Auta parują, bo system jest chory
Ministerstwo Środowiska nie może doliczyć się milionów samochodów, jakby nie wiedziało, że chory jest cały system recyklingu. Nie tylko chory, ale też niezgodny z przepisami unijnymi, a dokładnie z dyrektywą z 2000 r. w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji. Gdyby było inaczej, to producenci samochodów pokrywaliby wszystkie koszty odbioru pojazdów wycofanych z eksploatacji lub znaczną ich część, a ostatni użytkownik bezpłatnie i wygodnie oddawałby pojazd na tzw. szrot. W Polsce praktyka jest inna. Za wszystko płaci kierowca, i to nie mało, bo 500 zł od każdego sprowadzonego do naszego kraju samochodu. Przez cztery lata obowiązywania tej opłaty Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zebrał już ponad 2 mld zł, a na sieć recyklingu przeznaczył tylko 65 mln zł. Co się stało z resztą pieniędzy? Nic. Leżą bezczynnie na koncie w funduszu, bo nawet tam wiedzą, że budują jedną wielką fikcję. Wiedzą, że w naszym kraju nie ma i w tym układzie nigdy nie będzie z prawdziwego zdarzenia zbiórki samochodów, bo nie ma sieci, która by to organizowała, czy wreszcie żadnego demontażu tych samochodów.
@RY1@i02/2010/164/i02.2010.164.000.002f.001.jpg@RY2@
Cezary Pytlos
Cezary Pytlos
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu