Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Moratorium na rozwój AI? Amerykanie mówią centrom danych „nie tak szybko”

Centrum danych Amazona i elektrownia jądrowa Susquehanna w Salem Township w Pensylwanii
Plany gigantów technologicznych związane z rozwojem sztucznej inteligencji wymagają potężnych centrów danych, a te – równie potężnych źródeł energii zapewniających stabilne zasilanie na atrakcyjnych warunkach.Materiały prasowe / Talen Energy
dzisiaj, 14:10

Niedawna deklaracja Big Techów, że zadbają, by ich wielka ekspansja inwestycyjna nie nastąpiła kosztem lokalnych społeczności, nie wystarczyła, by uspokoić nastroje społeczne. Amerykanie boją się, że cenę za przywództwo w wyścigu AI zapłacą wyższymi rachunkami za prąd i wydrenowanymi zasobami wodnymi. Pierwszy stan USA uchwalił w związku z tym czasowe ograniczenia budowy centrów danych.

Czasowe zamrożenie zgód na inwestycje na poziomie stanowym i lokalnym oraz powołanie specjalnej rady koordynacyjnej, która opracuje zręby uporządkowanej strategii rozwoju sektora danych, uwzględniając zarówno korzyści, jak i zagrożenia dla regionu – to kluczowe założenia przepisów przyjętych w zeszłym tygodniu przez obie izby legislatury Maine. Restrykcje miałyby objąć instalacje od mocy 20 megawatów wzwyż i obowiązywać do listopada przyszłego roku. Choć niewielki stan na północno-wschodnim skrawku Nowej Anglii ma stosunkowo niewielkie doświadczenie z tego typu instalacjami, stanowi ustawodawcy uznali, że w obliczu obserwowanego w całym kraju inwestycyjnego boomu związanego m.in. z rozwojem sztucznej inteligencji (AI), dopuszczenie nowych projektów powinno być możliwe dopiero po przeprowadzeniu szeroko zakrojonych analiz.

Trend antytechnologiczny rośnie w siłę. Maine przetrze szlak dla innych stanów?

To pierwszy przypadek, kiedy regulacje hamujące ekspansję centrów danych zostały w USA uchwalone na szczeblu stanowym. Choć nie ma pewności, czy moratorium wejdzie w życie – możliwość zawetowania prawa ma jeszcze przez kilka dni gubernatorka Maine Janet Mills, która w piątek przyznała, że decyzja jest jeszcze przed nią. W rozmowie na ten temat z reporterami NBC News Mills wyrażała, z jednej strony, obawy, iż przepisy zablokują popierane przez lokalną społeczność plany inwestycyjne w miejscowości Jay, która zmaga się z konsekwencjami upadku lokalnego przemysłu papierniczego. Jednocześnie zapewniała, że podziela niepokój związany z nieskrępowaną rozbudową energochłonnej infrastruktury, jej wpływem na warunki wodne czy rachunki za prąd. Odzwierciedla to szerszy dylemat stojący przed politykami, którzy – tak jak Mills – muszą odnieść się do inicjatyw wymierzonych w centra danych, w trakcie przygotowań do startu w jesiennych wyborach śródterminowych (gubernatorka walczy w partyjnych prawyborach o start do Senatu). Zgodnie z przepisami obowiązującymi w Maine, jeśli Mills nie zdecyduje się w wyznaczonym terminie ani na weto, ani na podpis pod moratorium, przepisy wejdą w życie.

Pozostało 85% treści
Czytaj wszystkie artykuły
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: edgp.gazetaprawna.pl/Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.