Baidu walczy z własnym piractwem
Największa chińska internetowa wyszukiwarka Baidu skasowała prawie 3 mln publikacji, która zamieściła w serwisie Wenku bez zgody autorów.
- Działania zajęły nam trzy dni. Pracowaliśmy bez przerwy po 24 godziny na dobę. Zapewnialiśmy, i tej obietnicy dotrzymaliśmy, że wykorzystamy w tym celu wszelką dostępną nam technologię i potężne zasoby ludzkie - powiedział rzecznik firmy Kaiser Kuo. Podkreślił również, iż od tej pory Baidu będzie się starało o wiele staranniej przestrzegać praw autorskich.
Chiński gigant uruchomił Wenku niespełna dwa lata temu. Była to jego odpowiedź na Google Books. Jeszcze kilka dni temu w bazie Wenku było ponad 10 mln tekstów.
Pierwsze oskarżenia o łamanie praw autorskich przez ten serwis pojawiły się już kilkanascie miesięcy temu, ale zostały przez internetowego monopolistę zignorowane.
Sytuacja zmieniła się tydzień temu, po otwartym liście protestacyjnym, pod którym podpisało się ponad 40 chińskich pisarzy, w tym ogromnie popularny autor nowego pokolenia, 28-letni Han Han.
Początkowo firma przyjęła taktykę konfrontacji: w ubiegły piątek zerwała negocajcje w sprawie rekompensat dla poszkodowanych autorów i była gotowy do sądowej batalii z nimi. Sprawą zainteresowały się jednak państwowe media, które nagłośniły ja tak skuteczniem, że w efekcie Baidu zdecydowało się na działania po myśli protestujących pisarzy.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu