Moratorium na rozwój AI? Amerykanie mówią centrom danych „nie tak szybko”
Niedawna deklaracja Big Techów, że zadbają, by ich wielka ekspansja inwestycyjna nie nastąpiła kosztem lokalnych społeczności, nie wystarczyła, by uspokoić nastroje społeczne. Amerykanie boją się, że cenę za przywództwo w wyścigu AI zapłacą wyższymi rachunkami za prąd i wydrenowanymi zasobami wodnymi. Pierwszy stan USA uchwalił w związku z tym czasowe ograniczenia budowy centrów danych.
Czasowe zamrożenie zgód na inwestycje na poziomie stanowym i lokalnym oraz powołanie specjalnej rady koordynacyjnej, która opracuje zręby uporządkowanej strategii rozwoju sektora danych, uwzględniając zarówno korzyści, jak i zagrożenia dla regionu – to kluczowe założenia przepisów przyjętych w zeszłym tygodniu przez obie izby legislatury Maine. Restrykcje miałyby objąć instalacje od mocy 20 megawatów wzwyż i obowiązywać do listopada przyszłego roku. Choć niewielki stan na północno-wschodnim skrawku Nowej Anglii ma stosunkowo niewielkie doświadczenie z tego typu instalacjami, stanowi ustawodawcy uznali, że w obliczu obserwowanego w całym kraju inwestycyjnego boomu związanego m.in. z rozwojem sztucznej inteligencji (AI), dopuszczenie nowych projektów powinno być możliwe dopiero po przeprowadzeniu szeroko zakrojonych analiz.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.