Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie czuję, że rząd jest z nami uczciwy

1 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Jeśli Finowie mogli przejść od wyrobu kaloszy do wyrobu telefonów komórkowych, to myślę, że polska energetyka z węgla jest w stanie przejść na dużo nowocześniejsze i bardziej ekologiczne źródła energii. Chodzi o to, żeby górnicy, energetycy nie ponosili jako jedyni kosztów nieuniknionej transformacji – mówi przewodniczący zarządu związku górniczego „Przeróbka”, Jarosław Niemiec w rozmowie z Markiem Józefiakiem, rzecznikiem prasowym Greenpeace

Ktoś powie, że to spotkanie dwóch światów, że aktywista ekologiczny i związkowiec górniczy nie będą w stanie normalnie rozmawiać. Ale tak naprawdę pod większością Twoich wypowiedzi dotyczących transformacji energetycznej i niezbędnych zmian systemowych sam mógłbym się podpisać. Na przykład my podkreślamy zawsze, że taka transformacja, jaką znamy z lat 90. i dwutysięcznych – burzliwych przemian gospodarczych, w których zapominano o losie zwykłych ludzi – nie może się powtórzyć. Czy nie obawiasz się, że przy obecnym podejściu polityków, którzy unikają reform w sektorze energetycznym, skończy się to tak jak wtedy?

Przeżyłem dwie wielkie reformy. Kiedy zaczynałem pracę w 1992 r. to były te ponure czasy Balcerowicza. Było strasznie. Kto zaczynał wtedy, wiedział, że brało się każdą pracę, aby przeżyć. Drugą transformację przeżyłem, kiedy miałem już w miarę ustabilizowaną pracę w górnictwie. Była to taka pierwsza transformacja energetyczna, tak zwane cztery wielkie reformy Buzka, a w tle był ten, kto rządził polską gospodarką od 1989 r. – Leszek Balcerowicz. To był Balcerowicz 2.0, wówczas dokonały się takie „cuda” ekonomiczne jak degradacja regionu wałbrzyskiego, odprawy dla górników na Śląsku, którzy potem popadli w straszne tarapaty i o których opowiadał reportaż „Serce z węgla”, jak to górnicy kupili samochody, przepili i stoczyli się w patologię. To, co dzieje się dzisiaj – brak refleksji nad zmianami, które zachodzą w gospodarce, nad światowymi trendami – wskazuje, że rząd liczy na to, że górnictwo umrze po cichu, tak żeby społeczeństwo nie słyszało, bo bez planu tylko tak może się to skończyć. Koszty poniesiemy jednak wszyscy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.