Euro 7, czyli wątpliwości wokół norm emisji zanieczyszczeń
Producenci straszą podwyżkami cen samochodów i zniknięciem z rynku najmniejszych modeli
W tle dyskusji o zakazie rejestrowania aut spalinowych od 2035 r. na Starym Kontynencie toczy się inny spór – w sprawie wprowadzenia normy Euro 7 dla silników benzynowych i wysokoprężnych. Komisja Europejska chce, by wszystkie nowe samochody osobowe spełniały te wymogi od 2025 r., a ciężarowe od 2027 r. Według wyliczeń Brukseli koszty produkcji aut wzrosną nieznacznie. W przypadku samochodu osobowego o 90–150 euro, a w przypadku ciężarowego o ok. 2,7 tys. euro. Nie wiadomo jednak, jak wzrosną koszty eksploatacji aut z bardziej zaawansowanymi układami oczyszczania spalin.
Przeciw wprowadzeniu nowych wymogów protestują przede wszystkim producenci. Twierdzą, że skoro przemysł musi się niebawem przestawić na bezemisyjność, to nie warto już inwestować w rozwój silników do aut spalinowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.