Rząd wypełnia luki w pracowniczych planach kapitałowych
W nowelizacji ustawy o PPK zaproponowano kilkanaście nowych rozwiązań. Zmiany – co warto podkreślić – wychodzą naprzeciw postulatom, które opisywaliśmy na łamach DGP
Ustawa o PPK obowiązuje od stycznia, przy czym pierwsi pracodawcy – ci najwięksi, zatrudniający minimum 250 osób – będą musieli ją stosować dopiero od lipca. Jednak zanim to nastąpi, jej przepisy – co jest już raczej przesądzone – ulegną zmianie. Zaproponowana przez rząd nowelizacja ustawy przeszła już przez Sejm i Senat, a obecnie czeka na podpis prezydenta. Zmiany, które przyniesie, nie są może rewolucyjne, ale niezwykle ważne z punktu widzenia osób, które będą funkcjonowały w nowym systemie. Jedną z najgłośniej akcentowanych dotąd nowości jest zniesienie limitu 30-krotności wpłat do PPK. Jego istnienie mogłoby być kłopotliwe – o czym informowaliśmy m.in. 8 lutego w „Tygodniku Gazeta Prawna”.
– Problem pojawia się w momencie, gdy pracownik osiąga wynagrodzenie z kilku źródeł, o których pracodawcy wzajemnie nie wiedzą – bo przecież zatrudniony nie ma obowiązku poinformowania ich o tym. Jeśli jednocześnie przekroczy próg 30-krotności, mogą pojawić się nadpłaty. Tymczasem ustawa w obecnym brzmieniu nie mówi, co należy zrobić z nadpłaconymi wpłatami z tego wynagrodzenia, które nie stanowi podstawy składek emerytalnych i rentowych – wskazuje Oskar Sobolewski, prawnik w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.