyć się do końca 2011 r. Z wielu firm docierały do mnie informacje, że pracownikom nie przedłużano ich na kolejny okres - zauważa Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.

Istniejące problemy

Partnerzy społeczni zgodnie zauważają korzyści płynące z zawierania umów na czas nieokreślony. Zdaniem związkowców mimo że umowy terminowe stanowią u nas tylko 26 proc. ogółu umów, to i tak jesteśmy pod tym względem europejskim liderem.

- W Polsce ciągle traktuje się je jako zwykłą formę zatrudnienia. Do tej pory nie wdrożyliśmy w pełni dyrektywy Rady 99/70/WE z 28 czerwca 1999 r. dotyczącej Porozumienia ramowego w sprawie pracy na czas określony (Dz.Urz. UE L 175 z 10 lipca 1999 r.), która nakazuje przechodzenie od zatrudnienia terminowego do umów na czas nieokreślony - twierdzi Bogdan Grzybowski z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Pracodawcy są jednak zdania, że w celu upowszechnienia tej formy zatrudnienia należałoby złagodzić wymagania jej dotyczące.

- Istotną barierą jest m.in. zbyt długi okres wypowiedzenia, dlatego proponujemy wydłużenie tych dotyczących umów na czas określony i skrócenie ich w odniesieniu do kontraktów bezterminowych - mówi Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert PKPP Lewiatan.

Problemem dla pracodawców jest także obowiązek konsultowania zamiaru wypowiedzenia umów stałych.

- Według jednej z ostatnich uchwał Sądu Najwyższego pracodawca powinien zapytać każdy działający u niego związek, czy reprezentuje danego pracownika, przed dokonaniem mu wypowiedzenia. Pytanie jednak, co ma zrobić, gdy tak jak w Poczcie Polskiej działa u niego kilkadziesiąt organizacji związkowych? - ocenia Witold Polkowski.

Nowe pomysły

Związki zawodowe proponują, by długość trwania umów terminowych ograniczyć ustawowo poprzez zmiany w kodeksie pracy.

- Chcemy, by łączny czas trwania umów na czas określony w jednej firmie nie mógł przekraczać 24 miesięcy, bo to w zupełności zaspokaja potrzeby pracodawców - wyjaśnia Paweł Śmigielski, prawnik OPZZ.

Jego zdaniem dłuższy okres, do 36 miesięcy, można by wprowadzić w układach zbiorowych lub regulaminach pracy.

Związkowcy proponują też wydłużenie czasu trwania umów zawartych na okres próbny z obecnych trzech miesięcy do maksymalnie sześciu, bo obowiązujący okres jest zbyt krótki, by móc sprawdzić przydatność pracownika do pracy. Obecnie pomysły te są konsultowane z przedstawicielami pracodawców. OPZZ ma nadzieję, że będą one rozważone w trakcie obrad komisji trójstronnej jeszcze przed wakacjami.

@RY1@i02/2013/093/i02.2013.093.18300060a.802.jpg@RY2@

Zatrudnianie pracowników Polsce

Karolina Topolska

karolina.topolska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.