Więcej miejsca dla wiatraków
Rząd planuje poluzować ograniczenia w stawianiu nowych turbin. Z kolei najnowszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE stawia pod znakiem zapytania legalność istniejących przepisów
Od 16 lipca 2016 r. w Polsce obowiązuje tzw. zasada 10 h. Chodzi w niej o to, że nie wolno budować elektrowni wiatrowych blisko domów. Zgodnie z art. 4 ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 981) wiatraki mogą powstawać w odległości od zabudowań nie mniejszej niż 10-krotność ich wysokości. Celem regulacji była ochrona ludzkiego zdrowia. A być może nawet życia, bo jak wykazywali eksperci, bezpośrednie sąsiedztwo farm wiatrowych może być przyczyną poważnych chorób.
Szkopuł w tym, że wprowadzenie zasady 10 h w praktyce zabiło polską energetykę wiatrową. Podczas gdy w latach 2012–2016 nowa zainstalowana moc elektrowni wiatrowych wahała się w przedziale 760–1000 MW rocznie, to w latach 2017–2018 wynosiła już odpowiednio 12 i 6,7 MW rocznie. Rządzący myślą więc o zmianach – tak by z jednej strony rynek OZE (odnawialnych źródeł energii) mógł się rozwijać, a z drugiej – ludziom nic nie groziło.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.