Polska ma rację. Trzeba szukać innych sposobów na ograniczenie emisji
Wiele krajów UE, jak Hiszpania, Rumunia czy Słowenia, jest zachwyconych z powodu oporu Polski przed wprowadzeniem surowszych norm emisji CO2. To Warszawa bierze na siebie ciężar kraju wetującego. Dzięki temu nie muszą same angażować się w delikatną - z punktu widzenia opinii publicznej - kwestię, choć same obawiają się surowszych norm emisji gazów. W efekcie mapa drogowa nie zostanie opracowana.
KE powinna odwrócić swoją strategię. Zamiast z góry stawiać cele ograniczenia emisji, większe szanse powodzenia ma ustalenie konkretnych działań, które ograniczą emisję CO2 bez podcinania konkurencyjności gospodarek nowych państw członkowskich. Jednym z nich jest przyjęcie dyrektywy zobowiązującej rządy UE do uszczelniania co roku określonej liczby budynków publicznych. Innym - poprawa wydajności energetycznej poszczególnych branż. Bruksela powinna także wprowadzić specjalny program wsparcia dla rozwoju technologii neutralizacji emisji CO2 przy spalaniu węgla. Polska mogłaby na tym skorzystać, stając się liderem w tej dziedzinie i eksportując nowe technologie do USA czy Australii. Inne potrzebne rozwiązanie to wprowadzenie odmiennych norm emisji dla biedniejszych i bogatszych regionów UE. Kolejna dyrektywa powinna wprowadzić wymóg przeznaczenia określonej części Funduszu Spójności na inwestycje, które przyczynią się do ograniczenia emisji CO2.
@RY1@i02/2012/049/i02.2012.049.00000080b.802.jpg@RY2@
G. Jepson/CER
Stephen Tindale ekspert ds. ochrony środowiska w Center for European Reform (CER) w Londynie
Stephen Tindale
ekspert ds. ochrony środowiska w Center for European Reform (CER) w Londynie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu