Polak i jego tysiąc inżynierów
Przez siedemnaście lat piął się po szczeblach kariery w Ericssonie. Dziś jest jedynym naszym rodakiem, który zaszedł tak wysoko w międzynarodowych strukturach tej firmy
Ericsson podał właśnie wyniki finansowe za 2014 r. Z opublikowanego wczoraj raportu wynika, że 42 proc. całkowitej sprzedaży firmy wartej 27,6 mld dol. zawdzięcza zespołowi nadzorowanemu przez Jacka Wasilewskiego.
Wasilewski to jedyny Polak, który w międzynarodowych strukturach ogromnej firmy telekomunikacyjnej osiągnął tak wysokie stanowisko - po szefie Ericssona i jego zastępcy jest najważniejszą osobą nadzorującą działania ponad tysiąca specjalistów pracujących w piętnastu krajach na świecie, m.in. w Indiach, Kanadzie, Polsce, na Węgrzech, w Hiszpanii, Meksyku i oczywiście Szwecji, z której pochodzi Ericsson.
Tylko Ericsson
Ukończył Wydział Elektroniki na Politechnice Warszawskiej. Karierę w Ericssonie rozpoczął w 1997 r. w Polsce jako inżynier wsparcia technicznego. Okazało się to bardzo ważnym atutem w jego późniejszej pracy z międzynarodowym zespołem. Kolejnym etapem było zdobycie dyplomu MBA i rozwój jego kompetencji menedżerskich. W 2000 r. został dyrektorem działu budowy sieci w Ericsson Polska, a w 2003 r. zarządzał już całym obszarem Europy Centralnej. Na początku 2008 r. rozpoczął pracę dla centrali firmy Ericsson w Szwecji, by już pół roku później objąć stanowisko wiceprezesa ds. realizacji usług w Arabii Saudyjskiej.
Dziś Wasilewski jest szefem działu zajmującego się automatyzacją procesów zarządzania sieciami telekomunikacyjnymi. Brzmi skomplikowanie, ale w praktyce chodzi o to, że przy coraz większej złożoności sieci komórkowych i stacjonarnych oraz coraz częstszym łączeniu ich z systemami informatycznymi ważne jest, aby niektóre procesy zachodziły automatycznie. Dlaczego?
Zbudowany przez zespół Wasilewskiego system obsługuje jednocześnie ponad 100 operatorów w 80 krajach na świecie. W ubiegłym roku przetworzył 2,5 miliarda alarmów sieciowych, a ponad 1,6 miliona awarii zostało rozwiązanych w sposób automatyczny. - To dopiero początek automatyzacji w tym obszarze - szacujemy, że za 2-3 lata nasze systemy będą wykonywały 80-90 procent pracy związanej z obszarem monitorowania i zarządzania sieciami telekomunikacyjnymi - przewiduje Wasilewski.
Auto i lodówka w sieci
To tylko jeden z projektów realizowanych przez dział Wasilewskiego. - Niestety nie mogę rozmawiać o szczegółach, jako że znaczna część naszych rozwiązań jest ściśle chronioną tajemnicą firmy, jednak dla lepszego zobrazowania tego, co robimy, można by powiedzieć, że nasze rozwiązania są w telekomunikacji tym, czym było stworzenie promów kosmicznych przez NASA w wyścigu o podbój kosmosu - opowiada o swojej pracy Wasilewski.
Jak takie rozwiązania wpłyną na życie zwykłego Kowalskiego korzystającego z sieci telekomunikacyjnych? Według analiz wykonanych przez Ericssona w ciągu najbliższych 10 lat liczba urządzeń końcowych podłączonych do sieci przekroczy 20 miliardów. Poza tradycyjnymi już dziś urządzeniami korzystającymi z sieci telekomunikacyjnej jak telefony czy tablety, podłączone będą nasze samochody, kamery, telewizory, lodówki, liczniki mierzące zużycie prądu czy gazu, systemy dostępu do obiektów itd. Spektrum możliwości jest nieograniczone, a telekomunikacja zrewolucjonizuje życie człowieka, podobnie jak zrobiły to kiedyś żegluga czy silnik spalinowy. Aby to jednak było możliwe, koszt usług telekomunikacyjnych musi spadać, a nowe rozwiązania być dostępne dla szerokiej rzeszy odbiorców na całym świecie. Tym właśnie zajmują się Wasilewski i jego tysiąc inżynierów.
@RY1@i02/2015/018/i02.2015.018.000001600.803.jpg@RY2@
Mat. Pras.
Jacek Wasilewski: Nasze rozwiązania są w telekomunikacji tym, czym promy kosmiczne w NASA
Piotr Dziubak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu