Konieczne ułatwienia w zatrudnianiu pracowników z Dalekiego Wschodu
Daniel Sola: Problemem nie jest ani baza ofert pracy, ani kandydatów. Wyzwaniem jest dopasowanie ich kwalifikacji do potrzeb polskiego rynku pracy. Firmy nie mogą znaleźć pracowników z odpowiednimi kompetencjami, zarówno zawodowymi, jak i językowymi
Z danych urzędów pracy wynika, że większość rejestrowanych obecnie osób w pośredniakach, zwłaszcza w większych miastach, to kobiety z Ukrainy. Jak im pomóc znaleźć w Polsce zatrudnienie?
Potwierdzają to także nasze dane. Obecnie do naszej firmy zgłasza się 91 proc. kobiet i 9 proc. mężczyzn z Ukrainy, którzy poszukują zatrudnienia. Polscy przedsiębiorcy będą musieli dostosować się do długofalowego zachwiania proporcji płci wśród kandydatów do pracy. To są zupełnie odwrotne proporcje do tych, które były przed wybuchem wojny. Ponadto sytuacja w Ukrainie spowodowała duży odpływ mężczyzn z polskiego rynku pracy. Możliwe, że część wróciła do Ukrainy, a inni mogli pojechać dalej na Zachód. Brakuje jednak konkretnych danych, bo granice są otwarte i nie wiadomo, jaka jest skala problemu. Niemniej jednak również Ukrainki będą musiały dostosować się do potrzeb polskiego rynku pracy. Wiele z nich stanie przed koniecznością przekwalifikowania się, zmiany miejsca zamieszkania, zdobycia nowych kompetencji, w tym językowych. Pracujemy obecnie nad projektami, które pomogą zaspokoić długofalowe potrzeby zarówno polskich przedsiębiorców, jak i przebywających w naszym kraju Ukrainek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.