Czy już czas pożegnać się z gotówką?
O rozwoju płatności zbliżeniowych, perspektywach płatności mobilnych, udziale w polskim rynku wielkich światowych graczy i roli państwa dyskutowali uczestnicy debaty zorganizowanej w redakcji DGP
Polska jest jednym ze światowych liderów, jeśli chodzi o płatności zbliżeniowe. Wydaje się więc, że przejście na płatności mobilne, smartfonem, powinno być w tej sytuacji dość łatwym i naturalnym procesem...
Paradoksalnie nie. Rozwinięta zbliżeniowość może być właśnie pewną barierą dla rozwoju zbliżeniowych płatności mobilnych, bo dla klienta nie jest to jakiś wielki jakościowy skok, więc dlaczego ma zmieniać swoje przyzwyczajenia?
Musimy pamiętać, że płatności mobilne to nadal dosyć świeże rozwiązanie. Nie wszyscy klienci zaadoptowali się jeszcze do używania smartfonów. Przejście na płacenie telefonem wymaga zmiany mentalności wielu użytkowników.
Przejście z płacenia bezstykowego kartą do płacenia telefonem nie jest tak wielką różnicą dla klienta jak w przypadku przejścia ze zwykłej transakcji kartowej, stykowej, na bezstykową. Nadal jednak istnieje wiele barier dla takiej transformacji przyzwyczajeń klienta.
Mówimy o Google Pay czy też wciąż niedostępnym w Polsce dla właścicieli iPhonów Apple Pay?
O ile w przypadku Apple Pay nie ma alternatywy do osadzenia wewnątrz aplikacji, bo takie są uwarunkowania techniczne platformy, o tyle alternatywą dla Android/Google Pay są rozwiązania osadzone wewnątrz mobilnych aplikacji bankowych.
Rozumiem, że z tego powodu niektóre banki nie wchodzą w Google Pay, tylko rozwijają własne sposoby płatności...
My jesteśmy przykładem banku, który promuje własne rozwiązanie. Jednocześnie bacznie obserwujemy rynek i jeśli nasi klienci będą oczekiwać udostępnienia im Android/Google Pay, to pewnie to zrobimy, natomiast to jeszcze nie ten czas.
Liczba użytkowników Android Pay w zeszłym roku to ok. 60 tys. osób, ostatnie informacje mówią już o 200 tys. Możliwe, że ta dynamika jest tak duża dzięki temu, że sieć akceptacji też jest już dostosowana do płatności bezstykowych.
To też wyróżnia naszą część Europy. W Polsce obowiązek wyposażenia wszystkich terminali w funkcję zbliżeniową minął w grudniu zeszłego roku, w całej Europie to się stanie dwa lata później. W naszym kraju ponad 98 proc. wszystkich urządzeń to urządzenia zbliżeniowe.
To nie technologia ogranicza wzrost płatności opartych na platformach komórkowych, tylko w dalszym ciągu świadomość i wiedza o wyższej użyteczności rozwiązania dla klienta.
W przypadku nowych technologii czas płynie szybciej...
Konsumenci, którzy są zadowoleni z płatności zbliżeniowych i uważają je za bezpieczne i wygodne, niekoniecznie będą się tak chętnie przesiadać na rozwiązania mobilne. Z punktu widzenia użytkowników nie ma wielkiej różnicy miedzy przykładaniem do terminala karty, a smartfonu. Wielki krok zrobimy wtedy, gdy całkowicie usuniemy element "zbliżeniowości". Płacenie w tle, które już testuje Amazon, to jest ta różnica technologiczna, do której jako rynek będziemy dążyć.
Są trendy i są megatrendy. Długoterminowe. Mówiąc o takich klasycznych trendach, to jest to naturalna logika, która się narzucała: migracja z gotówki na karty, z karty do telefonu. Jednak mega-trendy zmierzają w zupełnie inną stronę.
Tak, zgadzam się z megatrendami. Wszyscy jesteśmy połączeni z internetem. Oczekujemy, aby wszystko odbyło się natychmiast i intuicyjnie. Gdy czekamy cztery sekundy, to mówimy, że coś nie działa.
Ja bym tu jeszcze skomplikował trochę dyskusję. Bo dodatkowo rysuje się konkurencja między bankami a cyfrowymi gigantami. W perspektywie kilku lat z powodzeniem można sobie wyobrazić pełną usługę płatniczą, łącznie z finansową, zaoferowaną np. przez Gmaila, zintegrowaną z różnego typu produktami. Więc banki muszą coś robić, by utrzymać, jak kolega wcześniej zauważył, relację z klientem. Cały czas jest do tego potencjał, zwłaszcza na polskim rynku, gdzie zaufanie do banku, a nie innych podmiotów, które chciałyby oferować usługi płatnicze, jest ogromne. Ale bank musi pędzić z innowacyjnością, żeby nie dać się wykurzyć przez Apple czy przez Google’a. Jesteśmy w Polskim Standardzie Płatności przekonani, że mobile banking jest tym kluczowym elementem relacji klienta z bankiem. On jest nowoczesny, on daje fantastyczne rezultaty, banki mogą powiedzieć, że docelowo jest jakimś substytutem fizycznego oddziału.
Zaryzykowałbym stwierdzenie, że skończy się to tak, że zostanie wypracowany jakiś kompromis, współdziałanie dwóch ekosystemów opartych na rozwiązaniach dostarczonych przez wielkie światowe firmy, ale zintegrowane jeśli chodzi o działania lokalne. Moim zdaniem zawsze jest miejsce na schematy lokalne. Bardzo wierzę na przykład w BLIK, który jest bardzo pozytywnie odbierany przez konsumentów z punktu widzenia użyteczności.
Odnosząc się do internetowych gigantów, to w tym momencie wszyscy uczestnicy systemu są partnerami. Nie ma pewności, czy giganci nie zbudują kiedyś konkurencyjnych rozwiązań, ale na razie główny trend jest taki, żeby rozwiązania te były zintegrowane i budowane we współpracy z Visą i bankami.
Tu bym dostrzegł jednak specyfikę polskiego rynku. Pokuszę się o taką tezę, że nasz sektor bankowy jest najlepszy na świecie, jeżeli chodzi o mobilność. Aplikacje naszych banków wygrywają wszystkie rankingi. Cyfrowi giganci wchodzą jak w masło w rynki, gdzie tak rozwiniętej mobilności nie ma. Polska jest naturalnym miejscem żeby dyskutować, jak powinno wyglądać partnerstwo z nimi.
Myślę, że dobrą drogą by klienci zostali przekonani do nowych form płatności, są preferencje w punkcie sprzedaży. Jeżeli kasjer nie boi się przyjąć karty, jeżeli zachęca do jej użycia, to konsumenci czują się bardziej komfortowo. Jeżeli wszyscy w ekosystemie współpracują, mają korzyści i promują rozwiązania, to w efekcie ten ekosystem rozwija się naturalnie.
A jak powinna wyglądać w tym rola państwa? Ruszył program Polska Bezgotówkowa, nad upowszechnieniem e-transakcji pracuje także rząd, opracowana jeszcze w resorcie rozwoju ustawa ma umożliwić sfinansowanie terminali dla ponad 600 tys. firm.
Po wyraźnym spowolnieniu sieć akceptacji ruszyła. Ale to spowolnienie, które - nie wchodząc w szczegóły - wynikało z różnych czynników, tak naprawdę było dla nas korzystne, bo dzięki temu budowana teraz sieć akceptacji jest oparta na najnowszych technologiach, terminale z definicji mają na przykład funkcje zbliżeniowe. A na innych rynkach, bardziej dojrzałych w stosunku do nas, często ich brak.
Wracając do roli państwa: potrzebny jest jeszcze jakiś model zachęty dla przedsiębiorców. Bo co z tego, że mamy już w tej chwili więcej kart niż mieszkańców, będziemy mieli prawie milion terminali, skoro proporcje wartości transakcji gotówkowych do bezgotówkowych są na korzyść tych pierwszych?
Powyżej 80 proc. transakcji w Polsce odbywa się bezgotówkowo. Ale jeżeli chodzi o wartość, jest to tylko ponad 40 proc.
Jest też wiele czynników po stronie przedsiębiorców, które nie pozwalają na szybką adopcję rozwiązań związanych z rozwojem terminali płatniczych. Czasem ta gotówka jest niezbędna. Rano ktoś kupuje za nią towar na giełdzie, który sprzedaje w ciągu dnia, i chce mieć gotówkę na koniec, żeby następnego ranka znowu jechać po towar...
Stworzyliśmy w Warszawie Inkubator Innowacji będący częścią światowej sieci centrów innowacji Visa, które budują rozwiązania dot. przyszłości akceptacji płatności, rozwoju inteligentnych miast, wykorzystania danych oraz autentykacji, w tym biometrii. Zajmujemy się tam także rozwiązywaniem problemów ogólnorynkowych, np. tym, jak stworzyć pakiet dla małych i mikroprzedsiębiorstw, by chciały akceptować karty. Bo mimo tego, że dostają terminale za zero złotych, mimo że trwają prace legislacyjne, by stworzyć pewnego rodzaju obowiązek akceptacji elektronicznych instrumentów płatniczych, to jednak byłoby najlepiej, żeby ci mali przedsiębiorcy jeszcze chcieli to robić. Okazuje się, że jednym z głównych problemów jest cały łańcuch wartości. Czyli właśnie to, że małe sklepy muszą rozliczać się w gotówce z dostawcami. Więc muszą ją zebrać. Abstrahując od tego, że czasem płacą wynagrodzenia w gotówce, to nakładając jeszcze na to kwestie szarej strefy, dochodzimy do wniosku, że mały biznes potrzebuje gotówki. Niezbędny jest więc nie tylko program, który da terminal za zero na 12 miesięcy, ale też zmiana całego systemu.
Jest jeszcze jeden ważny czynnik: wykluczenie technologiczne. Z badań wynika, że w grupie podmiotów, które dzisiaj nie mają terminala, ok. 30 proc. deklaruje, że nie zdecyduje się na korzystanie z niego nawet za darmo. Boją się technologii.
Do niedawna z powodu wysokich kosztów obsługi płatności bezgotówkowych, część sklepów wywieszała karteczki, że nie obsługuje płatności kartą. To stworzyło pewna barierę mentalną, z którą teraz musimy walczyć przekonując, że płatność bezgotówkowa powinna być dostępna wszędzie.
Myślę, że jednak zawsze będzie taka część rynku, która nie będzie adresatem nowoczesnych rozwiązań technologicznych, co prawda będzie sukcesywnie maleć, ale trzeba się z tym pogodzić, planując dalszy rozwój nowych instrumentów płatniczych.
Wydaje mi się, że sposób sformułowania celu przez ministerstwo jest celny. Resort chce dać konsumentowi możliwość wyboru. Jeżeli woli gotówkę, to niech płaci w ten sposób. Jeżeli preferuje inne instrumenty płatnicze, niech będzie mógł nimi płacić. Trend jest jednoznaczny - będzie coraz więcej osób płacących bezgotówkowo. Oczywiście gotówkowi nie znikną, ale będzie ich coraz mniej.
Zbadaliśmy, dlaczego jest tak duża grupa konsumentów, która tylko raz w miesiącu dokonuje jednej operacji kartą, tj. wypłaty środków z bankomatu. Okazało się, że płacąc kartą nie kontrolują swoich finansów i nie wiedzą, ile zostanie im na rachunku.
Sposobem na zaspokojenie tej potrzeby klienta jest przekonanie go do płacenia za pomocą telefonu. Karta nie pokazuje salda, w bankowej aplikacji mobilnej jest ono widoczne.
Jak będzie to wyglądało za trzy lata? Karty czy telefony?
To będzie doskonały okres dla rozwoju płatności elektronicznych. Podstawowym narzędziem dla wielu z nas będzie smartfon. Coraz więcej naszych aktywności, również zakupowych, będzie przenosiło się do urządzeń mobilnych.
Istnieje grupa aktywnych użytkowników smartfonów, bankowości mobilnej, którzy bardzo szybko adoptują się do nowych technologii. Oni za trzy lata nie będą sobie wyobrażać innego sposobu płacenia niż za pomocą smartfonu. Ale jest też grupa osób, zwykle w wieku średnim lub dojrzałym, która będzie wchodzić w ten obszar powoli albo niechętnie.
Za trzy lata, jak pan nas zaprosi, pewnie będziemy się śmiać, że debatowaliśmy o przypadkach wystawiania karteczek "tylko gotówka". Będziemy wówczas mówić o zupełnie nowych rzeczach.
@RY1@i02/2018/042/i02.2018.042.000001200.801.jpg@RY2@
Dariusz Mazurkiewicz prezes zarządu, Polski Standard Płatności, BLIK
Nasz sektor bankowy jest najlepszy na świecie, jeżeli chodzi o mobilność. Aplikacje naszych banków wygrywają wszystkie rankingi
@RY1@i02/2018/042/i02.2018.042.000001200.802.jpg@RY2@
Jakub Kiwior dyrektor generalny na Polskę i Węgry, Visa
Z naszego punktu widzenia bardzo ważne jest wspieranie płatności bezgotówkowych. Czy ktoś zrobi to kartą, czy telefonem, to wbrew pozorom nie ma dużego znaczenia, natomiast trendem staje się płacenie smartfonem
@RY1@i02/2018/042/i02.2018.042.000001200.803.jpg@RY2@
Radosław Janusz kierownik zespołu, Centrum Bankowości Mobilnej i Internetowej, PKO BP
Bank mający swoje rozwiązanie do płatności opartych o NFC i wchodzący w Google Pay trochę traci. Traci punkty styku z klientem, spada częstotliwość kontaktów z nim
@RY1@i02/2018/042/i02.2018.042.000001200.804.jpg@RY2@
Arkadiusz Kazanecki dyrektor marketingu, First Data
Potrzebny jest model zachęty dla przedsiębiorców w kontekście przekonywania konsumentów do płacenia kartą
@RY1@i02/2018/042/i02.2018.042.000001200.805.jpg@RY2@
Jerzy Zań dyrektor zarządzający Pionem Bankowości Cyfrowej i Sprzedaży Zdalnej, Alior Bank
Zawsze będzie taka część rynku, która nie będzie adresatem nowoczesnych rozwiązań technologicznych, co prawda będzie sukcesywnie maleć, ale trzeba się z tym pogodzić
@RY1@i02/2018/042/i02.2018.042.000001200.806.jpg@RY2@
Krzysztof Hoffman menedżer Cash Management Agile Center, ING Bank Śląski
Płacenie w tle - to jest różnica technologiczna, do której jako rynek będziemy dążyć
zdjęcia Martyna Buźniak
Opracował MM
@RY1@i02/2018/042/i02.2018.042.000001200.807.jpg@RY2@
@RY1@i02/2018/042/i02.2018.042.000001200.808.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu