Zakaz przygotowań do zwolnienia nie aż tak radykalny
Nie oznacza on bowiem, że pracodawca nie może podjąć żadnych działań związanych z zakończeniem współpracy z kobietą w ciąży lub osobą korzystającą z urlopów związanych z rodzicielstwem. Nadal jest to możliwe, jeśli zostaną spełnione inne warunki
Ostatnia nowelizacja kodeksu pracy wprowadziła do polskiego porządku prawnego wyraźny zakaz prowadzenia przygotowań do wypowiedzenia lub rozwiązania bez wypowiedzenia stosunku pracy w odniesieniu do określonej grupy pracowników. Zgodnie ze znowelizowanym art. 177 par. 1 pkt 1 kodeksu pracy obejmuje on pracownice w okresie ciąży oraz pracowników w okresie urlopu macierzyńskiego, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, urlopu rodzicielskiego, urlopu ojcowskiego, a także w okresie od dnia złożenia przez pracownika wniosku o udzielenie danego, powyższego urlopu. Przepis ten jest efektem wdrożenia do polskiego prawa dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1158 z 20 czerwca 2019 r. w sprawie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów oraz uchylającej dyrektywę Rady 2010/18/UE (dalej: dyrektywa). Brzmienie nowego przepisu budzi wiele wątpliwości, bo dotychczas w polskich przepisach nie istniał tego rodzaju zakaz.
Ze wspomnianego art. 177 par. 1 pkt 1, rozumianego literalnie, wynika, że pracodawca nie może podejmować żadnych działań prawnych lub nawet faktycznych, które obejmowałyby przygotowanie do wypowiedzenia albo rozwiązania umowy o pracę z takim pracownikiem. Dla przykładu pracodawca nie mógłby zlikwidować stanowiska pracy pracownika przebywającego na urlopie rodzicielskim, skonsultować zamiaru rozwiązania umowy ze związkiem zawodowym, nawet gdy doręczenie wypowiedzenia miałoby nastąpić po powrocie z urlopu, a więc po zakończeniu okresu ochrony, czy wreszcie nie mógłby rozpocząć procedury zwolnień grupowych mogących objąć stanowisko przebywającego na urlopie pracownika. Wszystkie te działania mogłyby być bowiem uznane za przygotowanie do rozwiązania umowy o pracę, czego nowy przepis zakazuje. Sam przepis nie przewiduje w tym względzie jakichkolwiek wyjątków. Literalna interpretacja doprowadziłaby zatem do braku możliwości podejmowania działań przez pracodawców, które są co prawda zgodne z prawem na podstawie innych przepisów, ale prowadziłyby do naruszenia powyższego zakazu. Warto przy tym podkreślić, że naruszenie zakazu może stanowić wykroczenie zagrożone karą grzywny do 30 000 zł. Co więcej, w określonych przypadkach może to być nawet przestępstwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.