Z czego wynika żółwie tempo polskiej dekarbonizacji?
Kryzysowy 2020 r. uczynił z OZE najważniejsze źródło energii w Europie. W Polsce szybciej niż zielona energetyka rośnie import prądu
Ciepła zima i COVID-19 to główne przyczyny, dla których ostatnie półrocze przyniosło w całej Europie spadek popytu na energię. Jak pokazał raport brytyjskiego think tanku Ember, kryzys przyspiesza dekarbonizację europejskiej energetyki, a znaczenie węgla i innych paliw kopalnych dla wytwarzania prądu maleje. W skali całej Unii jego produkcja z węgla spadła o 32 proc., a z gazu o 6 proc. Dynamiczny wzrost odnotowały za to OZE, a szczególnie instalacje wiatrowe (11 proc.) i słoneczne (16 proc.). W efekcie, jak zauważono w zeszłotygodniowym raporcie, po raz pierwszy w UE wyprodukowano więcej energii ze źródeł odnawialnych (prawie 40 proc., z czego za ponad połowę odpowiadały energetyka wiatrowa i fotowoltaika), niż z paliw kopalnych (ok. 1/3 miksu). Dzieje się to, mimo że pandemia spowolniła rozbudowę mocy wiatrowych i słonecznych w Europie. – To symboliczny moment dla procesu transformacji sektora energetycznego w Europie – uważa analityk Ember Dave Jones.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.