Telewizyjna wojna w USA
Tradycyjne telewizje kablowe i satelitarne nie zamierzają łatwo się poddać internetowym firmom, które próbują wygryźć je z rynku. Od kilkunastu miesięcy start-upy takie jak Netflix i Hulu oferują dostęp do seriali oraz filmów w technologii strumieniowej (streamingu). Dzięki temu zamówione programy można oglądać na każdym urządzeniu mającym połączenie z internetem, a nie tylko na telewizorze. Nie bez znaczenia jest również to, że usługa jest znacznie tańsza niż tradycyjny abonament.
Jednak teraz wojna o telewizyjny rynek stanie się jeszcze bardziej zacięta. Jeden z największych w USA operatorów telewizji satelitarnej DISH Network uruchomił własną usługę streamingu. - Dzięki milionom dekoderów z łącznością internetową, które znajdują się w amerykańskich domach, już na starcie mamy wyjątkowo dobrą pozycję w walce o klientów. Ponadto my oferujemy nie tylko filmy czy seriale telewizyjne, ale także gry - zachwala swoją ofertę szef sieci Joe Clayton.
Nie mógł sobie wymarzyć lepszego momentu do uderzenia w Netflixa. Startup, który do tej pory pozyskiwał klientów, kusząc ich abonamentem w wysokości zaledwie 10 dol., został zmuszony do jego podwyższenia, by móc dalej inwestować. Dziś to sześć dolarów więcej miesięcznie - i firma wciąż musi dawać odpór krytyce zdenerwowanych internautów. Tymczasem DISH Networks ustaliło cenę swojej usługi na 10 dol.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu