Stare, ryzykowne i kosztowne. Tamy na polskich rzekach zainteresowały prawników
Ponad połowa największych polskich tam ma ponad pół wieku. Zdaniem prawników budowle weszły w okres, w którym stwarzają większe zagrożenie i generują koszty. Mimo to nikt nie ocenia ich oddziaływania na środowisko.
W Polsce jest ponad 70 dużych zapór na rzekach, z czego 46 ma pojemność ponad 10 mln m3. Ponad połowa z nich działa od ponad 50 lat, co według raportu ONZ uznaje się za próg alarmowy dla dużych tam. To dlatego, że w przypadku tego rodzaju budowli czas nie jest czynnikiem neutralnym. Nie chodzi tylko o to, że tamy, starzejąc się, częściej pękają czy też że mają osłabione elementy konstrukcyjne, a koszty ich modernizacji i potrzeby remontu systematycznie rosną. Rzecz również w tym, że tamy budowane pół wieku temu były projektowane na zupełnie inne warunki klimatyczne, zaś ich negatywny wpływ na środowisko rzeczne jest ciągłym procesem. Efekt jest taki, że stare tamy nie tylko są bardziej niebezpieczne, ale też w zmienionych warunkach tworzą ciągłą presję na ekosystem funkcjonujący w ekstremalnych realiach klimatycznych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.