Naukowiec może być biznesmenem
Dóra Marosvölgyi: Kluczowe ogniwa muszą być połączone w jeden łańcuch. W Europie Zachodniej jeśli jakiś badacz wychodzi ze swoim pomysłem z uczelni, to najczęściej jest to projekt już skrojony pod to, co liczy się w przemyśle. Nie musi on weryfikować potrzeb rynkowych, bo to, co stworzył, wypełnia po prostu lukę
fot. Istvan Polonyi/mat. prasowe
Dóra Marosvölgyi, menedżerka europejskiego programu EIT Jumpstarter skierowanego do badaczy w Europie Środkowej i Południowej
Waszym – czyli europejskiego programu EIT Jumpstarter – celem jest rozwijanie innowacyjnych pomysłów i przekuwanie ich w realny biznes. W jaki sposób docieracie do badaczy, którzy mają coś do zaproponowania?
W ramach programu współpracujemy z zespołami naukowymi, które chcą wprowadzić swoje pomysły na rynek. Naszym zadaniem jest sprawdzenie, czy i w jaki sposób ten pomysł ma szansę zaistnieć na rynku i jaki model biznesowy jest do tego potrzebny. A więc weryfikujemy te propozycje i szukamy potencjalnych partnerów biznesowych do współpracy. Pod koniec programu zespoły naukowe mają wiedzę i umiejętności, jak założyć i prowadzić start-up. To pierwszy krok na drodze do przedsiębiorczości. I to pierwszy etap programu. Po założeniu start-upu zespoły mogą kontynuować współpracę z nami w ramach różnych programów akceleracyjnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.