Czas pracy mobilnej
Dzięki technologiom i np. pracy na odległość firma może zredukować koszty i zwiększyć produktywność. To rewolucja na rynku pracy
W jaki sposób urządzenia i usługi mobilne wpływają na sposób, w jaki działają firmy i ich pracownicy?
W ostatnich latach światowa gospodarka, a wraz z nią Polska, ewoluowała od modelu opartego na produkcji i zasobach materialnych, takich jak maszyny czy budynki, do gospodarki, której najważniejszymi elementami są innowacyjność, pomysły, sposoby zarządzania informacją i jej przetwarzania, patenty. W tej transformacji ważną rolę odegrało tzw. pokolenie Y, ludzie urodzeni w latach 80., swobodnie poruszający się w technologiach cyfrowych. To oni przynieśli do firm pierwsze komórki, laptopy, internet mobilny, zaczęli pytać pracodawców o możliwości ich wykorzystania. Dziś na rozmowach kwalifikacyjnych pytają, czy w pracy jest np. dostęp do Facebooka.
Pojawiły się narzędzia i usługi, które wręcz zachęcają - zarówno pracowników, jak i pracodawców - do telepracy.
Widzę to w swojej firmie. W naszej siedzibie jest coraz mniej biurek, a pracowników wcale nie ubywa. Dzięki telepracy i oderwaniu zatrudnienia od biura. Pracodawcy coraz przychylniej patrzą na te rozwiązania. Praca zdalna to większa efektywność pracowników, którzy nie tracą czasu np. na dojazdy, a dzięki takim usługom komunikacyjnym jak Skype są cały czas dostępni dla pracodawcy. Mobilna rewolucja sprawiła także, że pracownicy są bardziej autonomiczni i elastyczni. Potrafią odebrać mejla będąc na mieście, dzięki czemu rzeczy dzieją się szybciej, jest mniej "pustych przebiegów". Dodatkowo wspomagające pracę zdalną nowoczesne narzędzia umiejscowione w internetowej chmurze redukują koszty informatyczne firmy, która nie musi już np. mieć własnego serwera, na którym działa system CRM, a po prostu kupuje taką usługę, płacąc tylko za realnie wykorzystany czas i zasoby. Pojawiły się usługi takie jak Google Docs i inne, które czynią pracę zdalną łatwiejszą niż kiedykolwiek wcześniej.
Czy praca zdalna i mobilna ma wady?
Oczywiście. Po pierwsze, narzędzia internetowe uzależnione są od dostępności sieci. Proszę spróbować wysłać mejla z dużymi załącznikami z jadącego pociągu. To kłopotliwe. Po drugie, wraz z telepracą zanikają takie wartości jak identyfikacja pracowników z firmą czy miejscem pracy. Praca mobilna przyczynia się do rozpadu społeczności pracowniczych. Nie ma już spotkań przy ekspresie do kawy. Zdalni pracownicy nie uczestniczą w życiu socjalnym organizacji, więc są zwykle gorzej poinformowani o sytuacji w firmie niż ich koledzy i koleżanki pracujący w biurze.
Część osób pracujących w domu narzeka też na mniejszą mobilizację. Zadania, które skończyliby w biurze do godz. 17, w domu zabierają im dwa razy więcej czasu. Twierdzą, że to przez brak motywatora w postaci wyjścia do domu.
Sądzę, że to zależy od konkretnego człowieka. Zdalna praca projektowa czy na własny rachunek wymaga dużej samodyscypliny i organizacji. Sam przez dwa lata byłem dziennikarzem freelancerem, współpracowałem z pięcioma francuskimi dziennikami, kilkoma tygodnikami, pewną liczbą miesięczników. Nigdy w swoim życiu nie musiałem być tak zorganizowany jak wtedy. Kiedy zrezygnowałem z tego zajęcia, moją pracę rozdzieliłem na kilka osób.
Co z bezpieczeństwem rozwiązań mobilnych i przechowywaniem np. cennych plików w smartfonie?
Bywa z tym bardzo różnie. Ponad 60 proc. przedsiębiorstw nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń związanych z usługami mobilnymi, np. komunikatorem Skype, do którego relatywnie łatwo się włamać. Mimo to wiele osób wykorzystuje go do przesyłania plików. Mało uwagi poświęca się też zabezpieczeniom bezprzewodowych sieci WiFi. Złamanie typowych haseł dla zwykłego informatyka to pestka. Między innymi z tych powodów smartfony BlackBerry stały się standardem w dużych korporacjach. Cała komunikacja, jaka wychodzi z takich urządzeń, jest szyfrowana przez serwery Research In Motion, ich producenta.
Z drugiej strony zdarza się, że firmy paranoicznie boją się np. przechowywania dokumentów w internetowej chmurze, np. Google Docs, obawiając się o ich bezpieczeństwo i prywatność danych.
To paradoks, ale np. Google nigdy w swojej historii nie odnotował poważnego wycieku prywatnych danych. Owszem, Google czy Facebook wykorzystują część powierzanych im informacji do celów marketingowych. To jednak jest wyraźnie zapisane w ich regulaminach, których jednak nikt nie czyta.
@RY1@i02/2012/023/i02.2012.023.05000030r.803.jpg@RY2@
Krzysztof Urbanowicz, prezes agencji interaktywnej Mediapolis
Mobilna rewolucja sprawiła, że pracownicy są bardziej autonomiczni i elastyczni, jest mniej "pustych przebiegów"
Rozmawiał Tomasz Boguszewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu