Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Brudne praktyki w Czystym powietrzu

16 sierpnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Podwyższone i najwyższe dotacje w programie są przewidziane dla osób najuboższych, o niskich dochodach. Okazuje się jednak, że pieniądze z tej puli trafiają również do ludzi zamożnych – np. właścicieli nawet kilku nieruchomości

Celem programu „Czyste powietrze” jest poprawa jakości powietrza w Polsce poprzez wymianę źródeł ciepła i poprawę efektywności energetycznej domów jednorodzinnych. Właściciele (lub współwłaściciele) na ten cel mogą uzyskać dofinansowania. W zależności od wysokości dochodów może to być poziom podstawowy (obecnie do 66 tys. zł na jeden budynek), podwyższony (do 99 tys. zł) albo najwyższy (do 135 tys. zł). W ostatnich miesiącach w programie Czyste powietrze wprowadzono wiele zmian – zwiększono progi dochodowe, podniesiono wysokość dotacji, premiowana jest kompleksowa termomodernizacja budynku. Zmiany z początku roku znacząco rozruszały program, bo o ile rok temu bywały tygodnie, w których do wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) spływało zaledwie ok. 2 tys. wniosków, o tyle obecnie liczba ta dochodzi nawet do 5,9 tys. Dzięki zwiększeniu dotacji czy możliwości prefinansowania inwestycji po dofinansowanie coraz częściej sięgają również najubożsi beneficjenci uprawnieni do podwyższonego lub najwyższego wsparcia (ponad 4 tys. wniosków tygodniowo). Z informacji, do których dotarł DGP, wynika jednak, że wśród nich są też osoby, które przy bardzo niskich – a czasem wręcz zerowych – dochodach (poświadczonych przez MOPS lub GOPS) jednocześnie mogą się pochwalić własnością lub współwłasnością nawet kilku nieruchomości i na każdą z nich uzyskują wysokie dotacje, idące w setki tysięcy złotych.

Zerowe dochody, kilka nieruchomości

We wszystkich trzech częściach programu beneficjentami mogą być właściciele lub współwłaściciele domów jednorodzinnych, którzy osiągają dochody do określonego limitu (patrz: infografika). Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby osoba kwalifikująca się do najwyższego wsparcia złożyła kilka wniosków na kilka nieruchomości. Wystarczy, że jest ich współwłaścicielem w dowolnej części, a pozostali współwłaściciele wyrażą zgodę na inwestycję. A to otwiera pole do nadużyć. Jak się dowiedział DGP, do jednego z WFOŚiGW zgłosił się 18-latek ze stosownym zaświadczeniem o prowadzeniu gospodarstwa jednoosobowego i zerowym miesięcznym dochodzie. Jednocześnie mężczyzna jest współwłaścicielem trzech nieruchomości (po 1/10 udziału w każdej), które zostały mu przepisane przez członka najbliższej rodziny. Do uzyskania dofinansowania nie jest konieczny wpis w księdze wieczystej, wystarczy akt notarialny. – Nikt nie sprawdza majątku, tylko GOPS wie, jaka jest tam sytuacja, ale zainteresowany i tak dostał zaświadczenie o jednoosobowym gospodarstwie – mówi osoba znająca sprawę. Efekt? Około 300 tys. zł dotacji na remont trzech domów. – Pojawia się pytanie, czy nie zostało to źle zweryfikowane przez organ gminy. Oświadczenie o składzie gospodarstwa domowego jest składane przez wnioskującego o zaświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej, więc jeśli organ ma wątpliwości, to ma wręcz obowiązek zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa – komentuje Mateusz Karciarz z Kancelarii Radców Prawnych Jerzmanowski i Wspólnicy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.