PGNiG cierpliwie napełnia Baltic Pipe
Polska spółka gazowa kupiła od Shella udziały w dwóch złożach na szelfie norweskim, dzięki którym do Polski bałtycką rurą będzie mogło popłynąć dodatkowo 0,2 mld m sześc. gazu rocznie.
Złoża już produkują – nie są to koncesje poszukiwawcze, więc w zależności od tego, kiedy PGNiG sfinalizuje transakcję, już w tym roku może uzyskać prawo do 30–50 mln m sześc. gazu. Nie prześle ich jeszcze bałtycką rurą z Norwegii przez Danię do Polski (ta ma być gotowa dopiero w październiku 2022 r.), ale może np. gazem handlować. W ocenie prezesa PGNiG Jerzego Kwiecińskiego zakup udziałów to krok do wypełnienia celu, jakim jest 2,5 mld m sześc. gazu rocznie z własnych złóż przesyłanych Baltic Pipe. Na razie spółka jest pewna dostaw 2,2 mld m sześć. od 2026–2027 r. Ale nie wyklucza dalszych zakupów, jeśli „trafi się coś ciekawego”, jak ogłoszona w poniedziałek transakcja z Norske Shell, spółką córką koncernu Shell.
– Przejmujemy aktywa w dwóch złożach na czterech koncesjach w Norwegii, w północnej części Morza Północnego. W pierwszym Kvitebjørn są to udziały w wysokości 6,45 proc., a w drugim – Valemon – 3,225 proc. Może te procenty nie mówią dużo, ale dla nas bardzo ważne jest to, że dzięki tej akwizycji nasze wydobycie w Norwegii znacząco wzrośnie i osiągnie w przyszłym roku 0,9 mld m sześc. – mówił Kwieciński. To 45-procentowy wzrost w stosunku do zeszłorocznego poziomu wydobycia polskiej spółki na szelfie norweskim. – Tym samym, jeżeli nasza umowa zostanie zatwierdzona przez administrację norweską, nasza spółka będzie posiadać 32 koncesje na szelfie norweskim – dodał prezes PGNiG.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.