Nie czuję, że rząd jest z nami uczciwy
Jeśli Finowie mogli przejść od wyrobu kaloszy do wyrobu telefonów komórkowych, to myślę, że polska energetyka z węgla jest w stanie przejść na dużo nowocześniejsze i bardziej ekologiczne źródła energii. Chodzi o to, żeby górnicy, energetycy nie ponosili jako jedyni kosztów nieuniknionej transformacji – mówi przewodniczący zarządu związku górniczego „Przeróbka”, Jarosław Niemiec w rozmowie z Markiem Józefiakiem, rzecznikiem prasowym Greenpeace
Ktoś powie, że to spotkanie dwóch światów, że aktywista ekologiczny i związkowiec górniczy nie będą w stanie normalnie rozmawiać. Ale tak naprawdę pod większością Twoich wypowiedzi dotyczących transformacji energetycznej i niezbędnych zmian systemowych sam mógłbym się podpisać. Na przykład my podkreślamy zawsze, że taka transformacja, jaką znamy z lat 90. i dwutysięcznych – burzliwych przemian gospodarczych, w których zapominano o losie zwykłych ludzi – nie może się powtórzyć. Czy nie obawiasz się, że przy obecnym podejściu polityków, którzy unikają reform w sektorze energetycznym, skończy się to tak jak wtedy?
Przeżyłem dwie wielkie reformy. Kiedy zaczynałem pracę w 1992 r. to były te ponure czasy Balcerowicza. Było strasznie. Kto zaczynał wtedy, wiedział, że brało się każdą pracę, aby przeżyć. Drugą transformację przeżyłem, kiedy miałem już w miarę ustabilizowaną pracę w górnictwie. Była to taka pierwsza transformacja energetyczna, tak zwane cztery wielkie reformy Buzka, a w tle był ten, kto rządził polską gospodarką od 1989 r. – Leszek Balcerowicz. To był Balcerowicz 2.0, wówczas dokonały się takie „cuda” ekonomiczne jak degradacja regionu wałbrzyskiego, odprawy dla górników na Śląsku, którzy potem popadli w straszne tarapaty i o których opowiadał reportaż „Serce z węgla”, jak to górnicy kupili samochody, przepili i stoczyli się w patologię. To, co dzieje się dzisiaj – brak refleksji nad zmianami, które zachodzą w gospodarce, nad światowymi trendami – wskazuje, że rząd liczy na to, że górnictwo umrze po cichu, tak żeby społeczeństwo nie słyszało, bo bez planu tylko tak może się to skończyć. Koszty poniesiemy jednak wszyscy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.