Gazprom spróbuje przechytrzyć Unię
Konsorcjum budujące Nord Stream 2 może pozorować stosowanie unijnych reguł. Podobno Bruksela jest na to przygotowana
fot. Bernd Wustneck/DPA/Picture-Alliance/AFP/East News
Druga nitka Nord Streamu powinna być gotowa najpóźniej w I kwartale 2021 r.
Co zrobią Rosjanie po tym, jak w ubiegłym tygodniu Sąd UE oddalił skargę konsorcjum budującego drugą nitkę podmorskiej rury na unijną dyrektywę gazową? Gazprom chce uniknąć stosowania europejskich taryf i odstąpienia połowy przepustowości niemieckiej części Nord Streamu 2 konkurentom, czego wymaga tzw. unbundling, czyli unijna reguła dotycząca uniezależnienia operatorów gazociągów od dostawców. To kolejna niekorzystna decyzja dla rosyjskiego koncernu. 20 maja niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci Przesyłowych (BnetzA) odmówiła wyjątku dla drugiej nitki kontrowersyjnego gazociągu z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku, ale przyznała go pierwszej odnodze, ukończonej przed wejściem w życie zmian w dyrektywie gazowej, czyli przed 23 maja 2019 r.
– Ostatnie wydarzenia potwierdzają to, co jako sprawozdawca dyrektywy gazowej w PE mówiłem od początku. Po pierwsze, ona nie jest wymierzona w żadną konkretną inwestycję – już istniejącą czy dopiero powstającą, jak Nord Stream 2. I po drugie – właśnie dlatego, że w momencie wejścia w życie nowelizacji dyrektywy NS2 nie był gazociągiem ukończonym, nadal zresztą nie jest, w pełni podlega pod nowe przepisy – mówi DGP Jerzy Buzek. – Stąd oczywista decyzja niemieckiego regulatora. To wszystko dobre wiadomości dla zwolenników naszej unii energetycznej i tych, którzy dobrze życzyli tej dyrektywie, i złe – dla tych, którzy życzyli jej źle oraz dla zwolenników Nord Stream 2 – dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.