Aż poleją się dane
Płyną nieprzerwanym strumieniem. Gromadzi je administracja centralna, pączkują w samorządach, wypluwamy ich całe terabajty dzięki smartfonom. Dane, dotychczas szczelnie zamknięte w skarbcach i zazdrośnie strzeżone przez właścicieli, coraz częściej stają się towarem do tego stopnia, że niektórzy zaczynają nazywać je „ropą XXI wieku”